separateurCreated with Sketch.

„Powiedziałem mu, że go kocham”. Osoby z zespołem Downa u papieża

Marie i Théophile zostali przyjęci przez papieża Leona XIV w Watykanie wraz z delegacją Fundacji Jérôme’a Lejeune’a w poniedziałek 22 czerwca 2026 r.

Marie i Théophile zostali przyjęci przez papieża Leona XIV w Watykanie wraz z delegacją Fundacji Jérôme’a Lejeune’a w poniedziałek 22 czerwca 2026 r.

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Cyprien Viet - publikacja 23.06.26
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Delegacja Fundacji Jérôme’a Lejeune’a została przyjęta przez papieża Leon XIV w Watykanie w poniedziałek z okazji setnej rocznicy urodzin słynnego genetyka, odkrywcy trisomii 21 (zespołu Downa) i niestrudzonego obrońcy prawa do życia osób dotkniętych tą anomalią chromosomalną. 

Aleteia towarzyszyła tej pełnej radości grupie.

Lubisz nasze artykuły?

Elegancki i swobodnie czujący się w garniturze Jérôme sprawiał wrażenie osoby doskonale znającej watykańskie realia. Za pontyfikatu papieża Franciszek młody człowiek z zespołem Downa był już w Watykanie podczas spotkania ministrantów.

Mieliśmy się tu także spotkać przy okazji kanonizacji Carlo Acutis, ale papież zmarł. Wzięliśmy więc udział w pogrzebie papieża Franciszka. To było naprawdę wyjątkowe, historyczne wydarzenie – wspomina.

A o co poprosił tego ranka papieża Leona XIV? „Poprosiłem go, aby pobłogosławił całą moją rodzinę” – mówi po prostu młody człowiek, noszący imię odkrywcy trisomii 21.

Wśród około 80 osób z Fundacji i Instytutu Jérôme’a Lejeune’a, przyjętych w Watykanie w poniedziałek 22 czerwca rano, panowała prawdziwie rodzinna atmosfera. Była to przede wszystkim wspólnota serca – pełna braterstwa i życzliwości między pracownikami Fundacji i Instytutu. Obecnych było blisko dziesięcioro dzieci z zespołem Downa wraz z rodzicami. Symbolicznie reprezentowali oni prawie 14 tysięcy rodzin objętych opieką konsultacyjną we Francji, a także – od niedawna – w Hiszpanii i Argentynie.

Timothée, Maxime, Jérôme i Rochi zostali przyjęci przez papieża Leona XIV w Watykanie w poniedziałek 22 czerwca 2026 r.

Towarzyszyły im również rodziny biologiczne, ponieważ w spotkaniu uczestniczyły dzieci słynnego genetyka. Najmłodszy z nich, Thomas Lejeune, szczególnie poruszony był przemówieniem papieża. Zwrócił uwagę na słowa Leona XIV, który podkreślił, że „medycyna nigdy nie może stać się służebnicą zaplanowanej śmierci”.

Żaden lekarz nie powinien pozwalać sobie na to, by na podstawie laboratoryjnych algorytmów decydować o życiu tego czy innego embrionu albo osoby starszej – zaznaczył papież.

Słowa te nabierają szczególnego znaczenia w czasie, gdy francuskie Zgromadzenie Narodowe ponownie zajmuje się projektem ustawy dotyczącej końca życia.

Papież wiedział, o czym mówi. Wyrażał głębokie przekonanie – tłumaczy Thomas Lejeune. – Mój ojciec zaczął służyć życiu, kiedy zrozumiał, że jego odkrycie będzie wykorzystywane nie do leczenia dzieci, lecz do ich eliminowania.

Jak dodaje, genetyk postanowił „podjąć walkę” po konsultacji z młodym pacjentem z zespołem Downa. Chłopiec, wstrząśnięty programem telewizyjnym o aborcji, błagał go o pomoc w obronie życia dzieci z trisomią, które miały się dopiero narodzić.

Traktować osoby z zespołem Downa poważnie

Jean-Marie Le Méné, prezes Fundacji Jérôme’a Lejeune’a, odebrał tę audiencję jako kontynuację bardzo silnej więzi łączącej profesora z kolejnymi papieżami, szczególnie z Janem Pawłem II, którego był bliskim przyjacielem.

