Mecz Lecha Poznań z Legią Warszawa od lat elektryzuje całą Polskę. To nasze rodzime „El Clasico”, w którym emocje sięgają zenitu. Jednak to, co wydarzyło się tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego, wykraczało poza ramy zwykłego sportowego widowiska. Nad głowami tysięcy fanów „Kolejorza” rozpostarła się gigantyczna, kunsztownie wykonana sektorówka, która zaparła dech w piersiach nie tylko miłośnikom taktyki piłkarskiej.
Klucze św. Piotra i miecz św. Pawła wśród rac
Na trybunach stadionu w Poznaniu pojawili się… św. Piotr i św. Paweł. Postacie apostołów, namalowane z ogromną dbałością o detale, dumnie górowały nad stadionem w blasku kilkudziesięciu rac. To głęboki ukłon w stronę historii jednego z najstarszych miast w Polsce i fundamentów naszej tożsamości.
Poznańska bazylika archikatedralna, jedna z najstarszych świątyń w kraju, nosi właśnie imiona tych dwóch filarów Kościoła. Kibice Lecha, publikując zdjęcie oprawy w mediach społecznościowych, opatrzyli je wymownym hasłem: „Bramy mego grodu bronią Piotr i Paweł”.
Sportowa nagroda
Można by rzec, że taka „niebiańska” asysta przyniosła piłkarzom Lecha wyjątkowe natchnienie. „Kolejorz” w pierwszej połowie zagrał koncertowo, prowadząc z odwiecznym rywalem aż 4:0.
W świecie, który często próbuje oddzielić sacrum od profanum, poznańscy kibice przypomnieli nam prostą prawdę: nasza historia i nasi święci patroni są częścią naszej codzienności. Nawet tej stadionowej.









