separateurCreated with Sketch.

Wspomnienie o Arcybiskupie Michaliku.  „Jednemu z ojców naszej trzeciej niepodległości”

Zmarł bp Józef Michalik
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Bogusław Kiernicki - publikacja 06.05.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Z wielkim smutkiem przyjąłem informację o śmierci Księdza Arcybiskupa Józefa Michalika. Poznaliśmy się 40 lat temu w Gorzowie.

Jan Paweł II mianował go właśnie biskupem w tym mieście, chyba wówczas najmłodszym w Polsce, a ja właśnie wróciłem do domu, tuż po studiach w Poznaniu. Chwilę wcześniej dołączyłem tu do grupy absolwentów Duszpasterstwa Akademickiego którzy wydawali „półpodziemne” pismo katolickie „Aspekty”. Miało ono wyraźnie opozycyjny i antykomunistyczny charakter, ale było drukowane pod szyldem „DA” chyba za sprawą ks. Witolda Andrzejewskiego. Mimo tego Służba Bezpieczeństwa konfiskowała pismo w czasie rewizji, a my podpisywaliśmy artykuły pseudonimami. 

Pod komunistycznym butem

Zaraz jak tylko nastał nowy biskup, SB zgłosiło się do niego z żądaniem ujawnienia osób, które kryją się za pseudonimami. Biskup Michalik wysłał ich na drzewo, prosząc żeby go nie obrażali traktowaniem jak jakiegoś kapusia. Poprosił nas po tej sytuacji do siebie, żeby porozmawiać, i tak zaczęła się ta znajomość. Spotykaliśmy się dość regularnie, najczęściej u niego w rezydencji. Często siedzieliśmy tam do późna w nocy, w gronie aspektowej redakcji. Nikt z nas nie przekroczył jeszcze wtedy 30 lat. Była herbata, jakieś napoje, owoce, jak było trzeba to i kolacja. 

Lubisz nasze artykuły?

Raz to my pytaliśmy, a biskup opowiadał i odpowiadał, zaraz potem odwrotnie. Sympatycznie i grzecznie, ale bez taryfy ulgowej. Omawialiśmy wszystkie ważne sprawy kościelne i społeczne. I naprawdę nie tylko my go słuchaliśmy, ale on też nas uważnie słuchał. Potrafiliśmy sobie później przypominać różne rzeczy z tych rozmów nawet po kilkudziesięciu latach. 

Ostatni raz rozmawiałem z księdzem arcybiskupem o tym dobrych kilka miesięcy temu w Przemyślu. Czuł się jeszcze zupełnie nieźle, po latach walki z rakiem. W lutym Ksiądz Biskup przypomniał mi jeszcze raz o naszych gorzowskich historiach w ostatnim liście, który od niego otrzymałem.

Piszę o tym doświadczeniu młodych ludzi, bo miało ono wpływ nie tylko na mnie, ale na całe środowisko moich przyjaciół. To doświadczenie, że ze swoim biskupem można się nawet spierać, ale też zawsze na niego liczyć. I ja takich sytuacji miałem bardzo wiele. Czasami działo się to bardzo spontanicznie. Na przykład uświadomiłem sobie kiedyś, że zbliża się 30 rocznica wprowadzenia w Polsce ustawy aborcyjnej. Pomyślałem o tym, wziąłem długopis i napisałem list do Biskupa, że powinno się ten fakt przypomnieć i że można zrobić dzień postu i modlitwy. Odpowiedzi nie dostałem, ale kilka tygodni później usłyszałem w kościele list Biskupa, a może nawet  Episkopatu, wzywający wiernych do postu i modlitwy w ten czarny dzień polskiej historii. 

O sprawach polskich

Rozmawialiśmy też o polityce. Gdy zakładaliśmy Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe, a wielu z naszego środowiska się w to mocno zaangażowało, to jako miejsce zawiązania komitetu założycielskiego ZChN wybraliśmy Sanktuarium maryjne w Rokitnie pod Gorzowem. Po części stricte politycznej Ksiądz Biskup dołączył do nas. I znowu odbyła się długa, szczera rozmowa z osobami, które zjechały się tam z całej Polski. Czuliśmy zrozumienie i wsparcie. 

