Przejdz do tresci glownej

„Nie czuję się wybrańcem losu”. Ks. Popiełuszko zadziałał w jego życiu

6 min czytania
BŁOGOSŁAWIONY JERZY POPIEŁUSZKO

Autor: TharonXX/Wikipedia | CC BY-SA 4.0

To nie była długa modlitwa. Zadziałała niemal natychmiast. Grzegorz w końcu przespał noc.

TODO MESSAGE :

Historia uzdrowienia Grzegorza zaczęła się bardzo zwyczajnie, niemal banalnie. We wrześniu 2014 roku zachorował na uszy. Najpierw pojawiło się ropne zapalenie prawego ucha, a wraz z nim ból tak silny, że nie pomagały żadne środki przeciwbólowe, które brał jeden po drugim.

Lubisz nasze artykuły?

„W pewnym momencie całkowicie straciłem słuch” – opowiada.

Mimo antybiotykoterapii stan zapalny nie ustępował. Przeciwnie, rozszerzył się także na lewe ucho. Mijały kolejne tygodnie, a ból stawał się coraz silniejszy. Nie pozwalał mu spać w nocy ani normalnie funkcjonować w ciągu dnia. Lekarze zaczynali już mówić o morfinie. Grzegorz był zdesperowany. 

I wtedy niespodziewanie przyszła mu do głowy myśl, by poprosić o pomoc księdza Jerzego Popiełuszkę.

Przez bł. Jerzego

To było ewidentnie pod wpływem niedawnej lektury Matki świętego. Był 15 września 2014 roku. Uklęknąłem i za wstawiennictwem księdza Jerzego poprosiłem Boga o uzdrowienie. Miałem z nim relację bardzo prostą, niemal koleżeńską: tak jak rozmawia się z dobrym znajomym. Czułem, że jest blisko. Przypomniał mi się wtedy cud uzdrowienia chorego na białaczkę Francuza i zacząłem modlić się podobnymi słowami: „Drogi księże Jerzy, byłeś dobrym człowiekiem, pomagałeś tak wielu ludziom, proszę, pomóż i mnie. Ty rozumiesz cierpienie, wiesz, co to jest ból. Proszę, żeby mnie nie bolało. A jeśli ma boleć, daj mi to wytrzymać”.

Jak podkreśla, nie była to długa modlitwa ani starannie ułożona formuła. Raczej krótki, spontaniczny akt strzelisty. Nigdy wcześniej nie modlił się przecież za wstawiennictwem księdza Jerzego.

Niedługo potem zasnął. Po raz pierwszy od wielu tygodni przespał całą noc bez bólu. Kiedy rano się obudził, nie odczuwał już żadnych dolegliwości.

Miałem wrażenie, jakby ksiądz Jerzy był przy mnie obecny. Jakby wszedł do mojego pokoju, usiadł obok, zapalił papierosa i zapytał: „Co ci leży na sercu? Co się dzieje?”. Poczułem coś bardzo dobrego: tak jakby odwiedził mnie ktoś bliski, prawdziwy przyjaciel.

Bez zdziwienia

Ból ustąpił nagle. Równie szybko zaczęły goić się chore uszy.

„Do dziś nie odczuwam żadnego bólu” – mówi Grzegorz Kryszczuk. – „Od początku wiedziałem, że to ksiądz Jerzy mi pomógł.”

O tym, co się wydarzyło, opowiedział żonie i rodzicom. Przyjęli jego słowa spokojnie, niemal bez zdziwienia.

„Usłyszałem od nich, że to przecież oczywiste: święci są pośród nas i działają, kiedy prosimy ich o pomoc”.

Ale to był dopiero początek.

To, co najważniejsze, dokonało się w sferze nie fizycznej, lecz duchowej – przyznaje Grzegorz. – Od tamtej pory jestem spokojniejszy, mniej gwałtownie reaguję, mam w sobie więcej ufności w Boże prowadzenie. Zacząłem się modlić. Zacząłem też czytać Pismo Święte.