Choć kultura popularna w ostatnich latach przyczyniła się do wzrostu sympatii wobec osób z zespołem Downa – między innymi dzięki ogromnemu sukcesowi francuskiego filmu „Un p'tit truc en plus” – pozostaje jeszcze wiele do zrobienia, aby kwestia ich integracji była rzeczywiście traktowana poważnie przez społeczeństwo.

Osoby z zespołem Downa nie są po to, by nas tylko rozśmieszać – przestrzega Jean-Marie Le Méné. – Toczy się ważna walka, zwłaszcza w kontekście ustawy o końcu życia, przedstawianej jako „ustawa mądrości”, podczas gdy w rzeczywistości otwiera ona drogę do licznych nadużyć. Musimy zdecydowanie odrzucić każdą legalizację, która może prowadzić do wielu cierpień. Widzimy to już w Belgii w rodzinach, z którymi pozostajemy w kontakcie.

„Żaden lekarz nie powinien nigdy, opierając się na laboratoryjnych algorytmach, podejmować decyzji o życiu jakiegokolwiek embrionu lub osoby starszej” – podkreślił papież.

Działalność Fundacji Jérôme’a Lejeune’a nie ogranicza się jednak do wspierania rodzin. Organizacja prowadzi również działania rzecznicze na arenie międzynarodowej. Posiada status konsultacyjny przy ONZ w Genewie i uczestniczy w pracach Komitetu ONZ ds. Osób z Niepełnosprawnościami.

W swoim raporcie za lata 2020–2021 dotyczącym sytuacji we Francji komitet ten zwrócił uwagę na dyskryminację osób z niepełnosprawnością intelektualną, między innymi z powodu niskiego poziomu ich edukacji oraz badań prenatalnych, które mogą prowadzić do eliminacji dzieci z wykrytymi wadami.

Aude Dugast, postulatorka procesu beatyfikacyjnego Jérôme’a Lejeune’a, wyjaśnia, że sprawa nadal oczekuje na uznanie cudu, który umożliwiłby beatyfikację. Profesor Lejeune, uznany za czcigodnego sługę Bożego w 2021 roku, pozostaje ważnym autorytetem także dla Leona XIV. Papież przywołał podczas spotkania jedno z jego najbardziej znanych zdań:

Medycyna to nienawiść do choroby i miłość do chorego.

Aude Dugast zauważa również, że przemówienie papieża nawiązywało do jego niedawnej encykliki poświęconej sztucznej inteligencji.

Jérôme Lejeune często podkreślał, że technika się kumuluje, ale mądrość już nie. Widać wyraźnie, że medycyna pozostanie w służbie człowieka tylko wtedy, gdy będzie regulowana przez mądrość – mówi.

Słowa te wybrzmiewają szczególnie mocno również w kontekście współczesnych debat dotyczących eutanazji.

Prostota „rozbrajająca i bezbronna”

W takim właśnie kontekście przygotowywana jest wrześniowa wizyta Leona XIV we Francji. „Twoje słowa o życiu będą tam bardzo wyczekiwane” – zapewniali papieża członkowie delegacji.

Jednak bardziej niż głosy ekspertów serce papieża zdobyły pełne wiary i czułości słowa dzieci z zespołem Downa, siedzących w pierwszym rzędzie. Mimo napiętego porannego harmonogramu Leon XIV poświęcił czas każdemu z nich. Schylał się do ich poziomu, pozwalał się obejmować i dawał się zaskakiwać tym „małym czymś więcej”, które sprawia, że osoby z trisomią 21 stają się ambasadorami Bożej łaski – być może bardziej niż ktokolwiek inny zdolnymi wspierać papieża w jego misji.

Lubisz nasze artykuły?

Jedenastoletni Théophile był nieśmiały wobec dziennikarza, ale dobrze uchwycił istotę spotkania. Nie przyjechał jedynie po to, by otrzymać wsparcie od papieża, lecz także po to, by samemu go wesprzeć. Podczas serdecznego uścisku wzruszył całą delegację.

Po prostu powiedziałem mu, że go kocham – wyznaje.

Ta prostota rozbawiła watykańskich odpowiedzialnych za protokół. W oczach Leona XIV pojawił się blask na widok tej „bezbronnej i rozbrajającej” radości. Dzięki niej członkowie delegacji stali się nie tylko ambasadorami prawa do życia, ale również świadkami prawa do radości życia.

Tłumaczenie z francuskiej edycji Aletei.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.