Na figurze ojca Pio w niewielkiej Casalbie we Włoszech zauważono coś, co przypomina krwawą łzę. Watykan bada sprawę domniemanego cudu. Nie byłby to pierwszy przypadek w historii Kościoła.
Lubisz nasze artykuły?
Krwawa łza na figurze ojca Pio
18 kwietnia 2026 jedna z parafianek poinformowała proboszcza parafii Casalba ks. Girolamo Capuano, że na figurze św. ojca Pio, a dokładnie pod okiem świętego, pojawiła się jakaś plama. Proboszcz spróbował wyczyścić rzeźbę, ale plama nie zniknęła. Gdy przyjrzał się jej z bliska stwierdził, że to krwawa łza.
Upewnił się przeglądając monitoring, że nikt nie dotykał twarzy świętego. Powiadomił o tym miejscowego biskupa, która zebrał komisję i przyjechał na miejsce. Zabrano figurę, by poddać ją badaniom zgodnie z dokumentem Dykasterii do spraw Nauki Wiary nt. rozeznawania domniemanych zjawisk nadprzyrodzonych, z 17 maja 2024 roku.
Po badaniu Watykan nie stwierdzi, czy zjawisko jest nadprzyrodzone, ale co najwyżej powie, że nic nie stoi na przeszkodzie (nihil obstat), by rozwijać kult w tym miejscu.
Krwawe łzy
Jeśli badania potwierdzą, iż jest to krew, nie będzie to pierwszy tego typu przypadek w historii Kościoła.
Setki lat wcześniej, bo w 1746 r. Brzozdowcach w Ukrainie córka 70-letniej wdowy, Polki, Jadwigi Dolińskiej, zauważyła na obrazie Jezusa Ukrzyżowanego i Matki Bożej Boesnej krwawe łzy. Arcybiskup Mikołaj Wyżycki powołał komisję do zbadania prawdziwości zdarzenia. Obraz Pana Jezusa Ukrzyżowanego i Matki Bożej Bolesnej został uznany za cudowny.
Inna tego typu historia wydarzyła się 15 marca 1995 r. Na niewielkiej figurce Matki Bożej w Civitavecchia pojawiły się krwawe łzy. Zauważyła je 5-letnia dziewczynka. Wielokrotne badania figurki wykluczyły ingerencję z zewnątrz. Do dziś do kościoła w Civitavecchii przybywają tysiące wiernych i odnotowuje się liczne nawrócenia.
Duch modlitwy
Proboszcz parafii w Casalba jest przekonany, że to znak od Boga. Powiedział:
Wierzę, że jest to znak Boga, ponieważ widziałem nagrania monitoringu, a także ze względu na wszystko, co robimy, na to, czym jest moje życie i moja pobożność, ponieważ jest to spójne z moją drogą wiary. Oczywiście ostatecznie to eksperci wyjaśnią sprawę.
Jego parafia jest oddana ojcu Pio. Ks. Capuano i jego parafiania naśladują świętego kapucyna w duchu modlitwy. Codziennie, za wyjątkiem wakacji, spotyka się on w domach swoich parafiach na modlitwie i widzi owoce takich działań w życiu sakramentalnym. W jednym z wywiadów stwierdził:
Nie zdziwiłbym się, gdyby chciał nam pomóc w powrocie do modlitwy, w czasach, gdy współczesny człowiek o niej coraz częściej zapomina.
Źródło: Stacja7, KAI
Lubisz nasze artykuły?












