Trybunał Konstytucyjny orzekł we wtorek 28 lipca 2026 r., że rozporządzenie ministra cyfryzacji wprowadzające nowe wzory dokumentów stanu cywilnego – w zakresie, w jakim umożliwia transkrypcję zagranicznych małżeństw jednopłciowych – jest niezgodne z konstytucją.
Ogłaszając wyrok, prezes TK Bogdan Święczkowski wskazał, że zaskarżone przepisy – w zakresie, w jakim wprowadzają wzory dokumentów do rejestracji małżeństw zawartych za granicą przez osoby tej samej płci – naruszają art. 92 ust. 1 w związku z art. 18 konstytucji. Sprawozdawcą był sędzia Stanisław Piotrowicz, w składzie zasiadał też sędzia Wojciech Sych; wyrok zapadł jednogłośnie.
Uzasadnienie sędziego sprawozdawcy Stanisława Piotrowicza było dość rozbudowane i dobrze udokumentowane w relacjach z rozprawy. Jego argumentacja opierała się na hierarchii źródeł prawa: skoro konstytucja (norma wyższego rzędu) wyraża zasadę heteroseksualności małżeństwa, to akt niższej rangi – rozporządzenie – nie może w praktyce tej zasady obchodzić, wprowadzając wzory dokumentów pozwalające oznaczyć w polskim rejestrze jako małżeństwo zagraniczny związek dwóch osób tej samej płci. Innymi słowy: transkrypcja zagranicznego aktu małżeństwa może dotyczyć wyłącznie związku kobiety i mężczyzny, zgodnie z art. 18 konstytucji.
Piotrowicz podkreślił też, że uznanie za małżeństwo zagranicznego związku jednopłciowego wymagałoby zmiany samej konstytucji oraz systemowej nowelizacji ustawodawstwa – w tym kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz prawa o aktach stanu cywilnego – a nie samej zmiany wzorów dokumentów rozporządzeniem. W tym sensie, jak mówił, doszło do „wadliwego odwrócenia kolejności": zmianę wprowadzono aktem niższego rzędu, zanim dokonano koniecznych zmian ustawowych i konstytucyjnych. Zaznaczył przy tym, że stwierdzona niezgodność ma charakter zakresowy – rozporządzenie jako całość nie traci mocy, a jedynie staje się „bezprzedmiotowe" w zaskarżonym zakresie; pozostałe jego postanowienia obowiązują nadal.
Czego dotyczyło zaskarżone rozporządzenie
Chodzi o nowelizację rozporządzenia ministra cyfryzacji z 22 maja 2026 r. w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego, podpisaną przez wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Dotychczasowe, odrębne rubryki „dane kobiety" i „dane mężczyzny" zastąpiono wspólnym, opcjonalnym oznaczeniem „mężczyzna/kobieta", co miało umożliwić wpisanie do aktu małżeństwa dwóch kobiet lub dwóch mężczyzn. Nowe wzory obejmowały odpis zupełny i skrócony aktu małżeństwa oraz zaświadczenie o danych zamieszczonych w rejestrze stanu cywilnego. Przepisy miały wejść w życie 23 sierpnia 2026 r.
Resort cyfryzacji przedstawiał rozporządzenie jako reakcję na wcześniejsze orzecznictwo: w listopadzie 2025 r. Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że państwa członkowskie mają obowiązek uznawać związki małżeńskie zawarte legalnie w innym kraju UE, a Naczelny Sąd Administracyjny nakazał Urzędowi Stanu Cywilnego w Warszawie wpisanie do rejestru aktu małżeństwa pary jednopłciowej. Po tym wyroku warszawski USC dokonał pierwszej takiej transkrypcji, a inne urzędy zaczęły iść w jego ślady jeszcze przed wejściem w życie nowego rozporządzenia.
Skarga
Wniosek o zbadanie zgodności rozporządzenia z konstytucją złożyła w czerwcu grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości reprezentowana przez Marcina Warchoła. Skarżący argumentowali, że regulacja podważa konstytucyjną tożsamość małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, a ponadto w niedopuszczalny sposób reguluje rozporządzeniem materię zastrzeżoną dla ustawy. Instytut Ordo Iuris, który już w styczniu 2026 r. w ramach konsultacji publicznych zgłaszał zastrzeżenia do projektu, opublikował po wyroku analizę podzielającą to stanowisko.
