Biblię traktujemy niezwykle poważnie. To w końcu księga mówiąca o Bogu i zbawieniu. W rzeczywistości nie jest ona wolna od humoru!
Biblia to arcydzieło starożytnej literatury. Zawiera wiele gatunków literackich oraz środków stylistycznych. Jednym z nich jest humor. Ten starożytny różni się od naszego. Opiera się na często na ironii oraz scenkach rodzajowych. Jeśli nie weźmiemy go pod uwagę, nie zawsze dobrze zrozumiemy biblijne przesłanie. Dotyczy to choćby przydomku św. Jakuba.
Św. Jakub – syn gromu
W Ewangelii św. Marka czytamy:
Ustanowił więc Dwunastu: [...] Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, którym nadał przydomek Boanerges, to znaczy synowie gromu (Mk 3, 16-17).
Synowie gromu: to brzmi tak poważnie. Oto Jan i Jakub dzierżący moc i władzę, pełni gniewu, zapału i siły! Jak dowodzi biblista prof Marcin Majewski ich przydomek był… kpiną ze strony Jezusa!
Skąd wziął się przydomek „syn gromu”?
W Ewangelii św. Łukasza czytamy:
Gdy dopełnił się czas Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?» Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka (Łk 51-56).
Marcin Majewski tak komentuje tę scenę:
Jezus mówi do tych dwóch uczniów, Jakuba i Jana, gdy idą przez Samarię „Boanerges”, synowie gromu, to przezwisko, które brzmi poważnie. Tak naprawdę Jezus sobie kpi z nich! Bo oni widzieli, że z Jezusa wychodzi moc. Do Samarii ich nie wpuszczono i oni mówią do Jezusa: „Panie pozwól, spuścimy gromy na te miasta“. Oni są pogubieni, w ogóle nic nie rozumieją z misji Jezusa, więc ten sobie z nich kpi: tacy to kozacy, synowie gromu.
Czy kpina to coś złego?
Czy Jezus robi coś złego, naśmiewając się z Jakuba i Jana? Jeśli mamy grono starych znajomych (dotyczy to zwłaszcza facetów) docinki i ironia są raczej wyrazem sympatii, która bierze się z poczucia bezpieczeństwa i wzajemnego poznania się, niż ze złej woli. Czasami też łatwiej napomnieć kogoś, lub pokazać mu jakąś wadę wbijając szpilkę.













