Przejdz do tresci glownej

Lipiec – miesiąc świętych małżeństw

3 min czytania
wedding-sacrifice-marriage

Autor: pgaborphotos | Shutterstock

Lipiec w kalendarzu liturgicznym to wyjątkowy czas dla małżonków. Wspominamy pary, które udowodniły, że świętość rodzi się w domu, w pracy, wychowaniu dzieci i codziennej wierności.

TODO MESSAGE :

Lipiec jest miesiącem, w którym Kościół wspomina wiele świętych małżeństw. Ich historie pokazują, że droga do świętości wiedzie przez zwyczajną codzienność, wzajemną miłość i zaufanie Bogu.

Błogosławieni Józef i Wiktoria Ulmowie (7 lipca)

Ich dom w Markowej tętnił życiem. Była praca w sadzie, dziecięcy śmiech, fotografia, wspólna modlitwa i Biblia z podkreślonym przypowieścią o miłosiernym Samarytaninie.Oddali swoje życie nie tylko rodzinie, ale także prześladowanym Żydom. Zapłacili za to życiem swoim i swoich dzieci, ale wcześniej pokazali światu coś ważniejszego – że najpiękniejsza świętość rodzi się z dobrze przeżytego zwyczajnego dnia.

RODZINA ULMÓW
Józef (ur. 1900) i Wiktoria (ur. 1912) poznali się w Markowej i pobrali się w 1935 r. Byli bardzo zżytym i religijnym małżeństwem.

Święte małżeństwo nie zaczyna się od wielkich czynów, ale od codziennego wybierania miłości.

Święci Pryscylla i Akwila (8 lipca)

Szyli namioty, często zmieniali miejsce zamieszkania, a mimo to wszędzie potrafili stworzyć dom. Przyjęli pod swój dach św. Pawła, pomagali pierwszym chrześcijanom i z własnego mieszkania uczynili Kościół domowy. Nie głosili kazań z ambony. Ewangelię głosili gościnnością, pracowitością i małżeńską jednością.

Paweł przebywający w domu świętych Akwili i Pryscylli, obraz Jana van de Venne’a z XVII wieku: Paweł po lewej pisze list, Pryscylla po prawej przędzie, a w tle jej mąż Akwila pracuje przy krośnie.
Paweł przebywający w domu świętych Akwili i Pryscylli, obraz Jana van de Venne’a z XVII wieku: Paweł po lewej pisze list, Pryscylla po prawej przędzie, a w tle jej mąż Akwila pracuje przy krośnie.

Tam, gdzie małżonkowie żyją Ewangelią, zwykły dom staje się miejscem spotkania z Chrystusem.

Święci Ludwik i Zelia Martin (12 lipca)

Marzyli o życiu zakonnym, lecz Bóg zaprosił ich do małżeństwa. Codzienna Msza święta, uczciwa praca i wychowanie dzieci stały się ich drogą do nieba. Przeżyli śmierć czworga dzieci, chorobę Zelii i samotność Ludwika po jej odejściu. Nie byli idealni, ale umieli przebaczać i każdego dnia zaczynać od nowa. To z ich domu wyszła św. Teresa z Lisieux.

Największym prezentem, jaki małżonkowie mogą zostawić dzieciom, jest żywa wiara.

Święci Henryk i Kunegunda (14 lipca i 3 marca)

Byli cesarską parą, ale bardziej niż o władzę troszczyli się o Królestwo Boże. Nie doczekali się potomstwa. Fundowali kościoły i klasztory, wspierali ubogich i razem służyli Kościołowi. Ich małżeństwo pokazuje, że płodność można mierzyć nie tylko liczbą dzieci, lecz także dobrem pozostawionym po sobie. Nie wspominamy ich jednego dnia.

Święci Henryk i Święta Kunegunda koronowani przez Chrystusa. Fragment miniatury z „Księgi perykop Henryka II”
Święci Henryk i Święta Kunegunda koronowani przez Chrystusa. Fragment miniatury z „Księgi perykop Henryka II”

Bóg potrafi przemienić nawet największy brak w źródło błogosławieństwa dla innych.

Święci Joachim i Anna (26 lipca)

Przez długie lata czekali na dziecko. W świecie, który uważał bezdzietność za hańbę, nie przestali ufać Bogu. Według chrześcijańskiej tradycji ich wytrwałość została nagrodzona narodzinami Maryi. To oni stworzyli dom, w którym dorastała przyszła Matka Jezusa.

Saints Joachime et Anne
Święci Joachim i Anna

Cierpliwość przeżywana z Bogiem często wydaje owoce większe, niż potrafimy sobie wyobrazić.