Przejdz do tresci glownej

Czego pokolenie Z może nas nauczyć o sensie życia?

5 min czytania
pokolenie_Z-transformers.jpg

Autor: fot: Dobrochna Białecka

Pokolenie Z ma bardzo dobre intuicje dotyczące życia

Nie chcą żyć wyłącznie pracą, pytają o sens i coraz częściej szukają Boga. Pokolenie Z bywa surowo oceniane, ale jego intuicje są warte czegoś więcej niż pobłażliwego uśmiechu.

TODO MESSAGE :

Opisywane jako ultrapołączone i nadwrażliwe, często krytykowane za to, że większą wagę przykłada do czasu wolnego niż do pracy, pokolenie Z – osoby urodzone między 1995 a 2010 rokiem – mimo wszystko wnosi cenne intuicje dotyczące poszukiwania równowagi i sensu.

Mają mniej niż 30 lat, nie znają świata bez Internetu i wchodzą na rynek pracy ze swoimi oczekiwaniami i postulatami. Znaczenie, jakie przypisują czasowi wolnemu i osobistemu dobrostanowi, sprawia, że bywają postrzegani jako egoiści i lenie. Kiedy jednak przyjrzymy się ich motywacjom, często okazuje się, że chodzi tu nie tyle o lenistwo, ile o pragnienie zachowania równowagi i poświęcenia większej ilości czasu temu, co uważają za najważniejsze.

A gdyby zamiast krytykować pokolenie Z, zacząć czerpać z jego intuicji, oczekiwań i poszukiwania sensu?

Zdjęcie z Pyrkonu - Magniconowy kot.

1Równowaga życiowa

Kto nie podskoczyłby z oburzenia, słysząc, jak młody pracownik, świeżo przyjęty do firmy, mówi po prostu swojemu szefowi, który prosi go o pilne zamknięcie sprawy: „Nie mogę, dziś wieczorem mam basen”?

Pokolenie Z często krytykuje się za brak zaangażowania w pracę. Kiedy jednak posłuchać niektórych jego przedstawicieli, okazuje się, że chodzi nie tyle o brak zaangażowania, ile o chęć ochrony przed modelem, który prowadzi prosto do wypalenia.

Nowe pokolenie zostało bardzo mocno uwrażliwione na kwestię zdrowia psychicznego w pracy, a u niektórych przeradza się to niemal w prawdziwy lęk.

„Widziałem mojego ojca, który był lekarzem, nie liczył ani godzin, ani pacjentów, zajeżdżał się pracą, wracał do domu wyczerpany i nie miał czasu cieszyć się rodziną. Taki model zupełnie mnie nie pociąga” – mówi Édouard, 28-letni inżynier w firmie informatycznej.

Podobny odruch ma Claire, 25-letnia specjalistka ds. mediów społecznościowych w agencji komunikacji: „W mojej poprzedniej pracy każdego wieczoru coś sprawiało, że praca zajmowała całe miejsce: wydarzenia, seminaria, sprawy do zamknięcia, kolacje, na których trzeba było się pojawić… Zmieniłam firmę i od tamtej pory chronię siebie, będąc nieustępliwa w sprawie godzin pracy” – opowiada.

Pokolenie Z zachęca, by przywrócić pracy jej właściwe miejsce. Poza kwestią wypalenia młodzi mają też intuicję, że w życiu „nie ma tylko pracy”. Mówi o tym Constance, 24-letnia studentka dziennikarstwa, która obok studiów spełnia się w chórze i w grupie teatralnej. „To dla mnie ważne, żeby znaleźć równowagę” – zapewnia.

Pokolenie Z przypisuje szczególne znaczenie równowadze między życiem zawodowym a osobistym – tam, gdzie wcześniejsze pokolenia być może zbyt mocno przeciągały strunę, ze szkodą dla zdrowia i życia rodzinnego. W ten sposób zachęca, by przywrócić pracy jej właściwe miejsce.

2Poszukiwanie sensu

Pokolenie Z potrzebuje także odnaleźć sens w swojej pracy, co czasem prowadzi do zrywania umów zaraz po ich podpisaniu albo do wymagań, którym rynek pracy z trudem jest w stanie sprostać.

Constance przyznaje: „Potrzebuję, żeby moja praca miała sens, nawet jeśli miałabym zarabiać mniej. Widzę tylu ludzi, którzy nie lubią swojej pracy i nie są szczęśliwi!”.

„Zadajemy sobie pytania o sens rzeczy, których poprzednie pokolenia niekoniecznie sobie zadawały” – mówi Pierre, 30-letni traffic manager, czyli specjalista od ruchu na stronach internetowych, pracujący w start-upie.

Opowiada przy tym anegdotę, która doskonale pokazuje, jak bardzo pokolenie Z potrzebuje znać sens tego, co robi. Kiedy spacerował po Normandii, spotkał starszą kobietę, która od 40 lat pracowała na polach konopi. Wiedziała wszystko o tym, jak wyrywać roślinę, wiedziała, że konopie są przetwarzane na tkaninę w pobliskiej fabryce i służą do szycia ubrań, ale nigdy nie odwiedziła tej fabryki ani nie widziała gotowych produktów.

„Nigdy nie zadała sobie pytania o cel swojej pracy, nie poszła zobaczyć owocu swojego trudu. Dla kogoś z naszego pokolenia to po prostu nie do pomyślenia!” – wykrzykuje Pierre.

To nastawienie, w którym można docenić ciekawość i spójność życia.

WEB2-BAPTEM-ADULT-CIRIC-ciric_373039.jpg

3Pragnienie transcendencji

Poszukiwanie sensu prowadzi niektórych z nich do spotkania z Bogiem. I nie ma w tym nic zaskakującego. Kiedy człowiek pyta, skąd pochodzi i dokąd zmierza, a potem zaczyna szukać głębiej, religia katolicka przynosi odpowiedzi na te pytania.

29 lipca ubiegłego roku, przy okazji Jubileuszu Młodych, papież Leon XIV przyjął niemal 600 młodych katechumenów i neofitów. Wyraził wtedy radość, widząc „młodych ludzi, którzy angażują się w wiarę i chcą nadać sens swojemu życiu, pozwalając się prowadzić Chrystusowi i Jego Ewangelii”.

„Odnowione poszukiwanie Boga wyraża się szczególnie wśród młodych, a poszukiwanie to czasem spotyka Kościół katolicki” – zauważył przy tej okazji ks. Roberto Regoli, przewodniczący Fundacji Ratzingera-Benedykta XVI.

„Zawsze miałam przekonanie, że istnieje coś większego od nas” – mówi Vera, 27-latka, która przyjęła chrzest w Wielkanoc ubiegłego roku. Wychowana przez rodziców bardzo dalekich od religii, postanowiła dotrzeć do sedna sprawy, kiedy jej narzeczony oświadczył się jej, wyrażając pragnienie, by ślub mógł odbyć się w kościele.

„Nie ma mowy, żebym brała ślub w kościele, nie rozumiejąc jego sensu!” – wyjaśnia.

Ta droga doprowadziła ją do chrztu. Stąd już tylko krok do stwierdzenia, że właściwe pokoleniu Z poszukiwanie sensu wyjaśnia boom katechumenów obserwowany od trzech lat. Zwłaszcza gdy wiemy, że największy odsetek nowo ochrzczonych – 42% – stanowią osoby w wieku od 18 do 25 lat, według badania Konferencji Episkopatu Francji.