„Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego nadaremnie”. W tym przykazaniu nie chodzi o okrzyk „O Jezu”.
„Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego nadaremnie” to drugie przykazanie Dekalogu, którego uczymy się z katolickiego katechizmu. Wielu z nas sprowadza je jedynie do wypowiadania imienia Bożego bez potrzeby. Tymczasem to wcale nie jest istota tego przykazania.
Imię Boże
Imię w Biblii ma o wiele głębsze znaczenie niż w naszej współczesnej kulturze. Nie służy tylko do określania kogoś, ale opisuje jego naturę. Znać czyjeś imię to znać jego istotę. W Nowym Testamencie czytamy słowa Jezusa:
Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie (Mk 16, 17-18).
Gdy wierzący działa w imię Boga, tak naprawdę działa sam Bóg. Katastrofa zaczyna się jednak wtedy, gdy ktoś wyrządza drugiemu krzywdę, powołując się przy tym na wolę Stwórcy.
Złamanie drugiego przykazania
Dr Monika Białkowska w swojej książce „Z woli Bożej. Historie duchowej przemocy” pisze:
Dorośli – zwłaszcza ci, którzy w Kościele dźwigają odpowiedzialność i cieszą się autorytetem – są najbardziej narażeni na niebezpieczeństwo złamania tego przykazania. Oznacza ono bowiem przywoływanie Boskiego autorytetu i działanie w imię Boga w taki sposób, w jaki Bóg z pewnością nie chce działać. Oznacza uzurpację Boskiej władzy i wykorzystywanie jej w celu podporządkowania sobie człowieka.
To o wiele poważniejsze niż okrzyk „O Boże!”, gdy się czegoś przestraszymy. I niestety jest to coś, co naprawdę wydarza się w życiu Kościoła.
Bywają wspólnoty, księża i liderzy, którzy przypisują sobie wyłączną znajomość woli Bożej i bezwzględnie narzucają ją innym. „Rozeznają” ich powołania, przywiązują ludzi do siebie lub do swojego dzieła i wykorzystują ich zaangażowanie, twierdząc, że „Bóg tak chce”. A gdy człowiek sprzeciwi się ich żądaniom, słyszy wyrok: „Jezus cię odrzuca”, „Bóg się na ciebie gniewa”.
To najbardziej perfidne, okrutne i wręcz demoniczne złamanie drugiego przykazania.













