separateurCreated with Sketch.

Matka i córka czerpią motywację z „kultury życia”

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Redakcja - publikacja 10.06.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Inicjatywa pro-life „Billboard People” zaczynała się od niewielkich działań - jednak liczba uratowanych istnień szybko wzrosła.

Organizacja PROLIFE Across AMERICA, oferująca promyk nadziei tam, gdzie jest on najbardziej potrzebny, od 1989 roku poświęca się „zmianie serc i ratowaniu życia dzieci”. Nawet jeśli nie słyszałeś o tej organizacji, prawdopodobnie widziałeś już efekty jej działań.

To właśnie oni – zwolennicy ochrony życia znani jako „Billboard People” – finansują reklamy na billboardach w całych Stanach Zjednoczonych – we wszystkich 46 stanach, w których jest to dozwolone. W 2025 roku mieli 10 500 billboardów wzdłuż autostrad międzystanowych i wiejskich, co przyniosło ponad 6000 zapytań o usługi pro-life. Ich celem na 2026 rok jest 11 000 billboardów w 46 stanach, gdzie są one dozwolone (chociaż darowizny na ich działalność pochodzą ze wszystkich 50 stanów).

Lubisz nasze artykuły?

[Zobacz galerię zdjęć niektórych billboardów na końcu tego artykułu.]

Po 36 latach współzałożycielka Mary Ann Kuharski przekazała stery swojej córce, Angie Johnson. Angie, która dosłownie dorastała wraz z organizacją współzałożoną przez jej rodziców, pochwaliła odpowiedź swojej matki na „Boże wezwanie z odwagą i współczuciem, tworząc dziedzictwo, które przyniosło nadzieję i wsparcie niezliczonej liczbie kobiet w potrzebie”.

Angie i Mary AnnDzięki uprzejmości PROLIFE Across AMERICA

Całe życie jednej kobiety w służbie obrony życia

Cofnijmy się do roku 1970. Kanada niedawno uchwaliła liberalną ustawę aborcyjną, a w Stanach Zjednoczonych nasilały się próby złagodzenia przepisów dotyczących aborcji. Jeden telefon od przyjaciółki zachęcił Mary Ann, wówczas młodą matkę dwójki dzieci: „Powinnaś się w to zaangażować – w końcu jesteś adoptowana. Mogłaś zostać poddana aborcji!” – zasugerowała przyjaciółka.

To była jedyna zachęta, jakiej potrzebowała. „Pochodzę z jednego z ostatnich sierocińców Catholic Charities w Minnesocie” – powiedziała Aleteii Mary Ann, która została adoptowana w wieku 9 miesięcy.

W 1972 roku dołączyła do grupy pro-life w Minnesocie, bardzo zaangażowała się w politykę partyjną swojego stanu i zaczęła zabierać głos w sprawach dotyczących ochrony życia. W tym samym roku zaangażowała się w działalność organizacji Birthright, świadczącej pomoc kobietom w ciąży, i zaczęła pracować jako wolontariuszka, doradzając i wygłaszając przemówienia. Pomogła również siostrze Jeanne Therese Condon w założeniu pierwszego z wielu ośrodków pomocy kobietom w ciąży w rejonie Twin Cities, jednego z najstarszych w kraju.

Mary Ann dwukrotnie zeznawała przed Kongresem w obronie adopcji, tym razem jako matka adoptowanych dzieci. Jej działalność polityczna na rzecz ochrony życia oraz promowanie alternatyw dla aborcji wywołały burzliwe reakcje.

Sfrustrowana i napędzana przesłaniem prawdy o świętości życia, Mary Ann wraz z mężem Johnem oraz przyjaciółmi, Mike'iem i Dorothy Fleming, postanowiła zrobić coś więcej. Organizacja PROLIFE MINNESOTA powstała przy "kuchennym stole" państwa Kuharski. „Naszym celem było rozpowszechnianie prawdy o rozwijającym się nienarodzonym dziecku. Chcieliśmy, aby nasze przesłanie było tak potężne, że nie dałoby się go zignorować”.

Dzięki uprzejmości PROLIFE Across AMERICA

Dzięki zbiórkom funduszy w kościołach katolickich i innych w stanie Minnesota w 1989 roku uruchomiono pierwszą serię 42 billboardów. Hasło brzmiało: „Dziecko to dziecko to dziecko… Posłuchaj bicia serca już w 24. dniu od poczęcia”.

„Nie mieliśmy biura, infolinii ani numeru służbowego” – powiedziała Mary Ann. „A jednak dwa tygodnie po pojawieniu się pierwszych billboardów zadzwonił do mnie dyrektor kliniki pro-life w St. Paul, który powiedział, że wie, iż to ja stoję za tymi billboardami”.

„Musisz wiedzieć, że to uratowało życie dziecku!” – powiedziała przyjaciółka. „Kobieta po prostu weszła do naszego biura i powiedziała: »Mam zaplanowaną aborcję, ale przyszłam tutaj, bo nie mogłam znieść przejeżdżania obok tego billboardu w drodze do pracy i przeprowadzenia aborcji«”.

I tak się wszystko zaczęło – wynajęto biuro i uruchomiono infolinię pod numerem 1-800. W ciągu sześciu lat – dzięki darowiznom i zgłoszeniom napływającym z całego kraju – rodzina Kuharskich podjęła decyzję o założeniu organizacji PROLIFE Across AMERICA jako organizacji non-profit typu 501 c(3), apolitycznej i edukacyjnej.

