„Rok liturgiczny, którego rytm wyznaczają niedziele, ma interesującą historię, w której splatają się wiara i pobożność Kościoła”.
Papież Leon kontynuował refleksje nad soborowym dokumentem poświęconym liturgii, tym razem zatrzymując się nad pojęciem „roku liturgicznego”. Jak wyjaśnił, określenie to, odnoszące się do cyklu chrześcijańskich świąt, rozpowszechniło się dzięki działalności XIX-wiecznego opata.
„Rok liturgiczny należy zatem rozumieć jako nieustanne uobecnianie dzieła zbawienia, którego Chrystus dokonuje w historii” – powiedział papież. Dzisiejsza audiencja generalna odbyła się w bazylice św. Piotra.
Poniżej pełny tekst krótkiej refleksji papieża
Drodzy bracia i siostry!
Piąty rozdział soborowej Konstytucji Sacrosanctum Concilium (SC) poświęcony jest rokowi liturgicznemu. Chciałbym dziś przyjrzeć się temu zagadnieniu, aby wyjaśnić jego znaczenie w życiu każdego wierzącego.
Przede wszystkim warto zauważyć, że określenie „rok liturgiczny”, odnoszące się do cyklu chrześcijańskich świąt, rozpowszechniło się w języku kościelnym dzięki działalności Sługi Bożego, opata Prospera Guérangera (1805–1875).
W encyklice Mediator Dei papież Pius XII stwierdza, że rok liturgiczny „nie jest zimnym i pozbawionym życia przedstawieniem wydarzeń z przeszłości ani zwykłym (…) zapisem minionej epoki. [Rok liturgiczny] jest raczej samym Chrystusem, który zawsze żyje w swoim Kościele. Tutaj kontynuuje tę pełną ogromnego miłosierdzia drogę, którą z miłości rozpoczął podczas swojego ziemskiego życia (…) z zamiarem doprowadzenia ludzi do poznania Jego tajemnic i niejako życia nimi. Tajemnice te są zawsze obecne i działają” (III Divinum Officium et Annus Liturgicus, II Cyclus Mysteriorum).
Rok liturgiczny należy zatem rozumieć jako nieustanne uobecnianie dzieła zbawienia, którego Chrystus dokonuje w historii. Wędrując przez ten cykl czasu, Kościół pozostaje w kontakcie ze zbawczym działaniem Pana, aby wszyscy wierni mogli zostać napełnieni Jego łaską (por. SC, 102c).
Spotkanie z Jezusem, który umarł i zmartwychwstał dla nas, jest celem, do którego Kościół nieustannie dąży, stawiając celebrację wydarzenia paschalnego w centrum każdego momentu.
Dlatego ojcowie soborowi uznali niedzielę za „podstawę i rdzeń całego roku liturgicznego”, a zarazem za „pierwotny dzień świąteczny” (por. SC, 106). W wielu współczesnych językach jej nazwa wskazuje, że jest to dies Domini, „dzień Pański”. Nawet w tych językach, w których utrwaliło się określenie „dzień słońca” (Sunday, Sonntag), można dostrzec związek z Chrystusem: Chrystus jest prawdziwym „Słońcem sprawiedliwości”, które oświeca każdego człowieka!
Święty Jan Paweł II w Liście apostolskim Dies Domini z 31 maja 1998 roku naucza, że niedziela jest dniem Pańskim, dniem Kościoła, dniem człowieka, a wreszcie „dniem dni”. „Ponieważ niedziela jest cotygodniową Paschą, przypominającą i uobecniającą dzień, w którym Chrystus zmartwychwstał, jest również dniem, który objawia sens czasu. (…) Wypływając ze Zmartwychwstania, przenika ludzki czas – miesiące, lata i wieki – niczym strzała wskazująca kierunek i prowadząca je do celu: powtórnego przyjścia Chrystusa. Niedziela zapowiada dzień ostateczny, dzień Paruzji” (75), kiedy wszyscy zmartwychwstaniemy.
Aby uświęcić niedzielę, fundamentalne znaczenie ma celebracja Eucharystii. Słuchanie słowa i przyjmowanie Ciała Chrystusa oznacza, według ojców soborowych, gromadzenie się in unum (por. SC, 106), czyli radosne zgromadzenie wiernych. We wspólnocie tej chrześcijańska wspólnota ukazuje swoją komunię z Panem oraz daje świadectwo przynależności do Chrystusa i wierności Kościołowi.
Tego zgromadzenia nie można zastąpić wyłącznie obecnością wirtualną ani sprowadzić do biernego uczestnictwa. Zgromadzenie liturgiczne urzeczywistnia się bowiem poprzez aktywny udział braci i sióstr, którzy zostali wezwani, aby „dziękować Bogu, który «zrodził nas na nowo przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa ku żywej nadziei»” (1 P 1,3) (tamże).
W związku z tym zachęcam wszystkich, aby starali się stworzyć jak najlepsze warunki, tak aby również ci, którzy w niedziele nie mogą wziąć wolnego od pracy, mogli uczestniczyć we Mszy Świętej.
Drodzy przyjaciele, rok liturgiczny, którego rytm wyznaczają niedziele, ma interesującą historię, w której splatają się wiara i pobożność Kościoła. Już od II wieku po Chrystusie do obchodzonej co tydzień Paschy dołączyła Pascha doroczna – „uroczystość nad uroczystościami” (SC, 102). Obejmuje ona najbardziej radosny okres pięćdziesięciu dni, którego zwieńczeniem jest Pięćdziesiątnica, a poprzedza go okres Wielkiego Postu o charakterze pokutnym (por. SC, 109).
Późniejszy rozwój cyklu Bożego Narodzenia, wzorowanego na cyklu paschalnym, umożliwił przeżywanie na nowo tajemnic Wcielenia Słowa Bożego, Jego narodzenia i objawienia się światu. Kościół włączył następnie w poszczególne okresy roku kult Najświętszej Maryi Panny, „złączonej nierozerwalną więzią z dziełem zbawczym swego Syna” (SC, 103), a także „wspomnienie męczenników i innych świętych”, którzy „doskonale wielbią Boga w niebie i wstawiają się za nami” (SC, 104).
Rok liturgiczny powtarza zatem w formie sakramentalnej naukę płynącą z historii zbawienia, prowadząc wiernych od oczekiwania na Mesjasza, przez pełnię Misterium Paschalnego, aż po oczekiwanie przyszłej chwały. W jego ramach Kościół celebruje zbawcze znaczenie tajemnicy Chrystusa, umożliwiając wierzącym coraz głębsze uczestnictwo w niej.
Z tego względu rok liturgiczny stanowi zasadę przewodnią i zasadnicze ramy całej działalności duszpasterskiej.













