W Rzymie jest jeszcze bardzo wcześnie. Pierwsze metro dopiero rusza, właściciele kawiarni podnoszą rolety, a miasto powoli budzi się do życia. W tym czasie zwierzchnik Kościoła katolickiego ma już za sobą początek dnia.
Leon XIV nie opowiada publicznie zbyt wiele o swoich codziennych przyzwyczajeniach, ale wszyscy, którzy go znają, mówią zgodnie: Robert Prevost należy do ludzi, którzy wstają przed świtem. Jego wieloletni przyjaciel z Peru, César Piscoya, wspomina niezwykle surową dyscyplinę przyszłego papieża. Potrafił wstawać już o czwartej rano, by spędzić długi czas na modlitwie w kaplicy.
– Nadal wstaje przed szóstą – zapewniał jego brat John Prevost w rozmowie z „National Catholic Reporter”.
Lubisz nasze artykuły?

Dzień zaczyna się od Boga
Dzień papieża rozpoczyna się od modlitwy. Jako kapłan i zakonnik Leon XIV pozostaje związany „liturgią godzin”, modlitwą wyznaczającą rytm dnia mnichów i duchownych.
„Bądźcie gorliwi w modlitwie o wyznaczonych godzinach i porach” – przypomina reguła św. Augustyna, której przestrzega zakon augustianów. To właśnie temu zgromadzeniu Leon XIV przewodził przez dwanaście lat.
W apartamencie papieskim znajduje się prywatna kaplica, gdzie Ojciec Święty odprawia Mszę Świętą. Jan Paweł II uczynił z porannej Eucharystii szczególny moment spotkania z ludźmi. Do jego kaplicy przychodzili goście z całego świata, a po liturgii wspólnie jedli śniadanie.
Papież Franciszek z kolei odprawiał codzienną Mszę Św. w kaplicy Domu św. Marty. Jego krótkie homilie przez lata transmitowano publicznie, szczególnie w czasie lockdownów lat 2020-22. Po zakończeniu liturgii wierni mogli podejść i osobiście go pozdrowić.
Leon XIV nie stworzył jeszcze podobnego zwyczaju. Jak zdradza jeden z urzędników Pałacu Świętego Oficjum, amerykański papież bywa bardzo elastyczny w organizowaniu dnia.
– Nie zawsze celebruje w swojej kaplicy. Czasami modli się razem z innymi wspólnotami watykańskimi – mówi.
To drobny szczegół, ale wiele mówi o stylu nowego pontyfikatu. Papież nie zamyka się wyłącznie w prywatnej przestrzeni. Przemieszcza się, spotyka ludzi, pojawia się tam, gdzie żyje wspólnota.

Poranek przypominający maraton
Po modlitwie przychodzi czas na oficjalne obowiązki.
Każdego dnia, poza wtorkiem będącym dniem odpoczynku, Stolica Apostolska publikuje listę spotkań papieża. Program bywa imponujący. Nuncjusze apostolscy, ambasadorowie, głowy państw, biskupi, dobroczyńcy, przedstawiciele organizacji charytatywnych, przełożeni zakonów i prefekci watykańskich dykasterii — spotkania następują jedno po drugim, czasem nawet dziesięć dziennie.
Większość rozmów odbywa się za zamkniętymi drzwiami. Są jednak również wystąpienia publiczne. Każdego tygodnia Leon XIV wygłasza średnio około dziesięciu przemówień do większych delegacji i grup pielgrzymów.
Mniejsze spotkania odbywają się w gabinecie papieża na trzecim piętrze Pałacu Apostolskiego. Większe grupy przyjmowane są w reprezentacyjnych salach Watykanu — Sali Klementyńskiej, Sali Królewskiej albo w Auli Błogosławieństw.

Środy i niedziele, których nic nie zmienia
Od niemal stu lat rytm życia papieży wyznaczają dwa niezmienne momenty tygodnia.
W środę rano Leon XIV przewodniczy audiencji generalnej. Tysiące wiernych gromadzą się wtedy na placu św. Piotra albo w Auli Pawła VI, zależnie od pogody. Papież wygłasza katechezę, a potem rozpoczyna się najbardziej wyczerpująca część spotkania.
Przez niemal dwie godziny pozdrawia niekończące się szeregi ludzi, którzy zdobyli przepustkę na bacciamano — tradycyjne powitanie papieża. Krótkie rozmowy, błogosławieństwa, uściski dłoni, dzieci podawane ponad barierkami, prezenty przywożone z całego świata.
Selfie? Zdarzają się rzadko.
W niedzielę o południu papież pojawia się w oknie Pałacu Apostolskiego wychodzącym na plac św. Piotra. Modlitwie Anioł Pański towarzyszy krótka katecheza oraz apele dotyczące dramatów współczesnego świata: wojen, katastrof naturalnych, prześladowań czy kryzysów humanitarnych.
Lubisz nasze artykuły?

