Przejdz do tresci glownej

Oblicze, które zatrzymało woły. Tajemnica sądeckiego Veraiconu

6 min czytania
Obraz Przemienienia Pańskiego w Nowym Sączu

Autor: Domena publiczna

Sądecki wizerunek Przemienienia Pańskiego od wieków przyciąga tłumy. Oto Veraicon z Nowego Sącza. 

TODO MESSAGE :

XIV-wieczny obraz Przemienienia Pańskiego (Veraicon)znajduje się w bazylice św. Małgorzaty w Nowym Sączu. Legendy łączy jednak jego powstanie ze św. Łukaszem oraz z założeniem miasta przez króla Wacława II.

Czy można zamknąć w drewnie spojrzenie, które po stuleciach wciąż porusza serca i zatrzymuje w biegu ludzkie losy? W samym sercu Nowego Sącza, w ołtarzu głównym bazyliki św. Małgorzaty, znajduje się wizerunek niepodobny do typowych wyobrażeń ewangelicznej sceny z Góry Tabor. Choć tradycja nazywa go obrazem Przemienienia Pańskiego, na trzymetrowym podwyższeniu nie zobaczymy proroków Mojżesza i Eliasza ani lękających się apostołów. Nie możemy podziwiać rozbudowanej kompozycji, ale Oblicze – surowe, głębokie i przenikliwe. To Veraicon, Prawdziwe Oblicze Chrystusa, od wieków stanowiące duchową oś i największy skarb Sądecczyzny.

Skąd wziął się ten wizerunek?

Gdybyśmy chcieli odnaleźć metrykę obrazu w dawnych miejskich księgach, spotka nas zawód. Dokumenty strawił wielki pożar Nowego Sącza w 1486 roku, który obrócił w popiół sądecki ratusz. Jednak historia sztuki i weryfikowalne fakty badawcze pozwalają zrekonstruować historię obrazu.

Obraz Przemienienia Pańskiego w Nowym Sączu
Obraz Przemienienia Pańskiego w Nowym Sączu

Naukowcy datują powstanie tego dzieła na lata 1350–1370. Wszystko wskazuje na to, że obraz wyszedł z klasztornej pracowni franciszkańskiej w Czechach i reprezentuje tzw. I styl czeski. Co niezwykle ciekawe, układ rysów twarzy – w tym charakterystyczne załamanie lewego łuku brwiowego – wykazuje bezpośrednie kompozycyjne powiązania z rzymskim wizerunkiem Sancta Sanctorum z Lateranu. Franciszkanie, będący opiekunami nowosądeckiej ikony aż do kasaty zakonu w 1785 roku, przelali na to dzieło ducha włoskiej tradycji warsztatowej i rzymskiej ikonografii. Pierwsza oficjalna pisemna wzmianka o nim pochodzi z 1596 roku, gdzie prowincjał franciszkanów odnotował, że wizerunek cieszy się pośród ludzi ogromną czcią.

Droga obrazu do sądeckiej fary nie była jednak łatwa. Przez stulecia znajdował się w kościele franciszkanów, przetrwał pożar z 1611 roku (co uznano za cud), trafiał do dedykowanej kaplicy fundacji księcia Konstantego Lubomirskiego, a po kolejnym pożarze z 1753 roku – do kaplicy zamkowej. Gdy w 1785 roku władze austriackie skasowały zakon franciszkanów, zakonnicy zamierzali zabrać cenną ikonę do Starego Sącza. Mieszczanie sądeccy stanowczo jednak zaprotestowali. Zrobiono wszystko, by obraz pozostał w mieście. Ostatecznie 2 września 1785 roku wizerunek uroczyście przeniesiono do kościoła farnyego św. Małgorzaty. Po latach spędzonych na ścianie nawy oraz w bocznym ołtarzu, 6 sierpnia 1971 roku kardynał Karol Wojtyła wraz z biskupem Jerzym Ablewiczem wprowadzili go do ołtarza głównego, tworząc dzisiejszą „Sądecką Górę Tabor”.

