anMari wystąpi na festiwalu Prosta Droga do Boga, który odbędzie się 15 sierpnia 2026 r. w Gdańsku.
Aleteia: Kto jest Pani ulubionym muzykiem: ze sfery muzyków chrześcijańskich, ale też twórców niekoniecznie odwołujących się do wiary?
anMari: Nie mam ulubionego artysty. Staram się czerpać i inspirować poprzez różne, innowacyjne przestrzenie, które zauważam u artystów. Na polskiej scenie doceniam muzykę, jaką tworzy Tau, a z artystów z gatunku nie stricte chrześcijańskiego – Igor Herbut.
Jak trafiła Pani do Londynu a tam do katolickiego akademika?
Wychowałam się na muzyce klasycznej, ale pod koniec liceum zdecydowałam, że chcę komponować muzykę rozrywkową i stąd pomysł wyjazdu do Londynu. Tam mogłam rozwijać się w tym kierunku. W Londynie zaczęło się moje nawrócenie, a raczej odkrycie żywej wiary. Szukałam wspólnoty, w którą mogłabym się zaangażować i tak po miesiącach poszukiwań trafiłam na pięknych ludzi z Newman House – akademika, w którym później mieszkałam.
Bogu podoba się wierność
Rozwój muzyczny wymaga nie tylko talentu i pasji, ale też ciężkiej pracy. Czy z rozwojem duchowym jest podobnie? Jak wyglądał ten proces u Pani?
Bogu podoba się wierność. Jeśli jesteś wierny Jezusowi nie tylko kiedy świeci słońce, ale również podczas największej burzy twojego życia, wierząc, że Bóg jest dobry i trwając w ufnym uwielbieniu – wtedy nasz duch naprawdę się rozwija.
W rozmowie z Kingą Chlebicką mówi Pani: „Tata Beyoncé [...] powiedział, że albo będę grała muzykę niszową, w kościołach podczas wydarzeń religijnych, albo muzykę pop na wielkich scenach po to, żeby ludzie mogli się upić.” Czy nie jest jednak możliwe tworzenie muzyki popowej, która ma głębsze przesłanie, niekoniecznie mówi wprost do Boga, ale jednak kieruje ludzkie serce na coś większego, niż rozrywka?
Oczywiście, że jest możliwe, ale no właśnie – skoro kieruje nas na coś pięknego i dobrego, to ostatecznie dochodzimy do prawdy, która mówi „kochać i być kochanym” – a tą miłością jest Bóg.
„To nie żadna kariera”
„To nie żadna kariera. To misja, którą traktuję bardzo poważnie. Misja, aby szerzyć miłość i piękno Dobrego Boga.” – jak rozeznała Pani, że to właśnie do tego wzywa Panią Bóg?
Zostałam postawiona przed konkretnym wyborem w rozmowie z tatą Beyonce – miałam już bardzo silną relację z Bogiem. Jezus Chrystus został zakorzeniony w moim sercu.
Kiedy znamy swoją tożsamość wybór jest oczywisty.
Natomiast po czasie, Bóg pokazywał mi owoce tej pięknej misji i wtedy zaczęłam rozumieć coraz bardziej, jak poważną podjęłam drogę, która jest czymś więcej niż tworzenie muzyki.
To może dość przyziemne pytanie, ale ważne dla każdego, kto rozeznaje służbę Bogu: czy ta misja pozwala się Pani utrzymać?
Bardzo ważne pytanie! Pozwala mi się utrzymać. Bóg obiecuje pełnię i obfitość każdemu, kto mu zaufa i idzie Jego ścieżkami.
W końcu „Pan jest moim Pasterzem i nie brak mi NICZEGO” (Ps 23:1)
Skąd czerpie Pani inspiracje do nowych utworów?
Doświadczenia, refleksje i rozmowy, obserwacje, modlitwa czy inni artyści.
Cisza i słuchanie – tam najwięcej czerpię.
Prosta Droga do Boga
Już wkrótce festiwal Prosta Droga do Boga, któremu patronuje św. Maksymilian. W rozmowie z Kingą Chlebicką, wspomniała Pani, że jest on dla Pani bliski. Co ma Pani wspólnego z Szaleńcem Niepokalanej?
Jest moim Patronem! No i właśnie – jest Szaleńcem Niepokalanej – zdobyć świat przez Niepokalaną. Bardzo kocham Maryję i duchowość Maryjną, dlatego Maksymilian jest mi tak bliski. Też kochał Maryję i oszalał dla Jezusa.
Czego możemy się spodziewać po Festiwalu i Pani występie na nim?
Skoro Jezus Chrystus będzie uwielbiony, to możecie spodziewać się tylko najlepszego.
Więcej na temat twórczości anMari dowiesz się TUTAJ.
Więcej o festiwalu Prosta Droga do Boga: TUTAJ












