Przejdz do tresci glownej

Pokaż mi swój kościół, a powiem ci kim jesteś

3 min czytania
shutterstock_2761042345.jpg

Autor: New Africa | Shutterstock

Zapraszam do ciekawego eksperymentu psychologicznego. Gdybyś mogła lub mógł zaprojektować kościół, jak by wyglądał?

TODO MESSAGE :

Pewien ksiądz podczas rekolekcji zaproponował uczestnikom, aby każdy z nich stworzył własny projekt świątyni. Zachęcił potem do analizy: co i gdzie znalazło się na rysunku. Miało to pokazać, na co najmocniej zwracamy uwagę w naszej duchowości i w przeżywaniu wspólnoty Kościoła.

Lubisz nasze artykuły?

Jak wyglądałby mój wymarzony kościół?

Szybko i komfortowo

Przede wszystkim zastosowałbym szybsze niż tradycyjne metody budowy. Zamiast murowanych ścian – konstrukcja szkieletowa lub modułowa. Czas budowy zdecydowanie się skraca, a co za tym idzie: znika ryzyko gwałtownego wzrostu cen materiałów. Mam tylko nadzieję, że w takiej technologii da się wznieść obiekt w układzie amfiteatralnym. Chciałbym, aby miękkie, wygodne ławki z klęcznikami ustawione były kaskadowo nad prezbiterium tak, by każdy miał doskonały widok na przebieg akcji liturgicznej.

Ważny byłby dla mnie komfort wiernych: wspomniane wygodne ławki, dobre ogrzewanie i wentylacja, ekrany z tekstami pieśni oraz profesjonalne nagłośnienie. U góry, rzecz jasna, chór z organami i miejscem dla śpiewaków.

Chciałbym, aby kościół był jasny, dobrze oświetlony i w pełni dostosowany do potrzeb osób starszych oraz z niepełnosprawnościami. Obok wejścia zaprojektowałbym toalety – oczywiście z przewijakami dla najmłodszych i strefą dla mam karmiących.

Dorzućmy teologię

Mamy zatem to, co ludzkie: wygodę, czas, koszty i dostępność. Jednak kościół jako przestrzeń sakralna może (i powinien) ewangelizować samym swoim układem.

Zaprojektowałbym duży przedsionek, w którego centrum stanęłaby chrzcielnica w formie źródła z tętniącą wodą (przepisy liturgiczne zezwalają na takie rozwiązanie). Już progu przypominałaby o tym, że jest to miejsce dla ludzi ochrzczonych, a zarazem zapraszała innych do poznania Jezusa i przyjęcia tego sakramentu. To tutaj odbywałyby się chrzty.

Na ścianie prezbiterium umieściłbym krzyż bizantyjski: Chrystusa ukrzyżowanego, ale już uwielbionego, z otwartymi oczami. Ołtarz – kwadratowy, kamienny, trwale zespolony z podłogą. Po jednej stronie ambona, po drugiej – miejsce przewodniczenia. Wokół krzesła dla posługujących, a z boku dyskretne przejście do zakrystii. Prosty układ tej przestrzeni kierowałby całą uwagę na dwa ołtarze: Słowa Bożego oraz Eucharystii.

Dwie kaplice

A co z tabernakulum? Zgodnie z wytycznymi liturgicznymi zaplanowałem dwie duże kaplice boczne. Pierwsza to kaplica pojednania i pokuty, wyposażona w dźwiękoszczelne, klimatyzowane konfesjonały. Druga – kaplica adoracji z tabernakulum, ławkami do modlitwy i osobnym wejściem z zewnątrz.

Lubisz nasze artykuły?

Spowiedź to moment bardzo intymnego spotkania z Bogiem i nierzadko stresująca chwila dla penitenta. Zapewnienie pełnej prywatności i wyciszenia z pewnością podnosi komfort duchowy.

Z kolei osobna kaplica przeznaczona do kultu Najświętszego Sakramentu poza Mszą świętą daje znakomitą przestrzeń do cichej modlitwy. Dzięki temu główna przestrzeń świątyni skupia całą uwagę wiernych na samej Eucharystii – zgromadzeniu ludu kapłańskiego pod przewodnictwem prezbitera, skoncentrowanym na słuchaniu Słowa Bożego i karmieniu się Ciałem Chrystusa, co stanowi pamiątkę i uobecnienie Jego zbawczego życia, śmierci i zmartwychwstania.

A jak wygląda twój wymarzony kościół?