W sobotę papież Leon XIV rozpoczął siedmiodniową podróż apostolską do Hiszpanii. Podczas tej pielgrzymki, która zaprowadzi go do Madrytu, Barcelony i na Wyspy Kanaryjskie, Biskup Rzymu odwiedzi kraj, w którym widać nowe przejawy duchowego pragnienia, szczególnie wśród ludzi młodych.
„Na wizytę papieża w Hiszpanii czekaliśmy od 15 lat. Dla nas to jak sen na jawie!” – Marc, 46-letni kataloński przedsiębiorca, w rozmowie z Aleteią nie kryje entuzjazmu przed zbliżającą się wizytą Leona XIV. W jego rodzinnej Barcelonie nie brakuje rąk do pracy i dobrej woli, by zaplanowany na 9–11 czerwca pobyt Ojca Świętego stał się historycznym momentem oraz okazją do budowania jedności w regionie naznaczonym silnymi napięciami politycznymi.
Lubisz nasze artykuły?
Szczególnie poruszającym momentem dla mieszkańców Barcelony będzie wizyta papieża w Sagrada Família w środowy wieczór 10 czerwca. Leona XIV powita tam król Filip VI, po czym Ojciec Święty odprawi dwujęzyczną mszę świętą – po hiszpańsku i katalońsku. Następnie wyjdzie na przykościelny plac, by wziąć udział w pokazie świateł i fajerwerków z okazji inauguracji Wieży Chrystusa Pana, wznoszącej się na wysokość 172,5 metra. Dowodem na to, jak ta świątynia oraz postać jej architekta, Antoniego Gaudíego (w tym roku, 2026, mija setna rocznica jego śmierci), jednoczą naród, będzie obecność szefa rządu w Madrycie. Pedro Sánchez, mimo ośmiu lat sprawowania władzy, nigdy wcześniej nie uczestniczył w żadnej katolickiej uroczystości. Hiszpańskie media, nie bez nuty ironii, określają jego obecność mianem „cudu”.

„Dla nas ta wieża i bazylika, które górują nad całym miastem, są znakiem zwycięstwa Chrystusa” – zapewnia Marc. Ten żarliwy katolik wyjaśnia, że Barcelona to miasto kulturowo bliskie Francji, naznaczone pewnym radykalizmem laickim, ale posiadające również dynamiczny Kościół, który potrafi stawić czoła wyzwaniom współczesności. Jak wskazuje sama nazwa głównego lokalnego dziennika La Vanguardia (Awangarda), Barcelona ma tradycję nowatorstwa i kulturowego otwarcia, co odcisnęło piętno także na lokalnym katolicyzmie. „Sam Gaudí był uosobieniem katolickiego modernizmu – z jego całkowicie nowatorskim podejściem do architektury i głębokim zakorzenieniem w kulturze katalońskiej. Jest tutaj postacią niezwykle popularną i szanowaną przez wszystkich. Przez całe życie pracował na chwałę Bożą, mając świadomość, że nie dożyje ukończenia swojego dzieła” – tłumaczy Marc.
Poza tą ikoniczną i prestiżową świątynią, w parafiach Barcelony i jej obrzeży daje się wyczuć niezwykłe duchowe ożywienie. „Mieszkam w małym miasteczku w aglomeracji barcelońskiej. W mojej parafii, kiedy miałem 18 lat, adoracja Najświętszego Sakramentu prawie nie istniała. Dziś natomiast w każdą środę widzę setki młodych ludzi, którzy przychodzą się modlić” – dziwi się czterdziestolatek. Podobnie jak we Francji, obserwuje on boom w katechumenacie. Wyjaśnia, że diecezje w Katalonii zarejestrowały w tym roku ponad 500 chrztów dorosłych, a liczba święceń kapłańskich wykazuje obiecujący wzrost. Papież spotka się więc w Barcelonie z Kościołem zaangażowanym w bardzo pozytywną dynamikę, i to w mieście znanym przecież z niezwykle liberalnej i zsekularyzowanej kultury.

Kościół odmłodzony i zdynamizowany przez Amerykę Łacińską
Podczas wizyty papieża będą również obecne tysiące wiernych pochodzących z Ameryki Łacińskiej, zwłaszcza Peruwiańczycy. Są oni dumni, że mogą gościć „swojego” papieża, który po wyborze na Stolicę Piotrową zdecydował się odnowić peruwiański paszport – dziesięć lat po przyjęciu tamtejszego obywatelstwa i objęciu funkcji biskupa Chiclayo. „Obecność wiernych z Ameryki Łacińskiej będzie imponująca” – wyznała na początku tygodnia szefowa rządu wspólnoty autonomicznej Madrytu, Isabel Díaz Ayuso, podczas swojej wizyty w Watykanie. „Ci katoliccy imigranci stanowią dziś integralną część madryckiej kultury, więc naturalnie przypadnie im należne miejsce podczas powitania papieża” – wyjaśnia jeden z organizatorów wizyty Leona XIV.
Lubisz nasze artykuły?
Latynoamerykanie będą także licznie obecni podczas powitania Ojca Świętego na Wyspach Kanaryjskich. Leon XIV odwiedzi tam dwa ośrodki pomocy dla migrantów, a także odprawi mszę świętą dla 80 tysięcy osób w porcie na Teneryfie. Będzie to zwieńczenie jego podróży po Hiszpanii i zarazem hołd złożony dynamicznej wspólnocie katolickiej, która wydała wielu misjonarzy na cały świat, a której dotychczas nie odwiedził żaden papież.
Mimo trudności, z jakimi boryka się hiszpański Kościół i społeczeństwo – w tym bolesnej kwestii nadużyć wobec małoletnich, w sprawie której słowa papieża są bardzo wyczekiwane – pielgrzymka ta upływa w atmosferze zdecydowanego optymizmu. Opublikowane w tym roku badania przeprowadzone przez fundację bliską Kościołowi wskazują, że obecnie 45% młodych Hiszpanów w wieku 15–29 lat deklaruje się jako katolicy, podczas gdy w 2020 roku odsetek ten wynosił zaledwie 31,6%. Liczby te dowodzą, że sekularyzacja nie jest procesem nieodwracalnym. W kraju tym wciąż żywe jest pragnienie duchowości, a najmłodsi szukają w „człowieku w bieli” – mówiącym płynnie w ich języku – duchowego ojca, zdolnego pomóc im w nadaniu kierunku swojemu życiu i budowaniu przyszłości.













