separateurCreated with Sketch.

Twoje zranione serce już tańczy. Jak terapia tańcem pomaga unieść to, co za ciężkie

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Bogna Białecka - publikacja 29.04.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Depresja, lęk, przeciążenie – czasem nie ma już siły na kolejną rozmowę. Monika Gałęska, tancerz sceniczny, dyplomowany pedagog tańca i terapeutka tańcem i ruchem opowiada, jak kilka prostych ruchów, świadomy oddech i bezpieczna relacja mogą stać się dla człowieka w kryzysie pierwszym, bardzo delikatnym krokiem ku nadziei.

 Aleteia: Rozmawiamy dziś z panią Moniką Gałęską, która jest dyplomowanym tancerzem scenicznym, pedagogiem, a zarazem terapeutką tańcem. Czym jest terapia tańcem – szczególnie dla osób przeżywających trudności, kryzysy, depresję?

Monika Gałęska: To bardzo szerokie pojęcie. Dotyczy tańca, ruchu, pedagogiki i wielu artystycznych środków, które mają na celu wejrzenie w głębokie przestrzenie nas samych.

Ponieważ dotyczy to człowieka, skrywa ogrom tajemnic i mówi o szeroko pojętej jego kondycji nie tylko fizycznej, ale przede wszystkim psychicznej i duchowej.

Lubisz nasze artykuły?

Terapia tańcem oparta jest jednak przede wszystkim na relacji – relacji terapeuty i pacjenta, dwojga osób, którzy się spotykają, rozmawiają i włączają w proces sesji taniec i ruch, muzykę, słowo i ciszę.

To wszystko sprawia, że powoli otwiera się w nas to, co najgłębsze, a co można wyrazić w ekspresji ruchu i dynamice poruszającego się ciała. Ktoś, kto przychodzi ze swoimi problemami, zmagając się ze sferą psychiczną, fizyczną, emocjonalną czy duchową, ma szansę i możliwość wyrażenia siebie również w sposób twórczy, odkrywając niesamowity potencjał jaki w nim drzemie, a jaki był ,,zakopany” albo ,,zamrożony”.

Właśnie taniec przychodzi tutaj z wielką pomocą, gdyż jest niezwykle silnym i wspierającym środkiem do przemiany, integruje on i wspiera, pobudza i inspiruje.

Sesja tańca terapeutycznego, Poznań

Czyli podejście całościowe – widzące człowieka jako całość, a nie tylko jego „problem”?

M.G.: Tak, jak najbardziej. To podejście całościowe, w którym serce, ciało i dusza tworząc jedność, wyrażają to co w nas najgłębsze. Człowiek może się poprzez taniec wyrazić pełniej. W sposób pełen ekspresji albo wewnętrznej ciszy ma szansę odkryć prawdę o sobie i o swoim położeniu i tym trudnym, bolesnym, ale również radosnym, kiedy świat się uśmiecha.

Ciało nie kłamie a sprzyja z pewnością odkrywaniu tego, co nie zawsze jest w stanie wyrazić słowo.

W sesjach grupowych, czy też indywidualnych, wykorzystuję elementy różnorodnych technik tańca, ale równie ważny i skuteczny jest ruch naturalny, wypływający z pierwszego impulsu i z bijącego serca. To są chyba najważniejsze impulsy.

Możesz tutaj swobodnie się wyrazić nie koncentrując się na wyuczonych krokach czy gestach, choć i one mają swój sens i wymowę. Możesz wyrazić siebie w dużej wolności, do której zaprasza nie tylko muzyka, rytm, praca z rekwizytem i rysunkiem, ale również cisza.

W ciszy i w chwilach zatrzymania można odkryć oddech, i jest na sesji chwilą niezwykle ważną, uwalniającą i odkrywczą. Często zapominamy o podstawowych elementach wspierających i uzdrawiających, a jest nim między innymi świadomie i głęboko podjęty oddech.

Sesja tańca terapeutycznego, Poznań

Jak wygląda taka sesja? Rozmawiacie, tańczycie – jak to się układa w praktyce?

