separateurCreated with Sketch.

Najpiękniejsza „Ostatnia wieczerza” z filmu „Diabeł ubiera się u Prady 2”

Meryl Streep et Anne Hathaway, dans "Le Diable s'habille en Prada 2".

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Mathilde de Robien - publikacja 17.05.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Film „Diabeł ubiera się u Prady 2” trafił do kin w środę, 29 kwietnia. Jedna ze scen nadaje mu wyjątkowy charakter: ta, w której obie bohaterki stają przed „Ostatnią Wieczerzą” Leonarda da Vinci w klasztorze Santa Maria delle Grazie w Mediolanie.

Wielka scena. Ku wielkiej radości widzów. Film „Diabeł ubiera się u Prady 2” trafił do kin w środę 29 kwietnia, dwadzieścia lat po premierze pierwszej części. Główni aktorzy pozostają bez zmian: Meryl Streep nadal wciela się w rolę znienawidzonej Mirandy Priestly, budzącej postrach redaktor naczelnej magazynu modowego „Runway”, a Anne Hathaway gra sympatyczną dziennikarkę Andy Sachs, która awansowała i została jej zastępczynią. W sposób jeszcze bardziej spektakularny niż w 2006 roku, „Diabeł ubiera się u Prady 2” zanurza widza w szalonym i bezlitosnym świecie mody i luksusu.

Scena poza czasem

Jednak pośród cekinów i brokatu, drogich torebek i wysokich obcasów pojawia się scena poza czasem. Redakcja magazynu „Runway” przebywa w Mediolanie na pokazie mody i odwiedza miejsce, w którym ma się odbyć uroczysta kolacja. Miejscem tym jest refektarz klasztoru Santa Maria delle Grazie, w którym znajduje się monumentalne dzieło Leonarda da Vinci: „Ostatnia wieczerza”. To właśnie w tym momencie filmu kryje się prawdziwa oda do piękna. I scena wysublimowana: Miranda Priestly, królowa mody, ta, która decyduje o tym, co jest piękne, a co nie, kontempluje fresk Leonarda da Vinci i kłania się przed Chrystusem dzielącym swój ostatni posiłek. Czy to odbicie jej ostatniego pokazu mody? Jej ostatniego występu na scenie? Ponieważ pomiędzy nieuchronnym upadkiem prasy drukowanej, jakkolwiek by nie była ona efektowna, a ambicjami młodej kobiety, ostatnia wieczerza Chrystusa wydaje się zapowiadać koniec Mirandy.

Oryginalny obraz „Ostatnia Wieczerza” Leonarda da Vinci, przechowywany w Mediolanie.© Wikimedia

I właśnie przed tym wspaniałym obrazem rozgrywa się scena, która bez wątpienia zawiera najwięcej dramatycznego napięcia. Miranda wpatruje się w Chrystusa, głośno zauważa, że nie ma on aureoli, i szepcze do ucha swojej zastępczyni, że przyczyną tego jest prawdopodobnie fakt, iż Leonardo da Vinci chciał podkreślić ludzką naturę Jezusa, jego omylność, jego niedoskonałość... Judasz, pośród uczniów, jest niedaleko. Miranda mówi o zdradzie. „Wszyscy jesteśmy skłonni, prędzej czy później, do wzajemnej zdrady” – szepcze enigmatycznie. Czy podejrzewa, co jej zastępczyni knuje za jej plecami? „Ostatnia wieczerza”, która również zapowiada zmartwychwstanie.

Gwiazdy Hollywood, które przypominają nam o wartości starzenia się:

Artykuł jest tłumaczeniem z francuskiego wydania Aletei.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.