Rozprawę zbojkotowali minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski – autor zaskarżonego rozporządzenia – oraz minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek.
Reakcje strony rządowej
Wyrok wywołał ostrą reakcję rządzącej koalicji. Wicepremier Gawkowski nazwał Trybunał „nielegalnym" i zapowiedział, że jego rozstrzygnięcia nie będą respektowane; poinformował też, że resort będzie kontynuował prace nad wdrożeniem transkrypcji dla osób, których dotyczy sprawa – według jego danych ok. 368 osób. Podobne stanowisko zajęła pełnomocniczka rządu ds. równości Katarzyna Kotula, rzecznik rządu Adam Szłapka zakwestionował, by decyzję TK można było w ogóle nazwać wyrokiem, a wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka publicznie podważył, czy obecny skład może nazywać się Trybunałem Konstytucyjnym, zarzucając prezesowi Święczkowskiemu mieszanie się w politykę. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek od pewnego czasu konsekwentnie odmawia używania wobec orzeczeń tego składu TK słowa „wyrok".
Ta argumentacja odwołuje się do toczącego się od 2015 r. sporu o sposób obsadzenia części sędziów Trybunału – sporu niezależnego od tej konkretnej sprawy. Warto jednak zauważyć, że wyrok TK opiera się na argumencie, który funkcjonuje niezależnie od oceny składu orzekającego: zdaniem sędziego sprawozdawcy sama treść art. 18 konstytucji – definiująca małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny – nie pozwala na wprowadzenie takiej zmiany aktem rangi rozporządzenia, a wymagałaby nowelizacji konstytucji i systemowej zmiany ustawodawstwa (m.in. kodeksu rodzinnego). To ten argument – a nie tylko kwestia obsady TK – jest przedmiotem sporu prawnego: rząd i część prawników wskazują, że regulacja była odpowiedzią na wiążące orzeczenia TSUE i NSA, natomiast wnioskodawcy oraz komentatorzy tacy jak Ordo Iuris utrzymują, że zmiana definicji małżeństwa w drodze rozporządzenia, z pominięciem trybu ustawowego czy konstytucyjnego, i tak byłaby niedopuszczalna, niezależnie od tego, kto akurat zasiada w Trybunale.
Warto przy tym doprecyzować zakres samego sporu o legitymację TK. Nawet jeśli uznamy za istotny wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Xero Flor przeciwko Polsce (2021 r.), to dotyczył on wąsko określonego problemu – udziału w składach orzekających trzech sędziów zaprzysiężonych w grudniu 2015 r. na miejsca, które – zdaniem samego TK – były już wcześniej prawidłowo obsadzone przez poprzedni Sejm (Mariusz Muszyński, Justyn Piskorski, Jarosław Wyrembak) – a nie działania Trybunału jako instytucji w ogóle. Żaden z sędziów orzekających w opisywanej sprawie (Bogdan Święczkowski, Stanisław Piotrowicz, Wojciech Sych) nie należy do tej trójki, co oznacza, że ten konkretny, sprecyzowany prawnie zarzut z wyroku Xero Flor nie odnosi się wprost do składu, który wydał wyrok U 2/26. Szersza krytyka niezależności obecnego TK (m.in. sposób wyboru prezesa Święczkowskiego w 2024 r.) to odrębny, bardziej ocenny wątek polityczno-ustrojowy, którego nie należy utożsamiać z wąskim, prawnie zdefiniowanym problemem tych trzech nominacji.
Skala sprawy nie jest marginalna: jak podano, tylko do warszawskiego Urzędu Stanu Cywilnego od początku 2026 r. wpłynęło 118 wniosków o transkrypcję zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych, z czego do dnia wyroku sporządzono już 91 takich aktów.
Praktyczne skutki
Wyrok TK nie ma mocy wstecznej wobec już dokonanych wpisów, ale kwestionuje podstawę prawną, na której miały się opierać kolejne transkrypcje po 23 sierpnia. Rząd zapowiada dalsze prace legislacyjne nad tą kwestią; premier Donald Tusk zastrzegł przy tym, że planowane rozwiązania nie mają obejmować możliwości adopcji dzieci przez pary jednopłciowe.







![Choroba przybliżyła ją do ciszy i do Boga [ŚWIADECTWO]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2026/08/Przy-zachodzie-slonca.jpg?resize=150,150&q=75)




