W 2017 roku, podczas niedzielnej mszy misyjnej, Taís Gea usłyszała głos Boga i Jego modlitwę zawartą w Księdze proroka Izajasza: “Przyprowadzę na moją Świętą Górę i rozweselę w moim domu modlitwy. Całopalenia ich oraz ofiary będą przyjęte na moim ołtarzu, bo dom mój będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów” (Izajasz 56, 7)

Wtedy zrozumiała, że apostolat, w którym zbiegały się wszystkie jej dotychczasowe działania – warsztaty modlitwy i ikonografii, pierwsze obrazy sztuki sakralnej, nauczanie teologiczne oparte na Biblii – będzie nosił nazwę Bet Tefilá, co po hebrajsku oznacza Dom Modlitwy.
Po dziewięciu latach Bet Tefilá rozwinęła się w trzech obszarach: modlitwa, Biblia i ikonografia bizantyjska.
„Zawsze powtarzam, że moja praca jest bardzo prosta – polega po prostu na sprzyjaniu spotkaniu z Bogiem poprzez modlitwę, Jego Słowo oraz to Słowo ucieleśnione w obrazie, jakim jest ikona. Ikona jest dla Niego przeznaczona, a On sam w niej się objawia” – opowiada Taís.
W tym centrum duchowości Słowo Boże jest nauczane z perspektywy akademickiej, aby ludzie mogli je zrozumieć, zwłaszcza księgi Starego Testamentu, które na początku wydają się bardziej odległe. „Modlitwa to nawiązanie kontaktu z tym Bogiem, który się nam objawia. A doświadczenie plastyczne, w tym przypadku ikonografia, jest podobne. Maluje się od ciemnych do jasnych barw i stopniowo objawia się oblicze Boga”.
Spotkanie z obliczem Boga

Taís Gea posiada tytuł doktora teologii biblijnej oraz magistra sztuki sakralnej. Zaczynała od malowania obrazów przy użyciu bardzo prostych technik, które ostatecznie posłużyły jako ilustracje do jej książki „Msza święta, tajemnica komunii”, mając nadzieję, że pomoże ona ludziom przeżyć tę uroczystość.
Jej zainteresowanie ikonografią bizantyjską zawdzięcza bratu Gabrielowi Chávezowi de la Mora, jednemu z najważniejszych architektów ubiegłego wieku w Meksyku, który poradził jej, by zaczęła od tego stylu, jeśli zamierza kontynuować swoją przygodę ze sztuką sakralną.
I tak się złożyło, że w opatrznościowy sposób, czytając wywiad przeprowadzony przez media „Desde la Fe”, natknęła się na ogłoszenie o warsztatach ikonografii w Meksyku i zdecydowała się na nie.
„Kiedy odkryłam w nich sposób kontemplacji widzialnego oblicza niewidzialnego Boga, nie chodziło już tylko o wyrażanie poprzez sztukę tego, co On mi pokazuje, ale sztuka stała się drogą modlitwy. Ponieważ kiedy nieustannie malujemy oblicze Chrystusa, jest to spotkanie z Jego spojrzeniem, z Bogiem, który do nas przemawia i nas słucha”.
Wyjaśnia, że jako sakramentalia ikona przekazuje łaskę Bożą poprzez wiarę tego, kto się do niej zbliża. Opowiada o sytuacji, kiedy w ramach działalności apostolskiej wybrali się na wycieczkę do muzeum, w którym znajdowała się ikona przedstawiająca oblicze Chrystusa:
„Zatrzymałem się. Potem zatrzymała się kolejna osoba. Potem kolejna. I nic nie komentowaliśmy. Ale w końcu wszyscy powiedzieliśmy: «Ten Chrystus bardzo mnie pociągał, nie mogłem oderwać od niego wzroku». A nie byliśmy w kościele ani w miejscu kultu. Ale są ikony, które mają w sobie coś takiego, jakby większą obecność, i wywołują tę atrakcję”.
W drodze do stworzenia własnej szkoły

– Jaki byłby następny krok w naszej działalności apostolskiej?
– Nauczyliśmy się modlić, zgłębialiśmy teologię biblijną, malowaliśmy sztukę sakralną i przekazaliśmy tę wiedzę innym. Teraz nadszedł czas, aby stworzyć szkołę oraz opracować materiały poświęcone teologii, sztuce sakralnej i duchowości. Chcielibyśmy zwrócić się do grona kapłanów, osób prowadzących życie zakonne i osoby konsekrowane, które mogłyby czerpać z tego, co ma do zaoferowania Bet Tefilá.
Artykuł jest tłumaczeniem z hiszpańskiego wydania Aletei.











