separateurCreated with Sketch.

Entuzjastyczne powitanie papieża w Gwinei Równikowej

Residents cheer as they gather outside where Pope Leo XIV will meet with authorities, civil society and the diplomatic corps at the Presidential Palace in Malabo on the ninth day of an 11-day apostolic journey to Africa, on April 21, 2026.

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Anna Kurian - publikacja 22.04.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Kilometry rozradowanych tłumów, morze powiewających flag i ogłuszający wiwat – tak 21 kwietnia mieszkańcy Gwinei Równikowej wylegli na ulice Malabo, by zgotować papieżowi Leonowi XIV iście królewskie powitanie.

Samolot z Ojcem Świętym na pokładzie, lecący z Luandy w Angoli, wylądował na nadmorskim pasie startowym w Malabo we wtorkowe przedpołudnie. Stolica przywitała go z pompą: imponująca orkiestra wojskowa, złożona z setek muzyków w nieskazitelnych mundurach, odegrała hymn Watykanu. Choć w wykonaniu słychać było raczej jazzowe akcenty niż uroczysty marsz, muzykom nie sposób było odmówić szczerego zaangażowania.

Lubisz nasze artykuły?

Gdy tylko sylwetka papieża pojawiła się na schodach samolotu, zgromadzony za kordonem żołnierzy tłum wybuchł radosną owacją. Był to jednak zaledwie przedsmak tego, co działo się dalej. Widać było, że wizyta jest wyczekiwana od dawna – już przy wyjeździe z lotniska na następcę św. Piotra czekały gęste szpalery ludzi. Ku wielkiej radości zgromadzonych, papież pokonał dziesięciokilometrową trasę do pałacu prezydenckiego w otwartym papamobile. To tam zaplanowano oficjalne spotkanie z prezydentem Teodoro Obiangiem Nguemą Mbasogo oraz najwyższymi władzami państwowymi.

1,2 miliona wiernych

Zanim papież zasiadł do trudnych rozmów politycznych z przywódcami kraju – znanego ze swych autorytarnych rządów – przez całą drogę towarzyszył mu nieprzerwany strumień ludzkiej radości. Miejscowa policja, sprawiająca wrażenie nieco przytłoczonej sytuacją, biegała wzdłuż papieskiego pojazdu, tworząc żywy łańcuch, by powstrzymać napierający, rozentuzjazmowany tłum. Cała stolica przybrała odświętne barwy i nie ma się co dziwić: Gwinea Równikowa, z 1,2 miliona ochrzczonych (co stanowi trzy czwarte ludności), jest najbardziej katolickim przystankiem na trasie afrykańskiej pielgrzymki Leona XIV.

pope-leo-xiv-equatorial-guinea's-president-teodoro-obiang-nguema-mbasogo-presidential-palace-malabo-africa

Wizerunek papieża dominował wszędzie – od transparentów przy drogach i przed wejściem do pałacu, aż po... suknię Pierwszej Damy. Constancia Mangue de Obiang zaprezentowała się w błękitnym boubou ozdobionym nadrukiem przedstawiającym papieża z uniesionymi rękami podczas sprawowania Mszy. Ten wyraz sympatii dla dostojnego gościa był zresztą widoczny w każdym kraju Afryki, który odwiedził Leon XIV. Na czapkach, tunikach czy misternie wiązanych chustach – wszędzie papież czczony jest niczym żywa ikona.

Tłumaczenie z języka francuskiego.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.