Instytut im. Hetmana Żółkiewskiego wraz z Kolegiatą św. Anny w Krakowie zapraszają na konferencję w 100-lecie mianowania biskupa Augusta Hlonda Prymasem Polski.
August Hlond to wybitna postać polskiego Kościoła. W tym roku przypada 100. rocznica mianowania go Prymasem Polski. Z tej racji 13 czerwca 2026 r. w Kolegiacie w. Anny w Krakowie odbędzie się konferencja poświęcona jego osobie.
Szczegóły poniżej.
„Muszę mieć palec bo chcę być księdzem”
August przychodzi na świat w 1881 roku w Brzęczkowicach, które w tamtym czasie znajdują się pod panowaniem pruskim. Jest drugim z kolei synem Jana i Marii i ma jeszcze jedenaścioro rodzeństwa. Przełomowy w jego życiu jest rok 1893. Wtedy to rozpoczyna naukę w gimnazjum w Mysłowicach i przystępuje razem ze starszym o dwa lata bratem Ignacym do I Komunii Świętej.

Pewnego dnia podczas pomocy rodzicom w pracach gospodarskich doznaje poważnego skaleczenia palca. Lekarz podejmuje decyzję o konieczności amputacji na co młody August odpowiada stanowczym i zdecydowanym tonem: „Muszę mieć palec bo chcę być księdzem”.
Z ziemi polskiej do włoskiej
Jego nauka w gimnazjum nie trwała długo. Za radą miejscowego proboszcza obaj najstarsi synowie w październiku tegoż roku zostają przez rodziców wysłani do Włoch. Po pierwsze dlatego, że chłopcy mogli uczyć się tam za darmo. Było to możliwe dzięki fundacji salezjanina księcia Augusta Czartoryskiego. Zmarły w tym samym 1893 r., późniejszy błogosławiony, jeden z ostatnich kapłanów przyjętych do zgromadzenia salezjańskiego przez św. Jana Bosko, cały majątek, który odziedziczył przeznaczył na kształcenie młodzieży.
Po drugie zaś na terenie Śląska prowadzona była silna działalność germanizacyjna, a we włoskiej społeczności salezjańskiej i dzięki księciu Czartoryskiemu oraz ze względu na polskich kapłanów i liczną polską młodzież rodzice mogli być spokojni o patriotyczne wychowanie synów.

Z tabliczkami na piersiach „Salesiani – Torino” umieszczeni w pociągu bracia 26 października docierają do zakładów salezjańskich w Valsalice pod Turynem. Tutaj sprawy wyboru drogi życiowej przebiegają nadzwyczaj szybko.
Salezjańska sutanna
Po otrzymaniu w 1895 r. sakramentu bierzmowania, już na początku października kolejnego roku August decyduje się w wieku 15 lat wstąpić do Towarzystwa Salezjańskiego i zgodnie z ówczesnym zwyczajem już miesiąc później, z rąk swojego przełożonego, błogosławionego Michała Rua, przyjmuje sutannę. W kolejnym roku składa śluby zakonne.
Dzięki poznaniu salezjańskiego biskupa misyjnego postanawia wyjechać na misje. Jednakże ks. Michał Rua powiedział mu wtedy, że ma tutaj w Europie ważniejszą rolę do odegrania. Posłuchał i jeszcze tego roku zostaje wysłany na studia doktoranckie z filozofii na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Trzy lata później broni doktorat i dostaje przydział na pierwszą placówkę salezjańską do Oświęcimia, gdzie jest wychowawcą i nauczycielem. Tam angażuje się w tworzenie szkoły zawodowej dla chłopców, a jako że jest uzdolniony muzycznie prowadzi też orkiestrę i chór. Redaguje też „Wiadomości salezjańskie”.

Wychowankowie wspominali, że kiedy wysyłał korespondencję przekreślał niemiecki napis „Postkarte” i zamieniał go na „pocztówka”. Jeden z nich tak go scharakteryzował: „Był wesoły, życzliwy i uczynny, lecz przy tym wymagający. Optymistycznie zawsze nastrojony ze sporą dozą dowcipu i humoru, taktowny i skromny”.
Ksiądz, wychowawca, administrator, patriota
23 września 1905 r. otrzymuje z rąk biskupa Anatola Nowaka święcenia kapłańskie w kościele ss. Wizytek w Krakowie. Na obrazku prymicyjnym zapisuje słowa „Cóż wielkiego, że służę Tobie, któremu wszelkie stworzenie służyć powinno” pochodzące z dziełka „O naśladowaniu Chrystusa”. Po dwu latach pracy jako kapelan w krakowskim schronisku dla chłopców im. Księcia Lubomirskiego na prośbę biskupa Józefa Sebastiana Pelczara zostaje przeniesiony do Przemyśla. Tam przez kolejne dwa lata jako przełożony tworzy od podstaw placówkę salezjańską w diecezji przemyskiej.
Najdłużej bo aż 13 lat pracuje w Wiedniu. Do 1919 r. kieruje powierzonym sobie zakładem by w tymże roku zostać wybrany prowincjałem nowej prowincji austro-węgiersko-niemieckiej.

