separateurCreated with Sketch.

Katolicka manga? Haruhi Aisaka dzieli się swoją wiarą w Japonii

Screenshot
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Cerith Gardiner - publikacja 19.04.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Japoński artysta Haruhi Aisaka przedstawia świeże i poruszające spojrzenie na to, jak wiara może przemawiać do kultury od wewnątrz.

Jest coś głęboko wzruszającego w tym, jak wiara katolicka wyraża się w sposób, który wydaje się naturalny, znajomy i pełen miłości wobec otaczającej ją kultury. I właśnie to sprawia, że twórczość japońskigo artysty katolickieego - Haruhi Aisaki jest tak poruszająca.

Podczas tegorocznego Comiketu w Tokio – ogromnych targów znanych z mangi, anime i niezależnych dzieł twórczych – Aisaka zaprezentował ilustracje o tematyce katolickiej, utrzymane w charakterystycznym stylu japońskich komiksów. Święci, symbole wiary i motywy chrześcijańskie nie były przedstawione jako coś obcego czy importowanego, lecz jako elementy pięknie wpisujące się w japoński świat sztuki.

I być może właśnie dlatego wydaje się to tak znaczące.

Aisaka nie eksperymentuje z chrześcijańską symboliką z dystansu. Sam jest katolickim artystą w Japonii, wnosząc do swojej twórczości własną szczerość i czułość. Jego sztuka nie wydaje się próbować „uczynić katolicyzm modnym” ani wtłoczyć wiary w nowoczesny język. Po prostu pozwala katolicyzmowi oddychać poprzez styl, który wielu Japończyków już zna, kocha i rozumie instynktownie. I jest w tym coś raczej budującego nadzieję.

Lubisz nasze artykuły?

Zbyt często zakłada się, że sztuka religijna wywodzi się wyłącznie z jednej tradycji wizualnej, jakby świętość musiała zawsze wyglądać na europejską, uroczystą lub stylistycznie zamrożoną w czasie. Jednak Kościół nigdy tak nie funkcjonował. Katolicyzm jest uniwersalny nie dlatego, że wymazuje kultury, ale dlatego, że w nie wkracza. Zawsze znajdował sposoby, by przemawiać poprzez lokalną muzykę, język, architekturę, kuchnię i oczywiście lokalne sposoby tworzenia piękna.

Aisaka poświęcił chwilę, aby podzielić się z Aleteią nieco więcej na temat swojego życia jako katolickiego artysty w Japonii:

Haruhi, gratuluję pięknej pracy! Czy mógłyś nam powiedzieć, ile osób odwiedziło cię na konwencie:

Biorąc pod uwagę wszystkie moje występy na konwentach, około 70 osób kupiło coś na moim stoisku. To wynik nieco powyżej średniej dla kogoś, kto dopiero zaczyna.

Trudno jest oszacować, ile osób przyszło obejrzeć moje prace, ponieważ konwenty, w których biorę udział, przypominają raczej targowiska niż galerie sztuki. Większość ludzi tylko rzuca okiem na mój ogromny plakat z Maryją i idzie dalej. Ponieważ w Japonii wciąż jestem nieznany, prawie cała moja sprzedaż pochodzi od osób, które spontanicznie kupiły moje rzeczy.

Na Twitterze udało mi się zdobyć niewielką, ale pełną pasji grupę fanów, za co jestem niesamowicie wdzięczny. Kiedy brałem udział w Comic Market, spotkałem kilka osób z Ameryki, które śledzą mój profil na Twitterze. To była ogromna niespodzianka.

Jakie reakcje wywołuje u ludzi manga o tematyce religijnej?

Reakcje, jakie otrzymuję w sieci, są przytłaczające. Kiedy zadebiutowałem na Comic Market, pojawiło się kilka postów informujących o japońskiej artystce katolickiej rysującej anime z Matką Boską, które stały się hitem na Twitterze i Instagramie (tak, często jestem przedstawiany jako artystka i ta żeńska persona podoba mi się). Nawet Yiman, youtuber zajmujący się anime, którego byłem wielkim fanem, nakręcił o mnie film! Przeczytałem mnóstwo komentarzy w języku angielskim, hiszpańskim i wielu innych językach, w których mnie dopingowano, i jestem za to głęboko wdzięczny.

Reakcja Japończyków jest w porównaniu z tym znacznie spokojniejsza, ale pod pewnymi względami jeszcze bardziej budująca. Przyjaciele i księża z mojego kościoła bardzo mnie wspierają. Ale nawet moi przyjaciele, którzy nie są chrześcijanami, interesują się tym, co robię. Pokazuję im moje rysunki Matki Boskiej, a oni mówią: „Wygląda tak uroczo!”. Słyszenie tego od ludzi, którzy nawet nie są chrześcijanami, sprawia mi ogromną radość.

Czy tworzenie tych religijnych projektów pogłębiło Twoją wiarę?

Tworzenie moich dzieł głęboko pogłębiło moją wiarę katolicką w sposób, którego nigdy się nie spodziewałem. Kiedy tworzę, staram się jak najlepiej zgłębiać temat tego, kogo lub co próbuję przedstawić, co pozwoliło mi wiele dowiedzieć się o Piśmie Świętym, świętych i tradycji kościelnej.

