separateurCreated with Sketch.

„Vive Jésus!”: W Barcelonie młodzi katolicy zjednoczyli się wokół Leona XIV

pope-leo-xiv-prayer-vigil-lluis-companys-olympic-stadium-barcelona-spain
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Cyprien Viet - publikacja 10.06.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Czuwanie modlitewne z udziałem papieża Leona XIV, które odbyło się 9 czerwca na Stadionie Olimpijskim w Barcelonie, stało się dla biskupa Rzymu okazją do dodania otuchy Kościołowi katolickiemu, który nie jest tu tak silny jak w Madrycie, gdzie papież spędził pierwsze trzy dni swojej podróży do Hiszpanii. W rzeczywistości naznaczonej pluralizmem religijnym, ale także silnymi prądami ateistycznymi, Leon XIV poruszył serca katalońskich katolików, wsłuchując się w ich codzienne troski.

Przeplatany występami muzycznymi i artystycznymi, pierwszy wieczór papieża w Barcelonie we wtorek 9 czerwca uświetnił spektakularny i widowiskowy pokaz castellers. Tradycyjne wieże z ludzi powstały przy owacjach ponad 40 tysięcy widzów zgromadzonych na stadionie, dumnych z prezentacji katalońskiego dziedzictwa przed Ojcem Świętym. Był to być może także hołd złożony fizycznej, moralnej i duchowej odwadze tamtejszych katolików, wezwanych do jedności w obliczu licznych podziałów społecznych, ideologicznych i religijnych we współczesnym świecie.

Lubisz nasze artykuły?

W poruszającym dialogu z młodzieżą papież ze zrozumieniem wysłuchał bolączek dzisiejszych czasów: poczucia braku sensu, depresji, myśli samobójczych czy przemocy domowej. Reagując na te trudne świadectwa, Leon XIV z wielką delikatnością zachęcił do skierowania wzroku na Jezusa, zapewniając, że „Syn Boży bierze na siebie w swoim ciele cały lęk, samotność i cierpienie ludzkości”. Wyjaśnił, że przez swoją mękę i śmierć na krzyżu Jezus „współodczuwa nasz ból i objawia nam oblicze miłosiernego Boga, który dźwiga nasze ciężary, cierpi z nami, płacze nad naszymi łzami i pozostaje u naszego boku ze swoją pełną miłości obecnością”.

Angela, młoda Katalonka, na której ogromne wrażenie wywarły ŚDM w Lizbonie, przyznaje, że przeżywanie wiary w jej regionie nie zawsze jest proste.

Spotkana w tłumie Angela, młoda Katalonka, na której ogromne wrażenie wywarły ŚDM w Lizbonie, przyznaje, że przeżywanie wiary w jej regionie nie zawsze jest proste. „Jest tu wielu ateistów i bycie katolikiem w Barcelonie bywa trudne. Na szczęście mamy naszą parafię i grupę wierzącej młodzieży, która daje nam oparcie” – wyjaśnia.

Z kolei Diego, student filozofii z Barcelony, mówi, że przeżywa ten dzień z ogromnym wzruszeniem. Jego zdaniem wizyta papieża ma dla miasta charakter historyczny i jest cenną okazją do ogłoszenia orędzia nadziei, równości i sprawiedliwości w świecie, który wydaje się coraz bardziej podzielony.

Diego przyznaje, że Barcelona bywa trudnym gruntem dla katolików. Jako kosmopolityczna metropolia, tygiel kultur i religii, często spycha wiarę do sfery prywatnej. Mimo to chłopak nie zgadza się z tezą o zmierzchu Kościoła. „Kościół w Barcelonie istnieje i żyje!” – zapewnia, podkreślając dynamizm parafii, stowarzyszeń oraz licznych inicjatyw, które wciąż napędzają lokalne życie religijne. W jego oczach, pomimo przemian społecznych, wiara pozostaje głęboko zakorzeniona w historii i kulturze miasta.

Paula, Nikaraguanka mieszkająca w Barcelonie od 20 lat, przeżywa ten dzień ze szczególnym wzruszeniem, ponieważ jej mąż, z pochodzenia Peruwiańczyk, jest rodakiem papieża

To poczucie wspólnoty podziela Paula, Nikaraguanka mieszkająca w Barcelonie od 20 lat. Przeżywa ten dzień ze szczególnym wzruszeniem, ponieważ jej mąż, z pochodzenia Peruwiańczyk, jest rodakiem papieża. „To drugi papież, którego widzę w życiu. Wcześniej spotkałam papieża Franciszka w Peru, a dziś jestem tutaj, aby zobaczyć papieża Leona. To ogromna radość i wielkie emocje!” – wyznaje.

Jezus żywy i otwarty na każdego

Pochodząca z kraju naznaczonego prześladowaniami katolików, Paula w Hiszpanii czuje się w pełni wolna w praktykowaniu wiary. Podkreśla przy tym, jak ważną rolę w życiu lokalnych parafii odgrywa społeczność latynoamerykańska. Jako członkini parafii Matki Bożej Opuszczonych (Mare de Déu dels Desemparats) w L'Hospitalet de Llobregat, przyjechała na stadion z grupą wiernych, aby usłyszeć „słowo, które papież skieruje do naszego życia i do całej wspólnoty katolickiej mieszkającej tutaj, w Barcelonie”.

Lubisz nasze artykuły?

Nieco dalej Leonardo zapewnia, że „chrześcijanie przeżywają ten moment z wielką radością”, a powitanie papieża to „powód do dumy dla wszystkich Katalończyków”. Po tym, jak wielkodusznie poczęstowałem swoją butelką wody autora tych słów, który opadał już z sił, Leonardo kończy rozmowę entuzjastycznym okrzykiem: „Vive Jésus!” (Niech żyje Jezus!).

Podczas tego niezwykłego czuwania katalońscy katolicy starali się pokazać Jezusa żywego i otwartego na każdego… nie szczędząc wody nawet tym, którzy po prostu łaknęli.

Tłumaczenie artykułu z francuskiej edycji Aletei.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.

W Barcelonie młodzi katolicy zjednoczyli się wokół Leona XIV