M.G.: To połączenie rozmowy i ruchu, tego wszystkiego, o czym była już mowa. Pierwsze spotkania są bardziej konsultacyjne – jest to zazwyczaj rozmowa. Później stopniowo włączana jest praca z ciałem - w ruchu, z tańcem i z innymi środkami wspierającymi.

Zawsze w odniesieniu do tego, z czym człowiek przychodzi: smutek, poczucie apatii, lęki, zaburzenia nastroju… Tematy, które pojawiają się w rozmowie, są potem przepracowane przez taniec – urzeczywistniane i ucieleśniane.

Szukam sposobu i metody, jak dojść do drugiego człowieka, jak mu towarzyszyć, jak uwolnić z nadmiaru napięć i stresu, jak mu skutecznie pomóc: albo poprzez naturalny ruch, improwizację taneczną, albo przez różne techniki tańca, które usprawniają ciało, pomagają zrzucić stres, balast emocji.

Lubisz nasze artykuły?

Sesja tańca terapeutycznego, Poznań

Kiedy pani o tym mówi, pojawia się we mnie intuicja, że to musi być szczególnie ważne dla ludzi, którzy mają trudność z mówieniem o sobie. Czy terapia tańcem rzeczywiście pomaga wyrazić to, czego nie da się wypowiedzieć słowami?

M.G.: Jak najbardziej. To jeden z fundamentalnych aspektów. To, co mnie boli, moje cierpienie, mogę wyrazić ruchem. Gestem. Spotkanie w tańcu pozwala też na pewien rodzaj dotyku, którego w czysto werbalnej rozmowie często nie ma – również w sensie symbolicznym.

Taniec jest środkiem, który pozwala na spotkanie. Kiedy np. otwierasz swoje dłonie możesz spotkać się z drugim człowiekiem, który wyraża siebie i w smutku, i w radości. Przychodzą ludzie z problemami, ale też tacy, którzy chcą zadbać o zdrowie, potraktować terapię tańcem jako profilaktykę. To środek bardzo pomocny i skuteczny w wyrażaniu tego, co gdzieś głęboko w nas tkwi.

Wspomniała pani o dotyku. Mamy dziś ogromny deficyt dotyku – ogranicza się on często do uścisku dłoni czy poklepania po plecach. A jednocześnie dotyku bardzo potrzebujemy. Czy w terapii tańcem jest przestrzeń na taki bezpieczny dotyk?

M.G.: Oczywiście. Dotyk jest środkiem komunikacji, jest środkiem przekazu ciepła, akceptacji i miłości. W tańcu wykorzystuje się dotyk choćby w takiej formie jak złapanie się za ręce. To już pierwsza, podstawowa forma spotkania w inny sposób niż na co dzień. Ale trzeba być bardzo delikatnym i ostrożnym – nie każdy jest na dotyk gotowy. To rodzi się powoli i w procesie pracy i spotkań.

Trzeba mieć świadomość, że terapia jest procesem. Dopiero gdy zbuduje się poczucie bezpieczeństwa, można zaproponować takie formy pracy, które służą zbudowaniu i uzdrawianiu. Bywa, że człowiek sam prosi o moment przytulenia – to bardzo wiele przynosi.

W pracy zespołowej ludzie stają w kręgu, łapią się za ręce, tworzą strukturę tańca. Dotyk pomaga wyrazić siebie. Wykorzystuje się też na przykład elementy masażu – kiedy jedna osoba może drugiej pomóc się zrelaksować, uderzając opuszkami palców o plecy. To działa terapeutycznie, uwalnia napięcia. Oczywiście wszystko to pojawia się stopniowo, w dłuższym procesie spotkań.

Monika Gałęska

Wspomniała pani o stresie, napięciu, które „zapisują się” w ciele. Jak terapia tańcem pomaga w takich stanach – w chronicznym napięciu, przeciążeniu, w depresyjnym zmęczeniu?

M.G.: Uważam, że to wspaniała metoda w ogóle na walkę ze stresem. Na zrzucenie napięć, które są ulokowane w ciele. Nasze myśli, uczucia, emocje „zamieszkują” ciało. Pojawiają się problemy psychosomatyczne: bóle głowy, kręgosłupa, w różnych częściach ciała – często związane z problemami emocjonalnymi.

