separateurCreated with Sketch.

Gdy samolot papieża przestaje odpowiadać: opowieść o burzliwej podróży

Pope Leo XIV embarks a new aircraft offered by Spanish King Felipe VI
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Cyprien Viet - publikacja 16.06.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Papieski samolot miał wracać z Teneryfy do Rzymu. Nagle kapitan ogłosił usterkę, a na pokład wszedł król Hiszpanii. Co wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami? Opowiada naoczny świadek, nasz korespondent.

„Teneryfa nie odpowiada” – ten incydent zapisze się w historii papieskich podróży. Lot IB 1477, czarterowany przez hiszpańskie linie Iberia, miał wystartować o 15.20 czasu lokalnego, czyli o 16.20 czasu rzymskiego, z lotniska na Teneryfie na Wyspach Kanaryjskich. Celem był rzymski port lotniczy Fiumicino, a lot miał potrwać 4 godziny i 40 minut, kończąc tym samym siedmiodniową podróż po Hiszpanii. Na pokładzie znajdowali się papież Leon XIV, jego delegacja oraz 80 dziennikarzy, podekscytowanych perspektywą zadania kilku pytań papieżowi podczas tradycyjnej konferencji prasowej, która zwykle kończy międzynarodowe podróże papieskie.

Ponieważ Msza Święta w porcie na Teneryfie trwała dłużej, niż przewidywano, a rozmowa z królem Filipem VI nieco się przedłużyła, lot Airbusa A320 już zapowiadał się z niemal godzinnym opóźnieniem. Wtedy kilka oklasków w otoczeniu papieża zasygnalizowało jego wejście na pokład. Panowała atmosfera ogólnej pogody ducha, a funkcjonariusze odpowiedzialni za bezpieczeństwo mieli spokojne miny ludzi, którzy z satysfakcją uznają misję za wykonaną bez incydentów.

Była 16.24, gdy kapitan zmienionym głosem ogłosił, że lot zostaje opóźniony z powodu usterki technicznej. Pięć minut później przez samolot przeszła fala poruszenia, gdy personel pokładowy zasunął zasłonę oddzielającą przedział pierwszej klasy – zajmowany przez papieża i jego delegację – od części dla prasy, aby zachować dyskrecję tego wyjątkowego momentu. „Król wszedł na pokład!” – wykrzyknęli niektórzy hiszpańscy dziennikarze, którzy rozpoznali swojego monarchę.

Rzeczywiście, Filip VI, zaledwie kilka minut po pożegnaniu papieża, przyszedł zaproponować mu zejście z pokładu. Około 16.30 papież wrócił na płytę lotniska, a więc ponownie na hiszpańską ziemię. „Czy to liczy się jako druga wizyta w Hiszpanii?” – pytali rozbawieni niektórzy doświadczeni watykaniści. W samolocie było znacznie więcej rozbawienia niż niepokoju, także wśród oficjalnych przedstawicieli. Kilka minut później rozległ się osobliwy komunikat: „Szanowni pasażerowie, mówi kapitan. Nasz zespół techniczny zasugerował odholowanie samolotu i ustawienie go przodem do wiatru, aby spróbować ponownie uruchomić silnik, ponieważ awaria mogła zostać spowodowana przez lekki wiatr tylny”.

Historyczny precedens

Po opuszczeniu samolotu przez papieża i kardynałów, podczas gdy personel techniczny pakował sprzęt przygotowany na konferencję prasową, maszyna ruszyła i zmieniła pozycję. Słychać było odgłosy prac serwisowych, ale samolot nie odzyskał normalnej sprawności. Przez cały czas tych manewrów, w radosnym chaosie, dziennikarze mediów audiowizualnych ponownie wyciągali sprzęt, aby relacjonować na żywo tę techniczną wpadkę, która stała się wydarzeniem dnia, a nawet momentem historycznym. Najstarsi watykaniści byli pytani o wcześniejsze incydenty, do których dochodziło podczas podróży papieskich.

Nigdy wcześniej awaria techniczna nie doprowadziła do odwołania papieskiego lotu. Niektórzy przypomnieli sobie natomiast sytuacje związane z niebezpiecznymi warunkami pogodowymi. Przypadki te sięgają zwłaszcza pontyfikatu Jana Pawła II, między innymi planowanego w 1984 r. międzylądowania w Fort Simpson w Kanadzie, które zostało przełożone na 1987 r. 11 lutego 1986 r. samolot Jana Pawła II, wracający z podróży apostolskiej do Indii, nie zdołał wylądować w Rzymie z powodu burzy śnieżnej i musiał lądować w Neapolu. Włoskie koleje przygotowały wówczas specjalny pociąg złożony z trzech wagonów, którym papież i towarzysząca mu delegacja dotarli do Rzymu.

Papież Jan Paweł II macha na pożegnanie, gdy 24 sierpnia, pod koniec swojej czterodniowej wizyty w Paryżu z okazji XII Światowych Dni Młodzieży, ma wkrótce wsiąść do samolotu powracającego do Rzymu.

Inny incydent, o znacznie bardziej złożonym wymiarze dyplomatycznym, wydarzył się 14 września 1988 r. Z powodu burzy samolot wiozący Jana Pawła II z Zimbabwe do Lesotho został zmuszony do lądowania w Johannesburgu w Republice Południowej Afryki – kraju, który polski papież celowo wykluczył ze swojej podróży po Afryce Południowej z powodu polityki apartheidu. Papież musiał zjeść obiad na lotnisku z południowoafrykańskim ministrem spraw zagranicznych Pikiem Bothą i przyjąć eskortę tego izolowanego przez społeczność międzynarodową reżimu, aby dostać się do sąsiedniego Lesotho. Do RPA powrócił już całkowicie oficjalnie w 1995 r., za prezydentury Nelsona Mandeli.

W Hiszpanii 2026 r. nie było natomiast żadnych napięć dyplomatycznych. Król z elegancją oddał do dyspozycji papieża swój osobisty samolot, Falcon należący do hiszpańskich sił powietrznych, aby umożliwić mu powrót do Rzymu bez zbyt dużej straty czasu. Papieski lot, wraz z najbliższymi współpracownikami, ostatecznie wystartował o 18.08. Dziennikarzami zaopiekowała się Iberia, kierując ich do lotniskowego salonu, gdzie czekali na samolot wysłany przez przewoźnika z Madrytu, oddalonego o 2000 kilometrów, który miał zabrać ich do Rzymu.

Pomijając jednak ten niegroźny incydent, wielki sukces papieskiej podróży do Hiszpanii był widoczny w kolejnych wydarzeniach w Madrycie, Katalonii i archipelagu Wysp Kanaryjskich. „Poprzeczka będzie bardzo wysoko zawieszona dla Francuzów… Będą musieli mocno popracować” – mówił z uśmiechem jeden z przedstawicieli dyplomacji watykańskiej, wsiadając do papieskiego samolotu. Wizyta papieża we Francji, zaplanowana na wrzesień, będzie rzeczywiście wyzwaniem zarówno kościelnym, jak i logistycznym. A jeśli chodzi o transport, ponieważ zgodnie ze zwyczajem loty wewnętrzne oraz lot powrotny powierza się narodowym liniom lotniczym odwiedzanego kraju, można przypuszczać, że Air France zwróci szczególną uwagę na stan techniczny samolotu oddanego do dyspozycji papieża.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.