Papież, który nadal lubi wspólnotę
Choć stoi dziś na czele Kościoła katolickiego, Leon XIV pozostał augustianinem także w codziennym stylu życia.
Lubi jeść posiłki we wspólnocie. Regularnie dołącza do augustianów pracujących w tzw. papieskiej zakrystii, odpowiedzialnych za przygotowanie naczyń liturgicznych podczas celebracji papieskich. Ich niewielka wspólnota mieszka niedaleko Kaplicy Sykstyńskiej.
Na początku pontyfikatu wspólne obiady odbywały się niemal codziennie. Z czasem stały się rzadsze, głównie z powodu natłoku obowiązków — przyznaje jego współbrat Alejandro Moral Antón.
Papież czasami opuszcza też Watykan na obiad. Tak było choćby podczas wizyty peruwiańskich biskupów ad limina, kiedy spontanicznie pojawił się przy ich stole. Kilkakrotnie odwiedzał również siedzibę augustianów.

Stosy dokumentów i telefony do rodziny
Druga część dnia upływa głównie w gabinecie.
Na biurku piętrzą się dokumenty do przeczytania, listy do podpisania i tzw. fogli d’udienza — notatki przygotowywane przez watykańskie dykasterie we wszystkich sprawach wymagających decyzji papieża.
Dochodzi do tego poczta elektroniczna, raporty z całego świata i rozmowy telefoniczne. To również moment, kiedy Leon XIV kontaktuje się z rodziną po drugiej stronie Atlantyku.
Jego brat John twierdzi, że rozmawiają codziennie.
Pod koniec dnia papież znajduje jeszcze czas na mniej oficjalne spotkania. Niemiecki pisarz Andreas Englisch opowiadał, że spędził z następcą św. Piotra ponad godzinę w prywatnej, swobodnej atmosferze.
Odnotował nawet dokładny czas rozmowy: od 17:23 do 18:31.

Kolacja bez przepychu
Wieczorny posiłek Leon XIV spożywa zazwyczaj ze swoim peruwiańskim sekretarzem, księdzem Edgardem Rimaycuną.
Nie ma prywatnego kucharza — mówi brat papieża.
– Przygotowują jedzenie sami. Wszystko zależy od planu dnia. Jeśli wróci bardzo późno i nie ma czasu gotować, zjada po prostu kanapkę z masłem orzechowym albo miskę płatków śniadaniowych.
Trudno o bardziej odległy obraz od stereotypowego wyobrażenia życia monarchy.
Lubisz nasze artykuły?

WhatsApp późnym wieczorem i Duolingo o trzeciej rano
Jedno powtarzają niemal wszyscy współpracownicy Leona XIV: papież pracuje do późna.
Prefekci watykańskich urzędów otrzymują od niego wiadomości jeszcze późnym wieczorem.
– Zdarza się zobaczyć powiadomienie na WhatsAppie o 23:30 – opowiada jeden z urzędników Kurii Rzymskiej.
Brat papieża zauważa jednak, że nowa odpowiedzialność wyraźnie go męczy.
– Jest bardziej zmęczony niż dawniej. Widać to po jego twarzy. Stara się zachować spokój i chodzić spać o rozsądnej porze.
W krótkich chwilach odpoczynku Leon XIV nadal ogląda mecze piłkarskie i gra w internetowe gry słowne.
Bywa też, że podczas bezsennej nocy pierwszy „cyfrowy papież” w historii uruchamia Words with Friends. Ktoś zauważył go nawet na Duolingo o trzeciej nad ranem, kiedy uczył się niemieckiego.
Papież — owszem. Ale wciąż także zwyczajny człowiek.










![To on podarował konia papieżowi „Kiedy zobaczyłem papieża na koniu, od razu wiedziałem, co chcę zrobić” [wywiad]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2025/11/000_78WC6CQ.jpg?resize=300,150&q=75)


![{"rendered":"Papie\u017c Leon XIV na koniec roku 2025 [galeria]"}](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2025/12/pope-leo-xiv-vespers-te-deum-2025-antoine-mekary-aleteia-am_8143.jpg?w=620&h=310&crop=1?resize=620,310&q=75)