separateurCreated with Sketch.

Tabernakulum w bocznej kaplicy: zamach na Eucharystię?

WEB2-TABERNACLE-GODONG-FR347101A.jpg
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Dariusz Dudek - publikacja 12.05.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
W większości kościołów, które odwiedzamy, tabernakulum znajduje się w samym centrum prezbiterium, tuż za głównym ołtarzem. Jednak w wielu nowych świątyniach, a także w tych starszych, poddanych renowacji, bywa ono umieszczane z boku lub nawet w osobnej kaplicy.

Czy to zamach na Najświętszy Sakrament i godność Eucharystii? Wielu z nas może tak uważać. W końcu od dziecka uczeni jesteśmy, że to w tabernakulum mieszka Jezus; to przed nim przyklękamy i jest to dla nas najważniejsze miejsce w kościele. Kościół jednak nie bez powodu zachęca do umieszczania tabernakulum poza centralnym punktem prezbiterium. Robi to właśnie po to, by podkreślić wagę samej celebracji Eucharystii. Aby to w pełni zrozumieć, musimy cofnąć się w czasie.

Lubisz nasze artykuły?

Eucharystia jako centrum życia chrześcijan

Już na początku Dziejów Apostolskich czytamy o tym, że wierzący w Chrystusa trwali we wspólnocie, na modlitwie, w nauce Apostołów i na „łamaniu chleba”. Tak właśnie określano wtedy Eucharystię. Początkowo gromadzono się w domach, gdzie pod przewodnictwem prezbitera celebrowano pamiątkę Wieczerzy Pańskiej. Z jednego stołu i jednego kielicha spożywano Ciało i Krew Pańską, a chorym, którzy nie mogli być obecni, diakoni roznosili Najświętszy Sakrament do ich domów.

Wkrótce jednak wspólnota zaczęła się gwałtownie rozrastać. Gdy Cesarstwo Rzymskie oficjalnie zaakceptowało chrześcijaństwo, domy prywatne stały się po prostu za małe. Co ciekawe, chrześcijanie nie przejmowali pogańskich świątyń na swój użytek. Dlaczego? Świątynie pogańskie były ciasne – mieściły ołtarz ofiarny, kapłana i garstkę osób. Chrześcijańska Eucharystia nie była ofiarą w takim rozumieniu; ona gromadziła całą wspólnotę na pamiątkę i uobecnienie jedynej ofiary Chrystusa.

Chrześcijanie potrzebowali więc budynków, które pomieściłyby tłumy. Wykorzystano rzymskie bazyliki, które dotychczas służyły jako miejsca handlu i spotkań. To tam stawiano ołtarz i celebrowano Mszę świętą.

Dwa filary i ewolucja tabernakulum

Wciąż pamiętano o chorych. To dla nich przechowywano konsekrowane Hostie w tabernakulum, które początkowo – ze względów bezpieczeństwa – montowano w zakrystii. Gdy zaczęło pojawiać się w samym kościele, najczęściej umieszczano je po jednej stronie prezbiterium. Po drugiej stronie montowano niekiedy drugie „tabernakulum” – na Pismo Święte. W ten sposób podkreślano dwa filary wiary: Słowo Boże oraz Ciało i Krew Pańską.

Z biegiem czasu, wraz ze wzrostem pobożności eucharystycznej i rozwojem adoracji, tabernakulum trafiło na środek ściany prezbiterium, tuż przy ołtarzu. Od tego momentu Msze święte odprawiano bezpośrednio przy Jezusie obecnym w sakramencie. Wiązało się to również z faktem, że wierni – często z poczucia niegodności – bardzo rzadko przystępowali do Komunii świętej. Aby zachować kontakt z Jezusem, rozwijały się formy pobożnościowe, takie jak nawiedzenia Najświętszego Sakramentu.

Dzisiejszy Kościół i czytelność znaków

Współcześni papieże, począwszy od Piusa X, zachęcali wiernych do jak najczęstszego przyjmowania Komunii. Jest ona przecież kulminacją Eucharystii i sprawia, że w pełni jednoczymy się z Chrystusem. W centrum Mszy świętej jest zjednoczenie z Bogiem i z braćmi wokół nas. Ta logika znajduje swoje odbicie w wystroju kościoła.

Z uwagi na znak jest bardziej słuszne, aby na ołtarzu, przy którym sprawuje się Mszę świętą, nie było tabernakulum z Najświętszą Eucharystią (OWMR 315).

O jakim znaku mowa? Wyjaśnia to Instrukcja „Eucharisticum Mysterium” z 1967 roku. Podkreśla ona, że podczas Mszy Chrystus uobecnia się stopniowo: najpierw w zgromadzeniu wiernych, potem w słowie Bożym, w osobie kapłana, a wreszcie w sposób szczególny pod postaciami eucharystycznymi. Dlatego „bardziej odpowiada istocie świętej celebry, żeby w miarę możności nie było na ołtarzu (...) już od początku Mszy obecności eucharystycznego Chrystusa, która jest owocem konsekracji” (zob. nr 55).

Czy to zamach na Eucharystię?

Umieszczenie tabernakulum w bocznej kaplicy nie jest zamachem na Eucharystię, lecz podkreśleniem jej dynamiki. Gdy wchodzimy do takiego kościoła, nasza uwaga kieruje się najpierw na ołtarz, wokół którego gromadzi się wspólnota. To tam słuchamy słowa i to tam, w kulminacyjnym momencie, dzięki sakramentalnemu działania prezbitera in persona Christi capitis, dokonuje się przeistoczenie.

Dla czytelności tego znaku zaleca się, by podczas Mszy konsekrować tyle komunikantów, by wystarczyło dla wszystkich uczestników. W ten sposób każdy przyjmujący Komunię staje się „żywym tabernakulum” i wychodzi z Chrystusem do świata.

Kaplica Najświętszego Sakramentu staje się natomiast miejscem cichej, intymnej modlitwy. Na naszym portalu możecie przeczytać liczne świadectwa osób, których życie odmieniła adoracja. Coraz więcej jest kościołów, gdzie trwa ona całą dobę. Właśnie osobna kaplica pozwala na głębokie spotkanie z Jezusem w ciszy, niezależnie od trwających w głównej nawie celebracji czy ruchu turystycznego.

Lubisz nasze artykuły?

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.