Mary Ann zauważyła, że 90% kobiet, które decydują się na aborcję, przyznaje, że zrobiły to, aby zadowolić lub chronić kogoś innego (chłopaka, rodziców itp.). Powiedziała również, że 40% osób dzwoniących na infolinię to mężczyźni. „Niezależnie od tego, czy są ojcami dziecka, ojcami dziewczyny, braćmi czy wujkami, mężczyźni są z natury opiekunami i obrońcami. Troszczą się zarówno o matkę, jak i dziecko!” – powiedziała Mary Ann.

Wychowując trzynastu dzieci – z których sześcioro to dzieci adoptowane, mieszanej rasy i ze specjalnymi potrzebami – osobiste doświadczenia Mary Ann świadczą o znaczeniu zaangażowanego ojca oraz o zaufaniu do Boga Ojca. Napisała pięć książek poświęconych tematom „budowania dziedzictwa miłości, rodzicielstwa i modlitwy”.

Od zapalenia pochodni do przekazania jej dalej

Opierając się całkowicie na darowiznach, organizacja PROLIFE Across AMERICA nadal koncentruje się przede wszystkim na działaniach informacyjnych za pomocą billboardów i reklam internetowych. W miarę możliwości finansowych organizacja badała również inne metody reklamowe, takie jak oklejanie autobusów, cyfrowe billboardy na ciężarówkach oraz kioski na uczelniach. Wszystkie reklamy zawierają numer infolinii 1-800, który łączy dzwoniących z 3000 ośrodków pomocy kobietom w ciąży. Co miesiąc organizacja otrzymuje około 700 telefonów.

W ramach współpracy z organizacjami Heartbeat International i Optionline.org te poufne rozmowy telefoniczne zapewniają informacje dotyczące opieki medycznej, zakwaterowania, adopcji i pomocy po aborcji, a także ogólne doradztwo i wsparcie emocjonalne.

„Billboardy mają niezrównaną siłę oddziaływania” – podkreśliła Mary Ann. „To jedna z najstarszych form reklamy – i działa podświadomie. Widzimy ją, szybko mijamy, ale powtarzalność sprawia, że zapada w pamięć”. Dodała, że reklamy cyfrowe i radiowe są potrzebne, ale dla organizacji non-profit z ograniczonymi zasobami billboardy pozostają najbardziej skuteczną i opłacalną metodą osiągnięcia celu, który zawsze był i nadal jest: „Zmieniać serca i ratować dzieci oraz matki przed tragedią aborcji!”

Dzięki uprzejmości PROLIFE Across AMERICA

„Jako była działaczka polityczna” – wyznała Mary Ann – „zdałam sobie sprawę, że dopóki nie zmienimy nastawienia ludzi w Ameryce, nigdy nie uda nam się zmienić przepisów tak, by chronić zarówno bezbronną matkę, jak i dziecko przed aborcją”.

Obecnie, jako emerytowana prezeska organizacji, darzy wielkim podziwem doświadczenie i bogatą wiedzę, jakie wnosi jej córka Angie jako nowa prezeska PROLIFE Across AMERICA. „To również osobiste błogosławieństwo, że moja córka jest tak samo entuzjastyczna i pełna pasji w tej pracy jak ja!”

„Angie usprawniła już nasze działania i wprowadziła nowe, innowacyjne inicjatywy, które poszerzyły grono naszych darczyńców i zwolenników, a co najważniejsze – sprawiły, że nasza infolinia i rozpoznawalność w całym kraju wzrosły jak nigdy dotąd” – powiedziała Mary Ann.

Angie zaznaczyła, że organizacja PROLIFE Across AMERICA postrzega siebie jako „marketingowe ramię ruchu pro-life. Bardzo często zwykły billboard, reklama radiowa lub internetowa mogą być jedyną oznaką pomocy i nadziei dla kogoś, kto zmaga się z nieplanowaną ciążą”.

„Chcemy wspierać pracę ośrodków pomocy kobietom w ciąży i edukować społeczeństwo, ponieważ wiemy, że to one są głosem, który towarzyszy kobiecie w momencie podejmowania tej decyzji. Im bardziej nasza kultura potrafi chronić, służyć i doceniać godność każdego życia ludzkiego, tym bardziej możemy wspierać matki, które zmagają się z nieoczekiwaną ciążą” – powiedziała.

Wyrażając wdzięczność za 267 000 dolarów zebranych w tym miesiącu podczas 29. corocznej zbiórki funduszy, Angie podzieliła się cytatem z niedawnej rozmowy telefonicznej:

„Musiałam zadzwonić, żeby powiedzieć »dziękuję«! Trzy lata temu, z powodu wielu okoliczności, miałam zaplanowaną aborcję. Przejeżdżałam obok jednego z waszych billboardów i kiedy przeczytałam wiadomość, popłakałam się. Wróciłam nawet, żeby zrobić zdjęcie i przeczytać wiadomość jeszcze raz. Dzisiaj jadę do kościoła z moją trzyipółletnią córeczką i to wam zawdzięczam jej obecność!”

Artykuł jest tłumaczeniem z amerykańskiego wydania Aletei.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.