Siostra Theresa Aletheia i siostra Danielle Lussier pragną założyć zgromadzenie zakonne, które będzie służyć osobom skrzywdzonym w Kościele.
Misja sióstr Theresy i Danielle wynika z ich doświadczenia. Do 2022 r. były członkiniami Zgromadzenia Córek św. Pawła. Dowiedziały się, że ich kierownik duchowny został oskarżony o wykorzystanie seksualne. Podejrzewały, że same były obiektami groomingu. Opuściły zgromadzenie, by skupić się w pełni na pomocy osobom skrzywdzonym na różne sposoby w Kościele.
Lubisz nasze artykuły?
Obecnie tworzą prywatne stowarzyszenie wiernych i nazywają się Siostrami Małej Drogi Piękna, Prawdy i Dobra. To pierwszy formalny krok w Kościele do utworzenia zgromadzenia zakonnego. Mieszkają w Lexington w stanie Kentucky w USA, ale pomagają tysiącom osób online. W rozmowie z Aleteią dzielą się swoim doświadczeniem.
Więcej o ich posłudze znajdziesz TUTAJ.
Tysiące osób skrzywdzonych
Aleteia: Wasza misja polega na modlitwie za osoby skrzywdzone i spotykaniu się z nimi. Ile osób się do was zgłasza?
S. Theresa: W tej chwili tysiące osób skontaktowało się z nami online, a my osobiście rozmawialiśmy z setkami osób, które przeżyły, dzieląc się swoimi historiami.
S. Danielle Victoria: Trudno to teraz oszacować. Ludzie kontaktują się z nami za pośrednictwem naszych kont w mediach społecznościowych i e-maili. Czasami robią to poprzez posty publiczne, prywatne wiadomości lub kontaktując się z nami podczas podróży lub wizyt w ich parafii. W zeszłym tygodniu ktoś podszedł do mnie w sklepie spożywczym i opowiedział mi swoją historię. Te chwile są czasami krótkie, a czasami długie, ale zawsze tak intymne i święte.

Jak radzicie sobie z duchowym i psychicznym ciężarem związanym z takim tematem?
S. Theresa: Mamy specjalistów od zdrowia psychicznego, którzy doradzają nam i pomagają nam wykonywać tę pracę w zdrowy sposób. Jesteśmy wdzięczni za ogromne wsparcie, jakie otrzymaliśmy od ludzi z całego świata. Świadomość, że nie jesteśmy sami, pomaga nam w tej pracy. Oczywiście, bardzo cenimy sobie czas poświęcony na dbanie o własne zdrowie psychiczne ze względu na charakter naszej misji.
S. Danielle Victoria: Ta misja nie jest naszym własnym projektem ani nie zależy od nas, więc pamiętanie o tym jest dla nas ogromną ulgą. Ponadto, sieć profesjonalistów, ekspertów i zatroskanych osób z Kościoła i spoza niego zebrała się, aby nas wspierać w tej misji. To dla nas wielka pokora otrzymać takie wsparcie; obyśmy zawsze pamiętały o tym, że potrzebujemy siebie nawzajem.
Habit: bariera czy znak solidarności?
Czy habit zakonny nie stanowi bariery dla tych, którzy zostali skrzywdzeni w Kościele?
S. Theresa: Habit z pewnością może być barierą dla niektórych osób skrzywdzonych. Ale dla innych, kiedy słuchamy ich historii i przepraszamy w imieniu Kościoła, staje się on symbolem naprawczym – znakiem, że ktoś w instytucji im wierzy i troszczy się o ich ból. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że nie wszyscy skrzywdzeni odchodzą z Kościoła. Osoby, które przeżyły, potrzebują wsparcia w wielu różnych obszarach, a my jesteśmy jednym z takich źródeł. Chociaż niektóre osoby mogą nie chcieć się z nami kontaktować, wiele osób chce i jesteśmy tu dla każdego, kto uzna to za pomocne.
S. Danielle Victoria: Zdajemy sobie sprawę, że decyzja każdej osoby o zwróceniu się do nas ze swoją historią wiąże się z ryzykiem i odwagą. Habit może stanowić barierę dla niektórych osób, które przeżyły, dlatego informujemy, że możemy przychodzić na spotkania w świeckim stroju, jeśli będzie to dla nich mniej stresujące, i czasami jesteśmy o to proszone. Mamy jednak nadzieję, że zapewnimy wystarczająco dużo bezpieczeństwa, aby ludzie wejść w przestrzeń uzdrowienia, gdzie zostaną przyjęci z troską i szacunkiem. Pragniemy, aby symboliczna rzeczywistość naszego habitu mówiła: „Kościół jest dla ciebie”.

Lubisz nasze artykuły?
Czy do wypełnienia tej misji potrzebny jest nowy zakon, czy też nie powinno to być również standardową częścią pracy wykonywanej przez wszystkich członków Kościoła?
S. Theresa: Każdy katolik ma obowiązek chronić godność człowieka. Z pewnością potrzebujemy ludzi we wszystkich sektorach i obszarach Kościoła, którzy będą wykonywać tę pracę. Ale poczuliśmy powołanie od Boga nie tylko do wykonywania tej pracy, ale do poświęcenia się i całkowitego oddania Bogu podczas jej wykonywania. Wierzymy, że ludzie, którym służymy, są warci tego całkowitego poświęcenia i wierzymy, że inni również poczują to powołanie.
S. Danielle Victoria: Życie zakonne nie jest definiowane przez wykonywanie pracy, której nikt inny nie może wykonać. Przeciwnie, Chrystus wzywa nas, jako kobiety konsekrowane, do tej konkretnej misji – objawiając się nam w twarzach, życiu i świętej wrażliwości tych, którym służymy. Ponieważ ochrona godności ludzkiej jest niezbędna dla Ewangelii, wydaje mi się logiczne, że Bóg wzywa ludzi do poświęcenia całego swojego życia ochronie tej godności w samym Kościele.








![Choroba przybliżyła ją do ciszy i do Boga [ŚWIADECTWO]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2026/08/Przy-zachodzie-slonca.jpg?resize=150,150&q=75)



