separateurCreated with Sketch.

Rewolucja w Lublinie. Czy biskup organizuje konkurs na proboszcza? [WYJAŚNIAMY]

Ksiądz katolicki zastanawia się nad czymś, podpierając ręką brodę
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Dariusz Dudek - publikacja 14.05.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Archidiecezja lubelska uruchamia nowy sposób wyłaniania proboszczów. Czy to „konkurs na proboszcza”? Wyjaśniamy, co naprawdę się zmienia.

Konkurs na proboszcza? W archidiecezji lubelskiej księża po raz pierwszy mogą sami zgłaszać się do objęcia parafii. Kandydaci muszą przedstawić historię swojej dotychczasowej posługi i program duszpasterski. Choć mówi się o „konkursie”, ostateczna decyzja nadal należy do arcybiskupa.

„Konkurs na proboszcza” po lubelsku

W ostatnich dniach sporo emocji wywołała decyzja archidiecezji lubelskiej o uruchomieniu nowej procedury wyłaniania proboszczów. W komunikacie abp. Stanisława Budzika pojawiła się lista 16 parafii, do których poszukiwani są nowi duszpasterze. Duchowni zainteresowani objęciem parafii mogą składać swoje zgłoszenia do kurii.

To rozwiązanie jest efektem III Synodu Archidiecezji Lubelskiej, zakończonego w 2025 r. Synod miał być odpowiedzią na wyzwania współczesnego duszpasterstwa i szukaniem nowych sposobów odpowiedzialności za Kościół lokalny.

ARCYBISKUP STANISŁAW BUDZIK
Abp Stanisław Budzik

W praktyce ksiądz, który chce zostać proboszczem, musi przygotować swego rodzaju list motywacyjny. Potrzebne są w nim m.in. opis dotychczasowej posługi, opinia dziekana, potwierdzenie zdania egzaminu proboszczowskiego, a także propozycja programu duszpasterskiego dla konkretnej parafii.

Czy Kościół organizuje wybory proboszczów?

Nie. I to warto mocno podkreślić.

Choć w mediach pojawia się określenie „konkurs na proboszcza”, nie chodzi o wybory ani plebiscyt. Wierni nie głosują na kandydatów, a sama procedura nie odbiera biskupowi prawa do mianowania proboszcza.

Zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego to biskup diecezjalny powierza urząd proboszcza kapłanowi, którego uzna za odpowiedniego. Prawo kościelne wymaga, by kandydat odznaczał się zdrową nauką, dobrymi obyczajami, gorliwością duszpasterską i odpowiednimi zdolnościami organizacyjnymi.

Lubelska procedura nie zmienia tych zasad. Jest raczej dodatkowym narzędziem rozeznania. Kuria otrzymuje dzięki temu bardziej szczegółowy obraz kandydatów i ich pomysłów na prowadzenie parafii.

Skąd pomysł na taką zmianę?

W tle jest także zmieniająca się sytuacja Kościoła w Polsce. Coraz mniej księży, mniejsza liczba praktykujących wiernych i rosnące oczekiwania wobec duszpasterzy sprawiają, że sama administracyjna nominacja może dziś nie wystarczać.

Nowy model ma zachęcić księży do większej odpowiedzialności i inicjatywy. Prezbiter nie czeka wyłącznie na decyzję kurii, ale sam pokazuje, jak widzi swoją przyszłą posługę i czego chce dokonać w parafii.

Nieprzypadkowo kandydaci muszą przygotować program duszpasterski. To znak, że od proboszcza oczekuje się dziś nie tylko sprawnego zarządzania, ale także konkretnej wizji pracy z ludźmi.

Rewolucja czy ostrożny eksperyment?

Na razie trudno mówić o rewolucji. Ostateczna władza pozostaje bowiem w rękach arcybiskupa, a nowa procedura dotyczy tylko części parafii.

Jednak w polskich realiach to bez wątpienia jedna z najciekawszych zmian organizacyjnych ostatnich lat. W diecezjach nominacje proboszczowskie nadal odbywają się wyłącznie w ramach wewnętrznych decyzji biskupa i kurii.

Lublin pokazuje natomiast model bardziej przejrzysty i oparty na odpowiedzialności samych księży. Czy podobną drogą pójdą inne diecezje? 

Źródło: DEON, Gość Niedzielny Lubelski, kurierlubelski.pl, lublin112.pl

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.