Legenda o uwięzionym wozie

Tam, gdzie historyczne źródła milczą, pamięć ludowa wykuła piękne podania. Jedno z nich, spisane przez ks. Franciszka Brzechfę, przypisuje autorstwo wizerunku samemu św. Łukaszowi Ewangeliście. Pędzel apostoła miał stworzyć obraz w Jerozolimie, skąd przez układ między Cesarstwem Bizantyjskim a Moskwą trafił on w ręce cara, a ten postanowił ofiarować go królowi czeskiemu Wacławowi II.

Gdy carscy posłowie zmierzali na Węgry, gdzie przebywał Wacław, zatrzymali się na nocleg w małej wiosce Kamienica. Następnego dnia wydarzyło się coś niezwykłego: zaprzężony wóz stanął jak wryty. Dołączano kolejne pary koni i jarzma wołów, jednak koła ani drgnęły, jakby wrosły w ziemię. Zdumieni posłowie zwrócili się o radę do mieszkającego w pobliżu świątobliwego pustelnika. Ten kazał rozpakować wóz i ujrzawszy olśniewający wizerunek Chrystusa, rzekł: „Wola Boska jest, aby ten obraz nie gdzie indziej, tylko na tym miejscu pozostał”.

Ołtarz z cudownym obrazem
Ołtarz z cudownym obrazem

Gdy tylko zdjęto wizerunek z wozu, konie bez trudu ruszyły w dalszą drogę. Posłowie opowiedzieli o wszystkim królom. Wacław II uszanował Boży znak, przybył na miejsce cudu i urzeczony położeniem zakątka pomiędzy rzekami, w 1292 roku wydał przywilej lokacyjny dla miasta – Nowego Sącza. Do opieki nad obrazem ufundował w 1297 roku klasztor franciszkanów. Choć badacze traktują tę historię jako legendę, wpisała się ona na zawsze w tożsamość mieszkańców regionu.

Jak wygląda sądecki Veraicon?

Obraz o wymiarach 68 x 84 cm i grubości 2 cm został namalowany temperą na trzech połączonych spągami deskach z drewna lipowego. Przedstawia frontalnie ujęte Oblicze Jezusa o okrągłej twarzy, szerokim czole i ciemnych, brązowo-czarnych włosach z przedziałkiem pośrodku. Wyraziste, otwarte oczy skręcone są delikatnie w prawą stronę, a wąskie, zaciśnięte usta otacza zarost połączony z brodą.

Głowę Chrystusa otacza złoty nimb z czerwonym ornamentem roślinnym. Pod wizerunkiem znajduje się misternie wykonana, srebrna, puncowana i rytowana sukienka, pod którą widnieje łacińska inskrypcja z Psalmu 44: SPECIOSUS FORMA PRAEFILYS HOMINUM („Tyś najpiękniejszy z synów ludzkich”). Całość dopełnia napis upamiętniający sądeckiego mieszczanina Marcina Frankowicza, który w 1636 roku ofiarował swój majątek na pokrycie obrazu srebrnymi blachami. Zewnętrzne obramowanie promienieje srebrem, a zwieńczenie i podstawa zawierają symboliczne wyobrażenia Boga Ojca oraz Ducha Świętego.

Sądecka Góra Tabor

Sądeckie sanktuarium jest największym w Polsce ośrodkiem kultu Chrystusa Przemienionego. I choć oficjalne archiwum odnotowuje zatwierdzone urzędowo cuda już z lat 1611–1763, a w księgach parafialnych z samej końcówki XX wieku wpisano dziesiątki kolejnych świadectw, najważniejszym dowodem siły tego miejsca jest żywa wiara pielgrzymów.

Co tydzień, w każdy czwartek, odczytywane są setki intencji podczas nowenny. Najważniejszym momentem w roku jest jednak Wielki Odpust, trwający 8 dni wokół święta Przemienienia Pańskiego (6 sierpnia). W tym czasie do bazyliki św. Małgorzaty przybywają dziesiątki tysięcy wiernych z całego kraju. Odsłonięciu i zasłonięciu ikony – zakrytej na co dzień obrazem Ukrzyżowania – towarzyszy przejmujący śpiew tradycyjnych pieśni.