Przejdz do tresci glownej

Cud Krwi w Walldurn. Ultrafiolet ukazał niezwykły obraz

5 min czytania
walldurn-cud.jpg

Autor: Fritz Geller-Grimm i Cherubino | CC BY-SA 3.0

W Walldürn znajduje się jedno z największych sanktuariów w Niemczech. Znajduje się tam cud eucharystyczny.

TODO MESSAGE :

Na mapie Niemiec, w południowej części Badenii-Wirtembergii, leży małe, pozornie nic nieznaczące miasteczko Walldürn. Ot, urokliwa prowincja, jakich wiele. A jednak to właśnie tutaj bije serce największego sanktuarium eucharystycznego w tym kraju. Przed laty posługiwali tu kapucyni, a później augustianie – od 2007 roku znajduje się pod troskliwą opieką polskich franciszkanów z prowincji św. Maksymiliana Marii Kolbego w Gdańsku. To oni są dziś kustoszami tajemnicy, która zaczęła się w XIV wieku od... ludzkiej słabości i niewiary.

Lubisz nasze artykuły?

Drżąca dłoń księdza

Był rok 1330. Przy ołtarzu lokalnego kościoła pw. św. Jerzego stał ks. Henryk Otto. Sprawował Najświętszą Ofiarę. Dręczyły go wątpliwości w wierze. W tym stanie wewnętrznego rozdarcia, tuż po konsekracji, wydarzył się wypadek – prezbiter nieuważnie potrącił kielich z Krwią Chrystusa: rozlała się na biały korporał.

Relikwiarz z korporałem
Relikwiarz z korporałem

Na płótnie, w miejscu plam, zaczął formować się obraz. Największa plama przybrała wyraźną postać ukrzyżowanego Jezusa, a jedenaście mniejszych ułożyło się w wizerunki oblicz Chrystusa z koronami cierniowymi na skroniach. Przerażony ksiądz stracił głowę. Wykorzystując fakt, że odprawiał Mszę świętą tyłem do wiernych, ukrył zakrwawiony korporał we wnęce ołtarza.

Dręczony wyrzutami sumienia ks. Henryk wyznał prawdę dopiero na łożu śmierci, wskazując spowiednikowi skrytkę. Gdy wyciągnięto płótno, okazało się nietknięte, a wizerunek precyzyjnie odpowiadał opowieści umierającego.

Odpusty i papieskie „Vera Icon”

Wieść o znalezisku rozeszła się lotem błyskawicy, a kult rozkwitł niemal natychmiast. Już w 1408 roku formalnego zezwolenia na pielgrzymki udzielił biskup Würzburga, Jan I von Egloffstein. Prawdziwym kamieniem milowym był jednak rok 1445. Cudowne płótno przewieziono do Rzymu, gdzie badał je papież Eugeniusz IV. Choć wizerunki zdążyły już nieco wyblaknąć, Ojciec Święty dostrzegł je na tyle wyraźnie, że w oficjalnym dokumencie uznał cud i określił jedenaście głów Chrystusa mianem vera icon (prawdziwy wizerunek), nadając świątyni liczne odpusty.

Co ciekawe, rok po papieskiej aprobacie w Walldürn ruszyła pierwsza procesja adoracyjna, która do dzisiaj swoją okazałością przewyższa tradycyjne procesje Bożego Ciała. Kultu nie złamały ani plagi, ani rewolty chłopskie, ani mroczny czas reformacji. 

Ołtarz Krwi Pańskiej
Ołtarz Krwi Pańskiej

Niemała w tym zasługa lokalnego proboszcza, Josta Hoffiusa, który po 1600 roku ożywił ruch pątniczy, a wcześniej wydał drukiem łaciński opis cudu. W XVIII wieku, z inicjatywy arcybiskupa Moguncji, Franciszka Lotara von Schönborna, wzniesiono nową, okazałą świątynię z czerwonego piaskowca. To dzisiejsza bazylika mniejsza (tytuł nadany w 1962 r. przez Jana XXIII), w której boczny ołtarz kryje srebrny relikwiarz z Cudownym Korporałem.

Pomaga technika

Dziś, po kilkuset latach, ludzkie oko nie jest już w stanie dostrzec na korporale zarysów tamtego krwawego wizerunku. Czas zrobił swoje. Jednak w połowie XX wieku nauka w niezwykły sposób potwierdziła to, w co wierne serca wierzyły od pokoleń.

Podczas badań przeprowadzonych na przełomie lat 1949 i 1950 naukowcy naświetlili lampą kwarcową (światłem ultrafioletowym) białe płótno ochronne, które rozciągnięto z tyłu relikwii w 1920 roku. Ku powszechnemu zdumieniu, na owym zabezpieczającym materiale ukazał się doskonały, wyraźny wizerunek Ukrzyżowanego. Jak to możliwe? Skrystalizowane przez wieki konsekrowane Wino zaczęło przepuszczać światło w zupełnie inny sposób, wywołując reakcję chemiczną we włóknach nowszego płótna. Bóg przypomniał o sobie za pomocą nowoczesnej techniki.

Bazylika św. Jerzego w Walldürn
Bazylika św. Jerzego w Walldürn

Cuda przy ołtarzu

Do ołtarza Świętej Krwi w Walldürn rocznie przybywa ponad 120 tysięcy pielgrzymów, co czyni to miejsce trzecim największym ośrodkiem pątniczym w Niemczech. Szczyt przypada na koniec wiosny, w tygodniach następujących po uroczystości Trójcy Przenajświętszej. Ludzie przychodzą tu z głęboką tęsknotą, niosąc trudne życiowe doświadczenia. Wierni mogą zbliżyć się do korporału po specjalnej drabince umieszczonej z tyłu ołtarza.

Miejscowy diakon Karl-Heinz Becker, który przez ponad trzy dekady witał przybywających tu pątników, wspomina historię ciężko chorego człowieka. Mężczyzna ten, po modlitwie przy relikwii, odwrócił się i powiedział, że czuje się „wewnętrznie wolny”. To zasługa tego miejsca – silnie „przepracowanego modlitwą”, jak mówią tutejsi duszpasterze. Walldürn doceniali także wielcy tego świata – cud ten uwiecznił w swojej słynnej międzynarodowej kolekcji cudów eucharystycznych św. Carlo Acutis.

Lubisz nasze artykuły?