Gdy zbliżały się pierwsze wolne wybory do Sejmu Ksiądz Biskup wygłosił kazanie na Mszy św. która poprzedzała w Gorzowie nasze spotkanie Wyborczej Akcji Katolickiej. Powiedział wtedy te słynne słowa, że katolik powinien głosować na katolika, tak jak komunista na komunistę, Żyd na Żyda czy mason na masona. Miało to mocny społeczny rezonans. Miałem też w tym swój udział. Media we Mszy św. nie uczestniczyły, ale już przed spotkaniem pojawił się dziennikarz PAP-u któremu opowiedziałem o wypowiedzi Księdza Biskupa, a któraś z koleżanek przekazała mu nagranie z dyktafonu. No i potoczyło się. Ostry atak “Gazety Wyborczej” na Arcybiskupa spowodował, że Wyborcza Akcja Katolicka zajęła w wyborach 3 miejsce tuż za Unią Demokratyczną i SLD. Zaowocowało to między innymi ustawą o ochronie życia, czy konkordatem gwarantującym religię w szkole. Często żartowaliśmy sobie później z przyjaciółmi, że z tą słynną wypowiedzią Księdza Biskupa nie do końca się zgadzamy, bo przecież byłoby jeszcze lepiej gdyby Żydzi, masoni i komuniści także głosowali na katolików. Co przecież nie jest wykluczone, a nawet wskazane.

Ostatni etap

Klamrą tej naszej współpracy w ramach różnych chrześcijańsko-narodowych inicjatyw było powołanie Komitetu Obchodów 1060-lecia Chrztu Polski i uroczysty Apel Komitetu z tej okazji. Ksiądz Arcybiskup na naszą prośbę żeby wszedł do Komitetu i został sygnatariuszem Apelu, potwierdził swoją gotowość i napisał, że będzie to dla niego prawdziwym zaszczytem, zastrzegając równocześnie, że jest już faktycznie „niepełnosprawny” i nie może zadeklarować jakiejś realnej aktywności. Więc pokornie zostawił naszej decyzji włączenie go do grona Komitetu. Zrobiłem to osobiście z pewnością, że mu się to należy, jako jednemu z ojców naszej trzeciej niepodległości, i z poczuciem wzruszenia, bo wiedziałem, że to już pewnie ostatni raz. 

W Apelu, którego listę sygnatariuszy Ksiądz Arcybiskup Michalik swoim podpisem otwierał, napisaliśmy między innymi:

Apelujemy do wszystkich Polaków żebyśmy  wedle swoich najlepszych zdolności, ufni w pomoc łaski Bożej podjęli dzisiaj pracę  w dostępnych sobie przestrzeniach indywidualnych i społecznych

w duchu Dąbrówki i Mieszka - nad ciągłym podejmowaniem obietnic chrzcielnych i życia chrześcijańskiego w praktyce codzienności Polski, 

w duchu króla Bolesława Chrobrego - nad mocą, bezpieczeństwem i suwerennością polskiego państwa, 

w duchu świętego Stanisława, biskupa i męczennika - nad przestrzeganiem chrześcijańskiego ładu moralnego także w dziedzinie polityki,

w duchu świętej Jadwigi Królowej - nad chrześcijańską misją Polski w Europie i świecie, ze szczególnym uwzględnieniem właściwego nam regionu środkowoeuropejskiego, z troską o jego bezpieczeństwo i braterską więź narodów cywilizacji jagiellońskiej.

Apel ten oprócz Księdza Arcybiskupa podpisali między innymi były Marszałek Sejmu Marek Jurek, były Ambasador przy Watykanie dr Janusz Kotański oraz prof. Andrzej Nowak i prof. Grzegorz Kucharczyk.

Nie ulega wątpliwości, że treść tego apelu dobrze oddaje wartości i zasady, którym w swoim życiu służył Ksiądz Arcybiskup Józef Michalik.

Lubisz nasze artykuły?

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.