Przejdz do tresci glownej

Umiesz przyznać, że możesz się mylić? To oznaka inteligencji

4 min czytania
shutterstock_2710536581.jpeg

Autor: alvarog1970 | Shutterstock

Naprawdę bystrzy ludzie potrafią przyznać, że nie mają racji. Dlaczego miałoby to być oznaką mądrości?

TODO MESSAGE :

Zacznijmy od obserwacji na pozór nieuprzejmej: człowiek mający na każde pytanie natychmiastową odpowiedź rzadko bywa najbystrzejszą osobą w towarzystwie. Jest z reguły osobą najpewniejszą siebie — a te dwie rzeczy mylimy z zadziwiającą regularnością, i to zwykle na własną szkodę.

Naukowcy od dawna szukają wskazówek, które pozwoliłyby szybko rozpoznać osoby o wysokiej inteligencji. Jeden z takich tropów opisano już pod koniec ubiegłego wieku — i, co ciekawe, nie ma on nic wspólnego z szybkością wyciągania wniosków.

W przełomowym badaniu z 1997 roku, opublikowanym na łamach „Journal of Educational Psychology", Keith Stanovich i Richard West wykazali, że wysoka inteligencja wiąże się z dyspozycją, którą nazwali aktywnie otwartym myśleniem. Polega ona na świadomym poszukiwaniu informacji podważających własne przekonania — po to, by w razie potrzeby zrewidować swoje wnioski.

Przez kolejne trzy dekady zależność tę badano na różne sposoby, wciąż potwierdzając pierwotny wniosek — na tyle konsekwentnie, że obszerne opracowanie opublikowane niedawno w „Journal of Intelligence", jednym z najpoważniejszych pism tej dyscypliny, uznało go za trwały: to wciąż jeden z najlepiej udokumentowanych związków między postawą a mierzalną inteligencją.

Umiłowanie nauki rozwija inteligencję

Aktywnie otwarte myślenie opisuje to, w jakim stopniu ktoś ma w zwyczaju konfrontować swoje przekonania z nowymi informacjami. Na ile potrafi dopuszczać — nie deklaratywnie, lecz naprawdę — że może się mylić. Proste w teorii; w praktyce okazuje się jedną z trudniejszych rzeczy, jakich można od siebie wymagać.

Zwykle, gdy coś wiemy i wydaje nam się to prawdą, szukamy informacji potwierdzających nasze przekonania. Tak jest prościej: mamy rację i już. Jeśli jednak zamiast tego aktywnie szukamy faktów przeciwnych, ćwiczymy elastyczność myślenia — a przy okazji cały mózg.

Potwierdzają to badania: ten jeden nawyk procentuje — nie tylko jest przejawem inteligencji, lecz także ją rozwija. Mimo to niełatwo go w sobie wyrobić, bo wysiłek intelektualny wielu osób zwyczajnie męczy. Po co komplikować sobie życie?

Z pomocą przychodzi postawa, którą Martin Seligman w książce „Prawdziwe szczęście" nazywa umiłowaniem nauki, a inni badacze — wysoką potrzebą poznania. Chodzi o czerpanie radości z wysiłku intelektualnego. U osób o wysokiej potrzebie poznania celny kontrargument nie wywołuje odruchu obronnego, lecz właśnie zainteresowanie.

Tu odsłania się coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się paradoksem. Oto naukowcy raz po raz odkrywają, że ludzie opisujący samych siebie jako niezdecydowanych — zmieniających zdanie — bywają najprzenikliwszymi umysłami w towarzystwie. Ich niepewność jest sygnałem, że aparat poznawczy pracuje poprawnie: nieustannie analizuje i scala nowe informacje, zamiast bronić raz obranej pozycji.

Ludzie tacy lubią rozmawiać z osobami spoza własnej bańki informacyjnej — wykonującymi inne zawody, o odmiennym światopoglądzie i doświadczeniu. Dzięki temu potrafią powiedzieć: „Myliłem się; nowe informacje pokazują, że jest inaczej, niż sądziłem".

Oczywiście, aby taka zmiana była konstruktywna, musi się opierać na umiejętności odróżniania faktów od opinii oraz rozpoznawania sofizmatów i manipulacji. Nie chodzi o kogoś, kto zmienia zdanie za każdym powiewem popularnych opinii, lecz o osobę, która robi to po rzetelnym przemyśleniu nowo poznanych faktów i autentycznych argumentów.

Jak rozwijać aktywną otwartość intelektualną?

Najistotniejszy wniosek z całego tego dorobku naukowego jest zarazem najbardziej krzepiący: aktywnie otwarte myślenie nie jest cechą wrodzoną. Można je w sobie rozwijać.

Buduje się je powtarzalnym, świadomym poszukiwaniem informacji, które podważają nasze wyobrażenia na dany temat. Umacnia — za każdym razem, gdy zamiast pytać „Jak tego bronić?", pytamy „Czego tutaj nie dostrzegam?". I choć nie chodzi o chwiejność chorągiewki na wietrze, nawyk ten pomaga skorygować sąd tam, gdzie mogliśmy się mylić. Z korzyścią dla nas samych — i dla Prawdy, której nie podważą żadne intelektualne fikołki.

Przytaczane badania:

Scherrer V, Breit M, Preckel F. Crystallized Intelligence, Fluid Intelligence, and Need for Cognition: Their Longitudinal Relations in Adolescence. Journal of Intelligence. 2024; 12(11):104. https://doi.org/10.3390/jintelligence12110104

Stanovich, K. E., & West, R. F. (1997). Reasoning independently of prior belief and individual differences in actively open-minded thinking. Journal of Educational Psychology, 89(2), 342–357. https://doi.org/10.1037/0022-0663.89.2.342

 Zmigrod, L., Zmigrod, S., Rentfrow, P. J., & Robbins, T. W. (2019). The psychological roots of intellectual humility: The role of intelligence and cognitive flexibility. Personality and Individual Differences, 141, 200–208. https://doi.org/10.1016/j.paid.2019.01.016