W listopadzie 1922 r. 41-letni August Hlond kończy, po 26 latach, swoją posługę dla Zgromadzenia Salezjańskiego i zostaje mianowany przez Piusa XI administratorem apostolskim Górnego Śląska. Pojawiało się wtedy wiele głosów, że „ten biedny zakonnik nie da sobie rady”. Tymczasem ksiądz Hlond z wielkim zapałem rozpoczął pracę duszpasterską. W pierwszym liście do Ślązaków pisał, że pragnie jak najszybciej poznać powierzonych sobie wiernych.
Wnet też rozpoczął zapowiedziane odwiedziny po parafiach, na wioskach i w miastach. Z tym, że z powodu bardzo trudnych warunków materialnych na wizytacje jeździł pożyczonymi od kogo się dało samochodami. Szybko zjednał sobie śląski lud, z którego przecież się wywodził. Szybko zorganizował struktury i instytucje kościelne dla przyszłej diecezji.
Formator świeckich
Dla upowszechniania nauki katolickiej powołał drukarnię i księgarnię św. Jacka oraz założył tygodnik dla rodzin katolickich „Gość Niedzielny”. W celu wszechstronnej i komplementarnej formacji świeckich utworzył Ligę Katolicką, która obejmowała cztery oddziały dla mężczyzn, kobiet, młodzieńców i dziewcząt.
Po ustanowieniu w 1925 roku przez papieża diecezji śląskiej ks. Hlond, konsekrowany 3 stycznia 1926 r., zostaje jej pierwszym biskupem ordynariuszem. Niecałe pół roku dane mu było zarządzać nową diecezją bo po śmierci pierwszego prymasa odrodzonej Polski, kard. Edmunda Dalbora, zostaje 24 czerwca mianowany przez Ojca Świętego Prymasem Polski.
Prymas Polski
Tak oto, po 33 latach od wyjazdu z rodzinnego domu do Salezjanów we Włoszech, spełniają się słowa błogosławionego ks. Michała Rua, że August Hlond swoją misję do spełnienia ma tutaj w Europie. Zostaje prymasem trzech epok, Polski międzywojennej, Polski czasów II wojny światowej i wreszcie Polski zniewolonej komunizmem.

Na łożu śmierci wypowiada słowa, które stają się niezwykłym proroctwem: „zwycięstwo kiedy przyjdzie, przyjdzie przez Maryję.” Umiera, w atmosferze bardzo tajemniczych i niewyjaśnionych okoliczności, 22 października 1948 r. we wspomnienie Matki Bożej Szczęśliwej Śmierci. Dokładnie 30 lat później 22 października 1978 r. swój pontyfikat, ze słowami totus Tuus, całkowitego zawierzenia Niepokalanej Dziewicy Maryi, inauguruje kardynał Karol Wojtyła. Mówi się czasami, że nie byłoby świętego papieża z Polski gdyby nie błogosławiony kardynał Wyszyński. Czyż znając duchową drogę tych trzech mężów Bożych można nie mieć przekonania, że nie byłoby ani prymasa Wyszyńskiego ani św. Jana Pawła II gdyby nie czcigodny sługa Boży, kardynał August Hlond?
Konferencja na 100-lecie
W celu bliższego poznania życia i zasług tego jednego z największych synów naszego narodu i Kościoła w Polsce Instytut im. Hetmana Żółkiewskiego wraz z Kolegiatą św. Anny w Krakowie zapraszają na konferencję w 100-lecie mianowania biskupa Augusta Hlonda Prymasem Polski. Wszystkie szczegóły znajdują się na załączonym plakacie.

Gdzie: Kolegiata św. Anny w Krakowie, ul. św. Anny 11, sala parafialna, 1. piętro.
Kiedy: 13 czerwca 2026 r. Początek o godzinie 12:00.
Wstęp wolny.
Organizatorzy: Instytut im. Hetmana Żółkiewskiego i Kolegiata św. Anny.






![Pomagają wyjść z kryzysu bezdomności niosąc dobro i mądre miłosierdzie [wywiad]](https://img.aleteia.org/tr:w-150,h-150,q-75/uploads/2024/10/451103446_465399632907410_1799450895701218047_n.jpg)





