Arcybiskup Salvatore Cordileone, metropolita San Francisco i jeden z najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich hierarchów, wyraził przekonanie, że długofalowe utrzymywanie ścisłych ograniczeń wobec tradycyjnej liturgii może okazać się nierealistyczne. Jego wypowiedź nabiera szczególnego znaczenia, ponieważ zaledwie kilka dni wcześniej papież Leon XIV powołał go na pięcioletnią kadencję członka Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej – najwyższego sądu Kościoła katolickiego. To jedna z najważniejszych nominacji dokonanych przez obecnego Ojca Świętego.
Hierarcha odniósł się do obowiązującego od 2021 roku motu proprio Traditionis Custodes, którym papież Franciszek znacząco ograniczył możliwość sprawowania liturgii według mszału z 1962 roku. Dokument przekazał biskupom większą odpowiedzialność za regulowanie celebracji tzw. tradycyjnej Mszy łacińskiej i miał – według uzasadnienia Stolicy Apostolskiej – służyć umacnianiu jedności Kościoła.
Jedność zamiast dalszych podziałów
W rozmowie z portalem Ad Vaticanum abp Cordileone podkreślił, że nie chce spekulować na temat przyszłych decyzji Leona XIV. Zwrócił jednak uwagę, że nowy papież wielokrotnie akcentował znaczenie jedności Kościoła.
– Nie wiem, jak dobrze rozumiem zamysł Ojca Świętego, ale jedno jest jasne: papież chce jedności. To właśnie ona leży mu na sercu – powiedział.
Zdaniem arcybiskupa duszpasterska troska o jedność powinna obejmować również wiernych przywiązanych do tradycyjnej liturgii.
Ostrzeżenie przed odejściem części wiernych
Metropolita San Francisco wyraził obawę, że utrzymywanie obecnych restrykcji może przynieść skutki odwrotne od zamierzonych.
Jak zauważył, część wiernych może dojść do wniosku, że jedyną możliwością uczestnictwa w tradycyjnej liturgii będzie zwrócenie się ku wspólnotom pozostającym poza pełną jednością ze Stolicą Apostolską.
– Jeśli ograniczenia pozostaną w mocy, ludzie mogą uznać, że nie mają innego wyboru i będą szukać duchowego pożywienia w środowiskach, które nie pozostają w pełnej komunii z Rzymem – ostrzegł.
Tradycja tak, ale w pełnej komunii z Kościołem
Jednocześnie arcybiskup zaznaczył, że ewentualne szersze udostępnienie liturgii sprawowanej według dawnych ksiąg powinno iść w parze z jasnym potwierdzeniem jedności doktrynalnej.
Według niego uczestnicy tradycyjnej Mszy powinni pozostawać w pełnej komunii z Kościołem, akceptować jego nauczanie oraz naukę Soboru Watykańskiego II.
Cordileone dodał, że doświadczenie Kościoła w Stanach Zjednoczonych pokazuje, iż w zdecydowanej większości właśnie tak wygląda sytuacja wiernych uczestniczących w liturgii sprawowanej według starszej formy rytu rzymskiego.
Młodzi odkrywają liturgiczną tradycję
Najmocniej wybrzmiała jednak jego ocena przyszłości Traditionis Custodes. Zapytany, czy obecna polityka może być trwałym rozwiązaniem, odpowiedział bez wahania:
– Szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby było to realistyczne.
W jego ocenie rosnące zainteresowanie młodego pokolenia bardziej klasycznymi formami kultu wskazuje na trwały trend, którego nie da się zatrzymać.
Arcybiskup zaznaczył przy tym, że nie chodzi wyłącznie o liturgię według mszału z 1962 roku. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się również bardziej tradycyjne celebracje Mszy sprawowanej według posoborowego mszału – z muzyką sakralną, większym naciskiem na ciszę i modlitwę oraz z celebracją ad orientem, czyli z kapłanem zwróconym w tym samym kierunku co wierni.
– Młodzi pragną tej głębokiej tradycji. To ich porusza. Tego nie da się zatrzymać – ocenił.










