Przejdz do tresci glownej

Tysiące osób skrzywdzonych. Powstanie zakon służący pokrzywdzonym w Kościele? [WYWIAD]

5 min czytania
Siostra Theresa Aletheia i siostra Danielle Lussier ze stowarzyszenia Sióstr Małej Drogi Prawdy, Dobra i Piękna

Autor: Arch. prywatne Sióstr Małej Drogi Piękna, Prawdy i Dobra

Siostra Theresa Aletheia i siostra Danielle Lussier pragną założyć zgromadzenie zakonne, które będzie służyć osobom skrzywdzonym w Kościele.

TODO MESSAGE :

Misja sióstr Theresy i Danielle wynika z ich doświadczenia. Do 2022 r. były członkiniami Zgromadzenia Córek św. Pawła. Dowiedziały się, że ich kierownik duchowny został oskarżony o wykorzystanie seksualne. Podejrzewały, że same były obiektami groomingu. Opuściły zgromadzenie, by skupić się w pełni na pomocy osobom skrzywdzonym na różne sposoby w Kościele. 

Lubisz nasze artykuły?

Obecnie tworzą prywatne stowarzyszenie wiernych i nazywają się Siostrami Małej Drogi Piękna, Prawdy i Dobra. To pierwszy formalny krok w Kościele do utworzenia zgromadzenia zakonnego. Mieszkają w Lexington w stanie Kentucky w USA, ale pomagają tysiącom osób online. W rozmowie z Aleteią dzielą się swoim doświadczeniem. 

Więcej o ich posłudze znajdziesz TUTAJ.

Tysiące osób skrzywdzonych

Aleteia: Wasza misja polega na modlitwie za osoby skrzywdzone i spotykaniu się z nimi. Ile osób się do was zgłasza?

S. Theresa: W tej chwili tysiące osób skontaktowało się z nami online, a my osobiście rozmawialiśmy z setkami osób, które przeżyły, dzieląc się swoimi historiami.

S. Danielle Victoria: Trudno to teraz oszacować. Ludzie kontaktują się z nami za pośrednictwem naszych kont w mediach społecznościowych i e-maili. Czasami robią to poprzez posty publiczne, prywatne wiadomości lub kontaktując się z nami podczas podróży lub wizyt w ich parafii. W zeszłym tygodniu ktoś podszedł do mnie w sklepie spożywczym i opowiedział mi swoją historię. Te chwile są czasami krótkie, a czasami długie, ale zawsze tak intymne i święte.

Siostra Theresa Aletheia i siostra Danielle Lussier w kościele
Siostra Theresa Aletheia i siostra Danielle Lussier w kościele

Jak radzicie sobie z duchowym i psychicznym ciężarem związanym z takim tematem?

S. Theresa: Mamy specjalistów od zdrowia psychicznego, którzy doradzają nam i pomagają nam wykonywać tę pracę w zdrowy sposób. Jesteśmy wdzięczni za ogromne wsparcie, jakie otrzymaliśmy od ludzi z całego świata. Świadomość, że nie jesteśmy sami, pomaga nam w tej pracy. Oczywiście, bardzo cenimy sobie czas poświęcony na dbanie o własne zdrowie psychiczne ze względu na charakter naszej misji.

S. Danielle Victoria: Ta misja nie jest naszym własnym projektem ani nie zależy od nas, więc pamiętanie o tym jest dla nas ogromną ulgą. Ponadto, sieć profesjonalistów, ekspertów i zatroskanych osób z Kościoła i spoza niego zebrała się, aby nas wspierać w tej misji. To dla nas wielka pokora otrzymać takie wsparcie; obyśmy zawsze pamiętały o tym, że potrzebujemy siebie nawzajem.

Habit: bariera czy znak solidarności?

Czy habit zakonny nie stanowi bariery dla tych, którzy zostali skrzywdzeni w Kościele?

S. Theresa: Habit z pewnością może być barierą dla niektórych osób skrzywdzonych. Ale dla innych, kiedy słuchamy ich historii i przepraszamy w imieniu Kościoła, staje się on symbolem naprawczym – znakiem, że ktoś w instytucji im wierzy i troszczy się o ich ból. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że nie wszyscy skrzywdzeni odchodzą z Kościoła. Osoby, które przeżyły, potrzebują wsparcia w wielu różnych obszarach, a my jesteśmy jednym z takich źródeł. Chociaż niektóre osoby mogą nie chcieć się z nami kontaktować, wiele osób chce i jesteśmy tu dla każdego, kto uzna to za pomocne.

S. Danielle Victoria: Zdajemy sobie sprawę, że decyzja każdej osoby o zwróceniu się do nas ze swoją historią wiąże się z ryzykiem i odwagą. Habit może stanowić barierę dla niektórych osób, które przeżyły, dlatego informujemy, że możemy przychodzić na spotkania w świeckim stroju, jeśli będzie to dla nich mniej stresujące, i czasami jesteśmy o to proszone. Mamy jednak nadzieję, że zapewnimy wystarczająco dużo bezpieczeństwa, aby ludzie wejść w przestrzeń uzdrowienia, gdzie zostaną przyjęci z troską i szacunkiem. Pragniemy, aby symboliczna rzeczywistość naszego habitu mówiła: „Kościół jest dla ciebie”.

Siostra Theresa Aletheia i siostra Danielle Lussier ze stowarzyszenia Sióstr Małej Drogi Prawdy, Dobra i Piękna

Lubisz nasze artykuły?

Czy do wypełnienia tej misji potrzebny jest nowy zakon, czy też nie powinno to być również standardową częścią pracy wykonywanej przez wszystkich członków Kościoła?

S. Theresa: Każdy katolik ma obowiązek chronić godność człowieka. Z pewnością potrzebujemy ludzi we wszystkich sektorach i obszarach Kościoła, którzy będą wykonywać tę pracę. Ale poczuliśmy powołanie od Boga nie tylko do wykonywania tej pracy, ale do poświęcenia się i całkowitego oddania Bogu podczas jej wykonywania. Wierzymy, że ludzie, którym służymy, są warci tego całkowitego poświęcenia i wierzymy, że inni również poczują to powołanie.

S. Danielle Victoria: Życie zakonne nie jest definiowane przez wykonywanie pracy, której nikt inny nie może wykonać. Przeciwnie, Chrystus wzywa nas, jako kobiety konsekrowane, do tej konkretnej misji – objawiając się nam w twarzach, życiu i świętej wrażliwości tych, którym służymy. Ponieważ ochrona godności ludzkiej jest niezbędna dla Ewangelii, wydaje mi się logiczne, że Bóg wzywa ludzi do poświęcenia całego swojego życia ochronie tej godności w samym Kościele.