W czasie ciąży dochodzi do wymiany komórek między matką a dzieckiem. Część z nich zostaje w organizmie na bardzo długo. Naukowcy wciąż próbują ustalić, jakie ma to znaczenie.
Więź mama - dziecko - głębsza niż myślisz
W czasie ciąży niewielka liczba komórek dziecka opuszcza macicę i trafia do organizmu matki. Wędrują dalej niż można by się spodziewać – do serca, wątroby, płuc, nerek, a nawet mózgu.
Część z nich nie znika po porodzie. Może przetrwać przez lata, czasem przez całe życie.
To zjawisko określa się jako mikrochimeryzm – obecność komórek genetycznie różnych od reszty organizmu.
To działa w obie strony!
Co szczególnie zaskakujące - proces nie działa jednostronnie. Komórki matki również trafiają do organizmu dziecka. Tam także mogą się utrzymać przez długi czas, nawet do dorosłości.
To oznacza, że wymiana zaczyna się jeszcze przed narodzinami i nie kończy się wraz z porodem.
Nie jesteśmy tak „jednorodni” jak nam się wydaje
Niektórzy badacze sugerują, że organizm człowieka może być bardziej złożony, niż zakładano. Kolejne ciąże zostawiają po sobie ślady, które mogą się kumulować.
W praktyce oznacza to, że w naszym ciele mogą znajdować się komórki pochodzące nie tylko od naszych dzieci, ale też – pośrednio – od innych członków rodziny. Starszego rodzeństwa, a nawet wcześniejszych pokoleń. To nie jest jeszcze w pełni opisany mechanizm, ale kierunek badań jest wyraźny.
Lubisz nasze artykuły?
Po co nam komórki rodziny w nas?
Tu zaczynają się największe różnice zdań.
Część naukowców uważa, że liczba tych komórek jest zbyt mała, by mogły mieć znaczenie. Inni wskazują, że nie są one bierne i mogą wpływać na funkcjonowanie organizmu.
Pojawiają się hipotezy dotyczące odporności, chorób autoimmunologicznych czy przebiegu kolejnych ciąż. Są też próby powiązania mikrochimeryzmu z zachowaniem, choć na tym etapie to wciąż bardzo wstępne ustalenia. Badania trwają, a jednoznacznych odpowiedzi nadal brakuje.
Jedno jest pewne: po ciąży w organizmie matki pozostają komórki dziecka. A jej komórki w ciele malucha. To fakt biologiczny, dobrze udokumentowany. Reszta wciąż jest przedmiotem badań.
Lubisz nasze artykuły?
Jednak na poziomie psychologicznym to naprawdę niezwykłe. Dzieci z nami w pewien sposób zostają. Nawet te, które utraciliśmy na przykład przez poronienie. To więź głębsza niż nam się kiedykolwiek śniło.
Na podstawie: "The Most Mysterious Cells in Our Bodies Don’t Belong to Us" Katherine J. Wu, The Atlantic











