Papież Leon XIV uważnie obserwuje, w jaki sposób świat korzysta ze sztucznej inteligencji. Pod jego kierownictwem Kościół nie pozostaje bezczynny — podobnie jak Franciszek, Leon często wypowiada się na ten temat na piśmie, a nawet powołał przy Watykanie specjalną komisję do zbadania tematu. Pierwsza encyklika nowego papieża ma sięgnąć jeszcze głębiej w kwestię AI i jej konsekwencji dla świata.
Niedawno Leon XIV odniósł się do sztucznej inteligencji w orędziu na 60. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, zatytułowanym „Zachowanie ludzkich głosów i twarzy". Skupił się w nim na tym, jak AI jest coraz powszechniej wykorzystywana do zastępowania ludzkiej twórczości.
Zakopywanie talentów
Choć wielu ludzi z entuzjazmem przyjmuje możliwość tworzenia rozmaitych dzieł jednym kliknięciem, papież Leon przestrzega, że nie musi to być dobre dla ludzkości. Wskazuje, jak ów trend zmienia nasze pojmowanie człowieka i tego, co tworzy. W swoim orędziu pisze, że systemy sztucznej inteligencji przejęły w ostatnich latach coraz większą kontrolę nad wytwarzaniem tekstów, muzyki i filmów. Zagraża to znacznej części ludzkiego przemysłu kreatywnego, który może zostać zdemontowany i zastąpiony etykietą „Powered by AI" — zamieniając ludzi w biernych konsumentów „niemyślanych myśli" i anonimowych produktów, pozbawionych autorstwa i miłości. Arcydzieła ludzkiego geniuszu w dziedzinie muzyki, sztuki i literatury stają się zaś już dziś jedynie poligonem szkoleniowym dla maszyn.
YouTube to jeden z najbardziej wymownych przykładów tego nowego, dziwnego świata, w którym coraz trudniej rozpoznać, czy film powstał z inicjatywy człowieka, czy wygenerowała go sztuczna inteligencja. Całe pełnometrażowe filmy są już tworzone przy użyciu AI przez ludzi z różnych zakątków globu — z wykorzystaniem technologii wytrenowanej na dziełach, które były niegdyś owocem ludzkich rąk i pomysłowości.
Papież Leon nie postrzega tego jako postępu. Uważa, że jest to przykład „zakopywania" naszych talentów — nawiązując do ewangelicznej przypowieści. Jego zdaniem rezygnacja z twórczości i oddanie maszynie naszych zdolności umysłowych oraz wyobraźni oznaczałoby właśnie zakopanie danych nam talentów, które mamy rozwijać w relacji z Bogiem i innymi ludźmi. Oznaczałoby to ukrycie własnej twarzy i zagłuszenie własnego głosu.
Papież nawiązuje do przypowieści Jezusa z Ewangelii według św. Mateusza (25, 14–30), w której pan powierza sługom talenty — ówczesną jednostkę monetarną — by zarządzali jego majątkiem i pomnażali go. Jeden ze sług, bojąc się zawieść pana błędną decyzją, zakopuje powierzone pieniądze w ziemi. Pan jest dla niego bezlitosny: „Sługę nieużytecznego wyrzućcie w ciemności zewnętrzne; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów."
Zdaniem Leona XIV, choć sztuczna inteligencja bywa użytecznym narzędziem, należy sięgać po nią rozważnie — szczególnie w działaniach twórczych: pisaniu esejów, tworzeniu dzieł plastycznych, komponowaniu muzyki czy realizacji filmów. Nadmierne poleganie na AI grozi bowiem „zakopaniem" Bożych darów — oddaniem maszynie całego twórczego trudu, podczas gdy my sami powoli tracimy umiejętności, które zostały nam dane.