Te poszukiwania są podwójnie ważne, jeśli weźmie się pod uwagę cele, jakie stawiam sobie w swoich przedstawieniach. Nie chcę po prostu nałożyć warstwy anime na istniejącą sztukę chrześcijańską. Gdybym tak po prostu zrobił, nie byłoby żadnego sensownego powodu, by tak bardzo odbiegać od pięknej, sakralnej sztuki, która już istnieje. Zamiast tego chcę, by moja sztuka w pełni wykorzystywała wszystkie konwencje i język wizualny stosowany w anime i szerzej w kulturze japońskiej, pozostając jednocześnie zakorzenioną w Piśmie Świętym i tradycji sakralnej.

Moje przedstawienie św. Marii Magdaleny stanowi dobry przykład tego, do czego dążę. Jestem przekonany, że w rzeczywistości św. Maria Magdalena nie miała czerwonych oczu, różowo-czerwonego cienia do powiek ani grzywki. Trzeba przyznać, że moje przedstawienie znacznie odbiega od tego, jak tradycyjnie ją przedstawiano. Zamiast naśladować tradycyjne wizerunki, starałam się oddać jej istotę, posługując się językiem wizualnym anime i współczesnej kultury japońskiej.

Aby to osiągnąć, musiałem naprawdę zagłębić się w życie św. Marii Magdaleny. Wielokrotnie czytałem nieliczne fragmenty Ewangelii, które o niej mówią. Zapoznałem się z homilią papieża św. Grzegorza Wielkiego na jej temat, a także z różnymi tradycjami ludowymi i interpretacjami dotyczącymi jej postaci na przestrzeni dziejów. Wszystko to miało na celu stworzenie jak najlepszego wizerunku tej postaci.

A czy jako artysta zawsze zajmowałeś się twórczością o tematyce duchowej? 

Początkowo rysowałem fanarty przedstawiający moje ulubione postacie z anime, aby poćwiczyć, ale obecnie tworzę wyłącznie grafikę o tematyce chrześcijańskiej. Chciałbym w przyszłości rysować więcej fanartów i tworzyć własne historie mangowe, ale pragnienie rysowania Matki Boskiej jest dla mnie zbyt silne, bym mógł mu się oprzeć.

W pewnym sensie to właśnie moja wiara była głównym powodem, dla którego postanowiłem nauczyć się rysować. Kiedy byłem młody, rysowanie mnie nie interesowało. Dopiero po tym, jak zostałem chrześcijaninem, poważnie pomyślałem o nauce rysowania jako sposobie wyrażania siebie. W mojej głowie jest wiele myśli o Bogu, których nie potrafię skutecznie wyrazić słowami, więc pomyślałem, że może uda mi się to poprzez sztukę.

... nawet moi niechrześcijańscy przyjaciele są zainteresowani tym, co robię.

Dlaczego obrazy sakralne miałyby być inne?

W Japonii, gdzie chrześcijaństwo pozostaje religią mniejszościową, pytanie to nabiera jeszcze większego znaczenia. Obrazy mają ogromną moc. Mogą sprawić, że coś wydaje się odległe, albo że jest blisko. Kiedy wiara jest przedstawiona za pomocą języka wizualnego, który jest charakterystyczny dla danego miejsca, łatwiej wyobrazić sobie, że ta wiara tam również żyje – nie jako coś przywożonego z zewnątrz, ale jako coś prawdziwego, zakorzenionego i osobistego.

Właśnie to jest tak urocze w obecności Aisaki na Comikecie. W samym środku jednej z najbardziej rozpoznawalnych japońskich przestrzeni twórczych, sztuka katolicka nie stała niezręcznie na uboczu. Była tam naturalnie, posługując się znanym językiem estetycznym i cicho sugerując setkom tysięcy odwiedzających konwent, że świętość może czuć się jak w domu w każdym miejscu.

Lubisz nasze artykuły?

Oprócz potencjalnej szerokiej publiczności, sam styl mangi ma w sobie coś szczególnie poruszającego. Manga od dawna jest nośnikiem emocji, intymności, ekspresji i opowiadania historii. Potrafi sprawić, że twarze wydają się otwarte, uczucia czytelne, a życie wewnętrzne widoczne. Kiedy ten sam język zwraca się ku tematyce katolickiej, może sprawić, że wiara stanie się nieoczekiwanie bliska. Nie mniejsza, nie lżejsza, ale bliższa.

I być może ta bliskość jest również częścią ewangelizacji.

Ludzie nie zawsze spotykają się z wiarą najpierw poprzez argumenty lub teologię. Czasami spotykają się z nią poprzez piękno, poprzez rozpoznanie, poprzez nagłe poczucie, że coś, co kiedyś postrzegano jako odległe, stało się zrozumiałe. Święty narysowany w znanym stylu, święty symbol ukształtowany przez lokalną estetykę, katolicka artystka tworząca w ramach własnej kultury – wszystko to może delikatnie otworzyć drzwi.

Wydaje się, że twórczość Haruhi Aisaki właśnie to robi. Przypomina nam, że wiara nie traci na swoim uniwersalnym charakterze, gdy przybiera lokalną formę. Jeśli już, to staje się jeszcze bardziej przekonująco uniwersalna, ponieważ pokazuje, że Chrystusa można spotkać w każdej kulturze, a piękno może pomóc w uwidocznieniu tej prawdy.

Jeśli chcesz poznać więcej pięknych dzieł Haruhi Aisaki, kliknij poniższą galerię:

Artykuł jest tłumaczeniem z amerykańskiego wydania Aletei. Post factum dowiedzieliśmy się, że artysta - Haruhi Aisaka jest płci męskiej, aczkolwiek akceptuje powstałą niejako przypadkowo (wskutek niedomówienia) żeńską personę. Dla utrzymania jednak wierności rzeczywistości zdecydowaliśmy się edytować artykuł i dostosować płeć artysty.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.