Prawdziwy problem nie krył się w uchu

Grzegorz nie ma wątpliwości, że poprzez uwolnienie od choroby i fizyczne uzdrowienie Pan Bóg dotknął przede wszystkim tej części jego życia, która najbardziej potrzebowała przemiany. Z czasem zrozumiał, że ból ucha był tylko jakby zasłoną, zewnętrznym objawem problemów o wiele głębszych – ukrytych w sercu i duszy. Dziś zwraca się do księdza Jerzego bardzo naturalnie, niemal jak do starszego brata. Rozmawia z nim, prosi go o pomoc, powierza mu to, co przynosi codzienność. Przede wszystkim jednak coraz mocniej wierzy, że każde wydarzenie, nawet niezrozumiałe i trudne, ma głębszy sens.

Nigdy wcześniej nie miałem takiej relacji ze świętym, jaką mam dziś z księdzem Jerzym – mówi.

Jest przekonany, że jego uzdrowienie dokonuje się nadal, że ten cud trwa w czasie. Nie chodzi już tylko o tamten moment ustąpienia bólu, lecz o codzienne dojrzewanie do życia Ewangelią. Właśnie dlatego słowa „zło dobrem zwyciężaj” odczytuje nie jako wzniosłe hasło, ale jako konkretne zadanie na każdy dzień. 

Czyta Pismo Święte, odnosząc jego fragmenty do własnego życia. Słucha w internecie kazań księdza Jerzego i wciąż zadziwia go ich aktualność. Ma nieraz wrażenie, jakby kapłan męczennik mówił do niego osobiście – tu i teraz, pośród zwyczajnych spraw, napięć i wyborów.

Lubisz nasze artykuły?

Kolejnym etapem tej drogi było długie przygotowanie do modlitwy o uwolnienie i uzdrowienie. Grzegorz przeszedł ją razem z żoną niemal dwa lata po uzdrowieniu uszu. Nie opowiada o tym jak o wyjątkowym wyróżnieniu.

„Nie czuję się wybrańcem losu” – podkreśla.

Zobaczyć to, co najważniejsze

Mówi raczej o łasce „przejrzenia”, o zobaczeniu tego, co naprawdę najważniejsze. Dzięki temu doświadczeniu zrozumiał, że ostatecznie nie chodzi przede wszystkim o to, by żyć długo i zdrowo, lecz o to, by się zbawić. Uważa też, że do tej wewnętrznej przemiany pośrednio doprowadziła go Marianna Popiełuszko. To po lekturze książki o niej zrodziła się w nim modlitwa do księdza Jerzego. Jak Maryja prowadzi do Jezusa, tak ona – w jego odczuciu – wskazała mu drogę do syna, jakby szeptała: zwróć się do niego o pomoc.

To uzdrowienie należy do najbardziej intymnej sfery życia. Mimo to Grzegorz zgodził się o nim opowiedzieć, ponieważ chce dawać świadectwo. Chce pokazać, że święci naprawdę są blisko ludzi i wspierają ich z nieba.

Dlatego warto nawiązywać z nimi bliską relację i prosić ich o pomoc. Święci pokazują, że cierpienie ma sens, że droga wiary ma sens, że nawet to, co po ludzku wydaje się bez sensu, może zostać włączone w coś większego. Skoro mnie, zwykłego gościa, dotknęła taka łaska, to znaczy, że naprawdę każdy jest dla Pana Boga ważny.

Lubisz nasze artykuły?

Księdza Jerzego nadal traktuje jak przyjaciela, ale zarazem jak kogoś znacznie więcej niż tylko przyjaciel. Jak przewodnika, który wskazuje drogę, dodaje odwagi, uczy wierności, a nade wszystko prowadzi ku zawierzeniu całego życia Panu Bogu. Takie właśnie przesłanie stara się dziś przekazywać swoim dzieciom.

*Fragment książki Mileny Kindziuk pt. Nowe cuda księdza Jerzego Popiełuszki (dostępna tutaj: https://www.esprit.com.pl/4821/nowe-cuda-ks-jerzego-popieluszki.html), Esprit 2026. Tytuł, lead i śródtytuły pochodzą od redakcji Aletei