Zrzucenie tego balastu, podjęcie ruchu i tańca sprzyja niwelowaniu stresu. Pozbywamy się go poprzez wysiłek fizyczny – taniec jest wysiłkiem, wyzwaniem. Można regulować jego skalę: wysiłek może być delikatny, subtelny, z wykorzystaniem muzyki, która sprzyja medytacji w ruchu.

Pojawia się też medytacja poprzez słowo – „wlewanie” słowa w taniec. Osoba tańcząca może wysłuchać treści wiersza, poezji, psalmu… Bardzo często sięgam po psalmy – uważam, że to najwspanialszy środek terapeutyczny. Wersety, które dają nadzieję, a jednocześnie mówią o egzystencji człowieka, o jego radości i smutku. Taniec łączy się wtedy z przestrzenią spokoju, wyciszenia. Możemy to nazwać tańcem, ruchem, ale i ciszą, spokojem w ułożeniu medytacyjnym.

A jeśli ktoś jest w takim miejscu, że ma problem, żeby w ogóle się ruszyć – na przykład w głębokim kryzysie, depresji. Czy w ogóle można wtedy mówić o „tańcu”?

M.G.: W takich sytuacjach najważniejsze jest towarzyszenie – obecność drugiego człowieka. Sama świadomość, że ktoś jest obok, dotknie dłoni, pogłaszcze, przyjdzie od czasu do czasu. To jest „najbardziej po ludzku” najważniejsze.

Taniec czy ruch – w ciężkich stanach depresji – muszą być łączone z fachową pomocą: medyczną, psychoterapeutyczną. Ale nawet wtedy można zacząć od czegoś bardzo małego. W domu, nawet leżąc w łóżku. Jeśli ktoś nie ma siły wstać, pierwsze, co może zrobić, to skupić uwagę na oddechu. Na tym, że serce bije. Że dłoń jest obecna. Można napiąć pewne partie mięśni i rozluźnić je.

To sprzyja pierwszym gestom, ruchom – minimalnej aktywizacji. A jeśli do tego delikatnie zaprosimy muzykę – odpowiednią do stanu, nie zbyt entuzjastyczną, ale choć trochę w stronę światła – to już może być pierwszy, bardzo cichy i subtelny krok.

Lubisz nasze artykuły?

To, co pani mówi, porządkuje mi pewien obraz: w terapii tańcem ważny jest fachowiec i proces, ale istnieją też drobne kroki, które każdy może podjąć – świadomy oddech, wsłuchanie się w bicie serca, minimalny ruch dłoni, proste gesty. Wszystko to w obecności drugiego człowieka, jeśli to możliwe.

warsztaty plenerowe

Na koniec chciałabym zapytać: co uważa pani za najważniejsze przesłanie dla osób w kryzysie i dla ich bliskich?

M.G.: Myślę, że najważniejsze jest rozbudzanie nadziei. Jest to jak promyk słońca padający i rozświetlający jakże często zaciemnioną psychikę, serce i duszę. Istotne jest bycie otwartym na drugiego człowieka i zaciekawionym.To również środek niezastąpiony w drodze ku uzdrowieniu. Niezwykle ważne jest, aby nie stracić dostępu do drugiego i aby wychodzić ku niemu przekraczając w tym również siebie samego i eliminując jakże często spotykaną niechęć, zwątpienie czy bezsilność.

To, co potem się wydarza w tej relacji – czy będzie to terapia tańcem, czy inne formy pracy – schodzi na drugi plan. Najważniejsze jest budowanie nadziei w więzi z drugim człowiekiem i z Panem Bogiem. Uważam, że to klucz do bycia, trwania, rozwijania swojego potencjału, swojego człowieczeństwa i postawy miłości do której jesteśmy przecież wszyscy powołani.

Kim jest Monika Gałęska?

Magister sztuki, terapeuta tańcem i ruchem, dyplomowany pedagog tańca i tancerz sceniczny, reżyser i choreograf sztuk sakralnych. Członek Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich. Prowadzi sesje terapeutyczne, organizuje rekolekcje dla kobiet. Jako pomysłodawca, reżyser, choreograf i wykonawca realizuje cykl Medytacji Psalmami, łącząc wartość słowa, tańca, pieśni i muzyki.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.