Po blisko siedmiu latach starań i czterech dniach prac terenowych Instytut Pamięci Narodowej odkrył pierwszą zbiorową mogiłę w Hucie Pieniackiej na zachodzie Ukrainy. W grobie spoczywają szczątki Polaków zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów w lutym 1944 roku.
12 czerwca 2026 roku, w czwartym dniu prac poszukiwawczych prowadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej na terenie dawnej wsi Huta Pieniacka w obwodzie lwowskim, badacze natrafili na pierwsze szczątki ofiar zbrodni wojennej. Odkrycia dokonano w pobliżu fundamentów miejscowej świątyni, których relikty odnaleziono dzień wcześniej.
Prace w Hucie Pieniackiej IPN rozpoczął 8 czerwca 2026 roku. Poprzedziło je długie oczekiwanie — zgoda ukraińskiego Ministerstwa Kultury na prowadzenie poszukiwań została wydana dopiero 18 lutego 2026 roku, kończąc prawie siedmioletnie starania instytutu o możliwość zbadania tego terenu. Wcześniej program poszukiwań zaakceptowała Lwowska Obwodowa Administracja Państwowa.
Prace prowadzone są przez specjalistów Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN we współpracy z ukraińskim partnerem — przedsiębiorstwem „Wołyńskie Starożytności". Na miejscu obecni są również przedstawiciele polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Stowarzyszenia Huta Pieniacka. Zaplanowano je do 19 czerwca 2026 roku.
Co znaleziono
Ksiądz Tomasz Trzaska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, uczestniczący w pracach, wyjaśnił, że w badanym pasie terenu odsłonięto zaledwie kilkudziesięciocentymetrowy skraj jamy grobowej — fragment o powierzchni około pół metra kwadratowego. Nawet na tym wstępnym etapie udało się jednak stwierdzić obecność szczątków co najmniej kilku osób. Część z nich nosi ślady spalenia.
Po zakończeniu pierwszego tygodnia prac IPN poinformował, że mogiła zbiorowa ma powierzchnię co najmniej 40 metrów kwadratowych, a w tym czasie przebadano kilkaset metrów kwadratowych terenu. Według Instytutu szczątki zostały pogrzebane chaotycznie, bez żadnego poszanowania dla ofiar. Lokalizacja mogiły, sposób pochówku oraz inne cechy odkrycia wskazują jednoznacznie na związek z pacyfikacją wsi z lutego 1944 roku. IPN określił to miejsce jako „zbiorowy dół śmierci".
Huta Pieniacka — historia zbrodni
Huta Pieniacka była przed wojną polską wsią w województwie tarnopolskim, zamieszkałą przez około tysiąc osób. W czasie okupacji niemieckiej funkcjonował tam ośrodek samoobrony współpracujący z Armią Krajową, a schronienia szukali tam cywile z okolicznych wiosek oraz osoby narodowości żydowskiej.
28 lutego 1944 roku polscy mieszkańcy wsi zostali zamordowani przez ukraińskich żołnierzy 4. Galicyjskiego Pułku Ochotniczego SS–Policyjnego, wydzielonego z 14. Dywizji Waffen SS „Galizien", pod dowództwem niemieckim. W zbrodni uczestniczył również oddział UPA oraz paramilitarna formacja ukraińskich nacjonalistów dowodzona przez Włodzimierza Czerniawskiego. Według szacunków historyków zginęło około 850 osób. Krakowska Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu ustaliła dotąd personalia 634 z nich.
Po wojnie nie przeprowadzono żadnych ekshumacji. Według zgromadzonych przez IPN materiałów ofiary spoczywają w dwóch zbiorowych mogiłach w rejonie dawnego kościoła i budynku szkoły. Dziś miejsce tragedii upamiętnia pomnik wzniesiony w 2005 roku staraniem rodzin pomordowanych.
Symbol martyrologii
Huta Pieniacka jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli martyrologii Polaków zamordowanych na Kresach Wschodnich w czasie II wojny światowej — w ramach tego, co historycy określają mianem rzezi wołyńskiej i zbrodni w Małopolsce Wschodniej. Miejscowość ta nie istnieje już dziś fizycznie; pozostały jedynie fundamenty budynków i pomnik.
IPN poszukuje co najmniej dwóch masowych grobów. Jak wyjaśniał ks. Trzaska przed rozpoczęciem prac, ich wstępna lokalizacja ustalona została na podstawie relacji świadków oraz analizy zdjęć i topografii terenu. Mała koparka zdejmuje kolejne warstwy ziemi, a następnie każdy fragment gruntu jest szczegółowo badany przez archeologów.
Odkrycie z połowy czerwca 2026 roku to dopiero początek. Prace mają trwać do 19 czerwca, a ich wyniki mogą stać się przełomem nie tylko dla historii, ale i dla rodzin ofiar, które od dziesięcioleci czekają na możliwość godnego pochowania swoich bliskich.











