Pozornie to nic szczególnego – kawałek białej wełny z sześcioma czarnymi krzyżykami. A jednak to coś, czego nie można kupić, zapracować ani zdobyć. Paliusz wręcza tylko papież. I tylko raz.
Lubisz nasze artykuły?
Czerwiec, Rzym i trzech Polaków
29 czerwca, w uroczystość świętych Piotra i Pawła, watykańska bazylika zapełni się metropolitami z całego świata. Wśród nich będą trzej Polacy: kard. Konrad Krajewski, nowy metropolita łódzki, kard. Grzegorz Ryś, który w grudniu 2025 roku objął stolicę krakowską, oraz abp Andrzej Przybylski, metropolita katowicki od października 2025 roku. Papież Leon XIV osobiście nałoży każdemu z nich na ramiona wąski, biały pas z wełny.
To jeden z najstarszych gestów, jakie Kościół zachował po dziś dzień. Gest, który mówi: jesteś pasterzem, nieś owce na ramionach, szukaj zagubionych.

Biała wstążka z dwutysiącletnią historią
Paliusz robi dość skromne wrażenie. To wąski, biały pas wełny – ma zaledwie kilka centymetrów szerokości – który układa się na ramionach biskupa w kształt litery Y lub podkowy. Zdobi go sześć czarnych krzyży i trzy złote szpilki, które przytrzymują go na ornamencie.
Jego korzenie sięgają starożytnego Rzymu. Początkowo był częścią stroju wysokich urzędników cesarskich – oznaką władzy i godności. Kościół przejął ten zwyczaj i nadał mu zupełnie nowe znaczenie. Z symbolu władzy świeckiej stał się znakiem władzy pasterskiej – tej, która nie rządzi, ale służy; nie rozkazuje, ale szuka zagubionych.
Od co najmniej VI wieku papieże przekazują paliusze metropolitom jako widzialny znak jedności z Następcą Piotra i potwierdzenie ich misji. Przez wieki list papieski z przesyłką paliusza był jednym z najważniejszych dokumentów, jakie mógł otrzymać hierarcha.

Najpierw baranki, potem wełna, na końcu: Bazylika
Zanim paliusz trafi na ramiona metropolity, przechodzi niezwykłą drogę.
Każdego roku, 21 stycznia, w święto św. Agnieszki – patronki, której imię po łacinie brzmi niemal jak agnus, czyli baranek – w rzymskiej bazylice jej imienia błogosławione są dwa białe jagnięta. To z ich wełny powstaną paliusze.
Po błogosławieństwie baranki trafiają pod opiekę mniszek – benedyktynek z opactwa na Awentynie – które hodują je przez kilka miesięcy. W Wielkim Tygodniu owce są strzyżone, a z uzyskanej wełny przygotowywane są paliusze.
24 czerwca, w uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela, paliusze dostarczane są do Urzędu Papieskich Celebracji Liturgicznych, a na dzień przed wręczeniem metropolitom, składa się w srebrnej pozłacanej urnie w Konfesji na grobie św. Piotra
Co ten kawałek wełny mówi biskupom?
Symbolika paliusza jest prosta i głęboka jednocześnie. Wełna – materiał, z którego jest zrobiony – od razu przywołuje obraz Dobrego Pasterza z Ewangelii, który zostawia dziewięćdziesiąt dziewięć owiec i idzie szukać tej jednej zagubionej. A gdy ją znajdzie – bierze na ramionach.

Sześć czarnych krzyży zdobiących paliusz przypomina natomiast o ranach Chrystusa. Pasterz, który nosi owcę na ramionach, sam jest naznaczony cierpieniem. Władza w Kościele – jeśli jest autentyczna – zawsze łączy się z krzyżem.
Nałożenie paliusza jest też symbolem jedności. Metropolita, który go przyjmuje, wchodzi w widzialną wspólnotę z Biskupem Rzymu. Nie chodzi o podporządkowanie, ale o communio.
Jeszcze kilka lat temu zdarzało się, że paliusze były przekazywane metropolitom przez papieskiego legata – już w ich własnej diecezji. Papież Leon XIV wrócił do zwyczaju. Nałoży je sam w bazylice wzniesionej nad grobem Piotra.
Paliusz noszony jest przez metropolitę tylko podczas celebracji liturgicznych w jego metropolii. Po śmierci hierarchy jest składany do grobu razem z nim – nie przechodzi na następcę. Każdy nowy metropolita otrzymuje swój własny.
Lubisz nasze artykuły?









![Kardynał Grzegorz Ryś: dialog jest częścią jego osobistej konstytucji [SYLWETKA]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2023/09/franciszek-oaza-archidiecezja-lodzka-24a.jpg?resize=300,150&q=75)

