W Murowanej Goślinie zakończenie obchodów 70. rocznicy Poznańskiego Czerwca 1956 przybrało wyjątkową formę. Widowisko „Orzeł i Krzyż” obejrzeli prezydent Karol Nawrocki oraz prezydenci Węgier i Albanii.
Upalny (39°C) dzień rocznicy Poznańskiego czerwca był wyjątkowy - to 70 rocznica wydarzeń, które uświadomiły światu jak wyglądają realia komunistycznej Polski. Poznański Czerwiec 1956 rozpoczął się 28 czerwca od strajku i protestów robotniczych, które stały się pierwszym w PRL masowym buntem przeciw władzy komunistycznej. Główne uroczystości państwowe i miejskie w Poznaniu odbyły się tego samego dnia, choć zostały przeniesione z powodu upałów do Auli UAM. Jednak tym, co najbardziej niezwykłe był specjalny pokaz widowiska "Orzeł i Krzyż" w Murowanej Goślinie.
Największe plenerowe widowisko historyczne w Polsce "Orzeł i Krzyż"
Z pozoru to ten sam „Orzeł i Krzyż”, największe nocne widowisko historyczne w Polsce: 300–400 aktorów i wolontariuszy, około 1500 postaci, monumentalna scena i efekty multimedialne, które od lat przyciągają setki tysięcy widzów z całego kraju.
Tym razem jednak wśród publiczności zasiedli nie tylko mieszkańcy Polski, ale także prezydenci Węgier i Albanii, zaproszeni przez prezydenta Karola Nawrockiego prosto z obchodów 70. rocznicy Poznańskiego Czerwca w Poznaniu.
Lubisz nasze artykuły?
Głowy państw na drewnianych ławkach
Niecodzienność tego wieczoru najlepiej było widać właśnie w prostym obrazie: przywódcy kilku państw, siedzą obok zwykłych widzów na drewnianych ławkach pod wielopolskim niebem. Park Dzieje, zbudowany wysiłkiem lokalnej społeczności i setek wolontariuszy, na kilka godzin stał się miejscem nieformalnego szczytu – tyle że zamiast deklaracji politycznych uczestnicy otrzymali wspólną lekcję historii.
Prezydent Karol Nawrocki przywiózł zagranicznych gości do Murowanej Gośliny tuż po zakończeniu oficjalnych uroczystości w stolicy Wielkopolski, gdzie wcześniej wraz z nimi składał wieńce, brał udział we mszy i rocznicowych wystąpieniach. Decyzja, by finał dnia spędzić nie w sali konferencyjnej, lecz w plenerowym parku prowadzonym przez stowarzyszenie i Centrum Kultury, sama w sobie była sygnałem: w tej opowieści to zwykli ludzie, a nie mury instytucji, są gospodarzami pamięci.

Czerwiec ’56 między oficjalnym ceremoniałem a spektaklem wolontariuszy
W Poznaniu prezydent mówił oficjalnie o bohaterkach i bohaterach Czerwca ’56, o robotnikach, którzy pierwsi w PRL upomnieli się o wolność i godność, i o inicjatywie ustawodawczej – nowym święcie 28 czerwca, Dniu Działacza Opozycji Antykomunistycznej i Osób Represjonowanych z Powodów Politycznych. Tego samego dnia wieczorem, kilkadziesiąt kilometrów dalej, podobna opowieść wybrzmiała już nie w języku paragrafów i ustaw, lecz obrazów: tłumu robotników, huków strzałów, scen buntu odgrywanych przez wolontariuszy na ziemi, która jeszcze kilkanaście lat temu była zwykłym polem.
Instytut Pamięci Narodowej podkreślił w swojej relacji, że widowisko w Parku Dzieje było zwieńczeniem rocznicowych obchodów, barwną opowieścią o dziejach Polski i Polaków od czasów sprzed założenia państwa aż po Solidarność i właśnie Poznański Czerwiec. Zastępca prezesa IPN Mateusz Szpytma zasiadł na widowni obok widzów i delegacji, wzmacniając symboliczne domknięcie – pamięć o Czerwcu wychodzi poza gmachy instytucji i wchodzi na scenę, którą współtworzą mieszkańcy regionu.

Soft power made in Wielkopolska
Niecodzienny był też sposób, w jaki prezydent Nawrocki wykorzystał spektakl jako narzędzie symbolicznej dyplomacji. Zamiast kolejnego zamkniętego spotkania za stołem, zaprosił zagranicznych przywódców „do historii Polski w plenerze”, jak ujęły to lokalne media. Ponad tysiąc lat polskich dziejów – od legend o początkach państwa, przez triumfy husarii i powstania, aż po Solidarność – zostało zagrane jednego wieczoru na oczach ludzi, którzy na co dzień decydują o losach swoich państw w zupełnie innych okolicznościach.
To, że narzędziem „soft power” stało się przedsięwzięcie powstałe oddolnie, oparte na wolontariacie i lokalnym entuzjazmie, jest jednym z najbardziej niezwykłych aspektów tej historii. Park Dzieje nie jest narodową instytucją kultury, lecz miejscem, które od jedenastu lat budują mieszkańcy Murowanej Gośliny i okolic – każdego roku przyciągając kilkadziesiąt tysięcy widzów.
Lubisz nasze artykuły?
Prezydent między prezydentami a widzami
W zapowiedziach widowiska przypominano, że rok wcześniej Karol Nawrocki przyjechał tu jeszcze jako prezydent‑elekt i występował jako gość honorowy jednego z pokazów „Orła i Krzyża”. Tamten wieczór stał się dla niego osobistą historią – w wypowiedziach podkreślał, że „piękna opowieść o Polsce” grana w Murowanej Goślinie robi na nim ogromne wrażenie; w tym roku postanowił tę prywatną fascynację przenieść na grunt polityki, pokazując spektakl głowom Państw, które są dla Polski szczególnie ważne jako sojusznicy.









![{"rendered":"Orze\u0142 i Krzy\u017c 2025 cz 2 [galeria]"}](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2025/06/orzel-i-krzyz069_FOTO3678.jpeg?w=620&h=310&crop=1?resize=620,310&q=75)
![{"rendered":"\u201eOrze\u0142 i Krzy\u017c\u201d. Imponuj\u0105ce widowisko najpierw nagrodzone, a teraz zagro\u017cone [zdj\u0119cia]"}](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2024/10/Projekt-bez-nazwy20.jpg?w=620&h=310&crop=1?resize=620,310&q=75)

![„Orzeł i Krzyż”. Imponujące widowisko najpierw nagrodzone, a teraz zagrożone [zdjęcia]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2024/10/Projekt-bez-nazwy19.jpg?resize=300,150&q=75)
