Przejdz do tresci glownej

Krew na marmurze. Jak powstańcza legenda okazała się prawdą

4 min czytania
Wiesław Chrzanowski - życiorys powstańca

Autor: Inscenizacja bitwy z powstania warszawskiego. Fot. Fotokon / Shutterstock

Na pierwszym piętrze Pałacu Staszica w Warszawie, tam gdzie schody rozgałęziają się na lewo i prawo, na marmurowej posadzce od dekad widnieją rdzawobrunatne smugi i plamy. Przez lata krążyła o nich opowieść, w którą sami pracownicy Polskiej Akademii Nauk nie do końca wierzyli: podobno to ślady krwi powstańców warszawskich, rannych podczas obrony gmachu w sierpniu i wrześniu 1944 roku. Dziś wiadomo, że plotka miała solidne podstawy – i że wśród rannych, których krew wsiąkła w kamień, był człowiek, który po wojnie stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej polityki.

TODO MESSAGE :

Pałac Staszica, wzniesiony w latach 1820–1823 według projektu Antonia Corazziego jako siedziba Królewskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, w czasie powstania warszawskiego stał się jednym z kluczowych punktów oporu w Śródmieściu. 9 sierpnia 1944 roku budynek obsadzili żołnierze zgrupowania „Krybar”, a w kolejnych dniach wspierali ich powstańcy ze zgrupowania „Harnaś”. Gmach, znajdujący się na styku Krakowskiego Przedmieścia i Nowego Światu, był systematycznie ostrzeliwany przez Niemców, ale utrzymał się w rękach polskich aż do upadku Powiśla na przełomie sierpnia i września.

Grube mury pałacu dawały osłonę, dlatego to właśnie tutaj, na podeście schodów, układano rannych, udzielano im prowizorycznej pomocy, zanim przetransportowano ich dalej – do polowych szpitali przy ulicy Kopernika lub Foksal.

Lubisz nasze artykuły?

Od plotki do przedmiotu badań

Przez kilkadziesiąt powojennych lat historia o krwi na posadzce funkcjonowała właśnie jako opowieść przekazywana ustnie – jedna z wielu miejskich legend narosłych wokół pałacu, obok opowieści o duchu Stanisława Staszica czy tajemniczych podziemiach. Nikt formalnie nie zbadał plam, a marmur bez trudu można było potraktować jako ślad zwykłego zawilgocenia czy naturalnego przebarwienia kamienia.

Przełom przyniosła inicjatywa historyków z Instytutu Historii PAN i Instytutu Historii Nauki PAN – dr. hab. Krzysztofa Kosińskiego i dr. hab. Zbigniewa Tucholskiego. To za ich sprawą próbki pobrane z posadzki trafiły do analizy w Zakładzie Technik Molekularnych Uniwersytetu Medycznego. Wynik był jednoznaczny, na marmurze rzeczywiście zachowała się ludzka krew, widoczna nie tylko na antresoli, ale i we wnęce przy schodach, gdzie można dostrzec nawet odbicie ludzkiej dłoni.

To jednak nie zamknęło sprawy – pozostawało pytanie, czy w ogóle jest możliwe, by krew tak trwale zabarwiła kamień przez osiemdziesiąt lat, i czy da się ustalić, kto konkretnie został tu ranny.

Eksperyment, który zweryfikował mit

Odpowiedzi na te pytania przyniosła dopiero opublikowana w 2024 roku w czasopiśmie „Pamięć i Sprawiedliwość” (wydawanym przez IPN) praca zatytułowana wprost: Krew powstańców warszawskich na marmurowej posadzce w Pałacu Staszica – eksperymentalna weryfikacja mitu, autorstwa zespołu badaczy (m.in. W. Pisarka, B. Młodziejowskiego, K. Kosińskiego, Z. Tucholskiego, A. Karpiewskiej, J. Kaweckiego, T. Jurka i T. Dobosza). Autorzy przeprowadzili eksperymenty sprawdzające, w jakich warunkach ludzka krew może trwale i nieodwracalnie zabarwić biały marmur – i wykazali, że w określonych okolicznościach jest to jak najbardziej możliwe, co potwierdziło autentyczność śladów.

Na tej podstawie historycy zestawili też listę osób, które zostały ranne podczas obrony Pałacu Staszica, korzystając z relacji powstańczych i dokumentów. Wśród rannych w tym miejscu wymienia się m.in.: nieznanego z nazwiska żołnierza „Krybara” (23 sierpnia), Seweryna Krzyżanowskiego (23 sierpnia), Tomasza Jaroszyńskiego (23 sierpnia), Jana Makarczuka (23 sierpnia), Wiesława Chrzanowskiego (25 sierpnia), Andrzeja Ligęzę (3 września).

Powstaniec, który został marszałkiem Sejmu

Ranny 25 sierpnia 1944 roku młody powstaniec to ta sama osoba, która po wojnie stała się jedną z najważniejszych postaci polskiej polityki i nauk prawnych – profesor prawa, współtwórca i lider Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, a w latach 1991–1993 Marszałek Sejmu RP. Fakt, że jego krew – obok krwi kilku innych, w większości anonimowych dziś powstańców – wsiąkła w posadzkę budynku, który po wojnie stał się siedzibą Polskiej Akademii Nauk, nadaje tej historii dodatkowy, symboliczny wymiar. W Pałacu Staszica znalazł się także w tym czasie także inny znany dobrze po wojnie powstaniec, prof. Witold Kieżun, choć jego krwi nie udało się zidentyfikować.

Pałac Staszica nie jest wyjątkiem

Warto dodać, że podobne ślady po walkach powstańczych zachowały się w Warszawie w kilkunastu innych miejscach – m.in. w obecnym Muzeum Ziemi przy Alei na Skarpie, na schodach gmachu Związku Nauczycielstwa Polskiego przy ulicy Smulikowskiego, a także przy Foksal, w katedrze św. Jana czy w kamienicy przy Oleandrów. Tam także przez lata funkcjonowały ustne przekazy o „powstańczej krwi”, zanim ktokolwiek zdecydował się je naukowo zweryfikować.