Przejdz do tresci glownej

Krótka katolicka historia wina

6 min czytania
Wedding Feast at Cana

Autor: Gerard David | Wikipedia Public Domain United States

Katolicy nie wynaleźli wina. Ale sposób, w jaki włączyli je do liturgii, teologii i codziennego życia tysięcy klasztorów, na zawsze odmienił jego historię.

TODO MESSAGE :

Wino jest starsze od chrześcijaństwa o kilka tysięcy lat. Najstarsze ślady jego produkcji na Kaukazie pochodzą z około 6000 r. przed Chr. Już starożytni Egipcjanie, Grecy i Rzymianie stworzyli wyrafinowaną kulturę winiarską na długo przed chrztem pierwszego chrześcijanina. Jednak katolicyzm nadał tej historii nowe, głębsze znaczenia. A zaczęło się to... na weselu.

Kana Galilejska – tam wszystko się zaczęło

Pierwszy cud opisany w Ewangelii św. Jana dokonuje się podczas wesela w Kanie Galilejskiej. Gospodarzom kończy się wino. Maryja dostrzega problem i zwraca się do swojego Syna. Jezus poleca sługom napełnić wodą sześć kamiennych stągwi przeznaczonych do rytualnych obmyć. Każda z nich mieściła około 80–120 litrów. Woda staje się winem.

Gdy starosta weselny kosztuje napoju, przywołuje pana młodego i mówi: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją – wtedy gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”.

Jezus, dokonując cudu stworzył wino najlepsze z możliwych. Cud w Kanie, od samego początku pokazuje, że chrześcijańskie spojrzenie na wino jest spojrzeniem pełnym hojności, a nawet pewnego rozmachu.

Kilka lat później, podczas Ostatniej Wieczerzy, Jezus bierze kielich z winem, składa dziękczynienie i mówi: „To jest moja krew Przymierza, która za wielu będzie wylana”.

Od tej chwili wino staje się materią najważniejszego aktu chrześcijańskiego kultu. Bez wina nie ma Eucharystii.

Klasztory, które ocaliły sztukę winiarstwa

Ta liturgiczna konieczność miała bardzo praktyczne konsekwencje i wpłynęła na dzieje europejskiego rolnictwa.

Tam, gdzie docierało chrześcijaństwo, pojawiały się również winnice. Przede wszystkim dlatego, że wino było potrzebne do sprawowania Mszy Świętej. Jednak równie ważne było benedyktyńskie przekonanie, że mnisi powinni utrzymywać się pracą własnych rąk.

Uprawa winorośli wymagała wiedzy gromadzonej przez pokolenia, cierpliwości oraz doskonałej znajomości gleby i klimatu. Klasztory stwarzały idealne warunki do rozwijania tej wiedzy. Zapewniały stabilność, wykształcenie, ziemię i – co równie ważne – czas.

Od XII wieku benedyktyni i cystersi we Francji stali się strażnikami rzymskiej sztuki winiarskiej w okresie, gdy wojny pustoszyły znaczną część Europy.

To właśnie cystersi z Burgundii rozpoczęli systematyczne badanie zależności między rodzajem gleby, klimatem i jakością winogron. Tak narodziło się pojęcie terroir, które do dziś pozostaje jednym z fundamentów świata wielkich win.

Słynna burgundzka winnica Clos de Vougeot, otoczona kamiennym murem i produkująca jedne z najbardziej cenionych win Pinot Noir na świecie, została założona przez cystersów w XII wieku. Nawet mur wokół niej wznieśli własnymi rękami.

Za duchowego ojca francuskiego winiarstwa uważa się również św. Marcina z Tours – rzymskiego żołnierza, który został biskupem. To jemu przypisuje się rozpowszechnienie upraw winorośli w Dolinie Loary i innych regionach Francji. Założony przez niego klasztor w Marmoutier szybko stał się jednym z najważniejszych ośrodków produkcji wina we wczesnym średniowieczu.

Lubisz nasze artykuły?

Dom Pérignon – mnich, który zmienił historię szampana

Najbardziej znany rozdział tej historii rozgrywa się w piwnicach opactwa Hautvillers, położonego na wzgórzach nad Épernay, w Szampanii.

W 1668 r. do klasztoru przybył benedyktyński mnich Pierre Pérignon. Otrzymał odpowiedzialne zadanie: zarządzać klasztornymi piwnicami oraz poprawić sytuację finansową opactwa, które zmagało się z długami.

Szampania nie cieszyła się wówczas wielkim uznaniem. Dwór francuski zdecydowanie bardziej cenił czerwone wina z Burgundii i Bordeaux.

Przez kolejne 47 lat Dom Pérignon – bo właśnie tytułem „Dom” określano benedyktynów we Francji – pracował nad dwoma problemami. Chciał uzyskać klarowe białe wino o powtarzalnej jakości oraz opanować wtórną fermentację, która powodowała eksplozje butelek w klasztornych piwnicach.

Jego rozwiązania były przełomowe. Zaczął mieszać winogrona z różnych winnic, aby uzyskać bardziej harmonijny smak. Eksperymentował także z korkami sprowadzanymi z Hiszpanii, które lepiej wytrzymywały ciśnienie powstające w winie musującym.

Popularna opowieść głosi, że po spróbowaniu pierwszego udanego trunku miał zawołać: „Chodźcie szybko! Piję gwiazdy!”. Historycy są jednak zgodni, że to raczej piękna legenda niż fakt.

Kiedy zmarł w 1715 r., klasztor posiadał już dwukrotnie więcej winnic niż w chwili jego przybycia. Mnich został pochowany w kościele opackim w Hautvillers, a miłośnicy wina do dziś odwiedzają jego grób. Jego uczeń i następca, Dom Thierry Ruinart, kontynuował rozpoczęte dzieło. Z kolei bratanek Ruinarta założył w 1729 r. najstarszy istniejący do dziś dom szampański noszący rodzinne nazwisko.

Nawet rewolucja nie powstrzymała rozwoju winiarstwa

Rewolucja francuska doprowadziła do likwidacji większości klasztorów, które przez stulecia rozwijały europejskie winiarstwo. Winnice przeszły w ręce świeckich właścicieli, ale wiedza wypracowana przez mnichów przetrwała.

Podobną historię można odnaleźć we włoskiej Franciacorcie – regionie słynącym z win musujących, położonym na północny zachód od Mediolanu. Sama nazwa Franciacorta wywodzi się od określenia franca corta – „wolnego od podatków dworu”, odnoszącego się do klasztorów kluniackich, które powstały tam w XI wieku.

Do dziś jedne z najlepszych win Franciacorta produkują wspólnoty zakonne, między innymi serwici z klasztoru Annunciata w Rovato.

Wino sakralne, więcej niż napój

W religii katolickiej wino ma doniosłą rolę. Jest materią sakramentu. Jest darem, który Jezus ofiarował podczas wesela w Kanie. Jest także kielichem Ostatniej Wieczerzy.

Mnisi, którzy przez wieki udoskonalali jego produkcję z niezwykłą starannością troszczyli się o jeden z kluczowych elementów, bez których nie ma Przeistoczenia, o właściwą materię. To, że przy okazji powstały jedne z najwybitniejszych win w historii ludzkiej cywilizacji, nie było przypadkiem. Było owocem przekonania, że nawet codzienna praca może stać się formą służby Bogu.

Artykuł pochodzi z amerykańkiej wersji aletei