Sierpień w Kościele katolickim w Polsce od dziesięcioleci jest miesiącem szczególnej modlitwy o trzeźwość narodu. To czas, w którym z ambon przypomina się o zgubnych skutkach nadużywania alkoholu, zachęca do podejmowania abstynenckich zobowiązań i modli się w intencji osób uzależnionych oraz ich rodzin. W tym samym czasie napływają wyniki badań opinii publicznej, które pokazują coś, co jeszcze kilkanaście lat temu trudno było sobie wyobrazić: zdecydowana większość Polaków opowiada się dziś za ograniczeniem nocnej sprzedaży alkoholu.
Z badania IBRiS przeprowadzonego dla „Rzeczpospolitej” w czerwcu 2026 roku wynika, że 54,9 proc. Polaków popiera wprowadzenie ogólnopolskiego zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych, a przeciwnych jest 42,9 proc. Najwięcej respondentów – 32,6 proc. – wskazywało, że zakaz powinien obowiązywać od godziny 22:00 do 6:00.
Jeszcze wyraźniejszy obraz przyniosło badanie CBOS z kwietnia 2026 roku: aż 49 proc. ankietowanych zdecydowanie poparło nocny zakaz sprzedaży alkoholu, a kolejne 20 proc. wybrało odpowiedź „raczej popieram” – co łącznie daje niemal 70 proc. poparcia. Podobny trend potwierdził wcześniejszy sondaż pracowni SW Research, w którym za nocną prohibicją opowiedziało się ponad 60 proc. badanych.
Co ciekawe, poparcie rośnie wraz z wiekiem respondentów – najwięcej zwolenników zakazu jest wśród osób w wieku 50–59 lat, a najmniej wśród najmłodszych dorosłych. Wyraźna jest też różnica między płciami: kobiety znacznie częściej niż mężczyźni popierają ograniczenie nocnej sprzedaży. Efekty widać już zresztą w praktyce – warszawski ratusz informował, że po wprowadzeniu nocnej prohibicji w Śródmieściu i na Pradze-Północ liczba nocnych interwencji straży miejskiej spadła o kilka procent, podczas gdy w dzielnicach bez ograniczeń rosła.
Te dane nie pozostały bez echa w polityce – w Sejmie mówi się o ponadpartyjnej zgodzie wokół ustawowego wprowadzenia nocnej prohibicji w całym kraju, a swoje pozytywne stanowisko wobec wzmocnienia polityki antyalkoholowej wyraził również prezydent.
Cierpliwa praca, którą łatwo było zlekceważyć
Przez lata apele Kościoła o trzeźwość bywały traktowane jako coś anachronicznego – temat dla starszego pokolenia, wyjęty z innej epoki, niepasujący do nowoczesnego społeczeństwa. Sierpniowe kazania o abstynencji, śluby trzeźwościowe podejmowane przy okazji uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny czy działalność duszpasterstwa trzeźwości nierzadko spotykały się z pobłażliwym, a czasem wręcz kpiącym komentarzem w debacie publicznej. Tymczasem to właśnie ta systematyczna, prowadzona z dala od nagłówków gazet praca formacyjna – rekolekcje, poradnictwo parafialne, ruchy trzeźwościowe, wychowanie w rodzinach – przez dziesięciolecia budowała w Polakach świadomość, że alkohol nie jest sprawą obojętną moralnie ani społecznie.
Dzisiejsze wyniki badań można więc czytać także jako dowód, że ta praca nie poszła na marne. Zmiana mentalności, która pozwala większości społeczeństwa akceptować realne ograniczenia w dostępie do alkoholu, nie bierze się znikąd – jest efektem długiego procesu wychowawczego, w którym głos Kościoła odegrał swoją rolę, nawet jeśli rzadko był za to publicznie doceniany.
Warto pamiętać też o innych czynnikach
Uczciwość każe jednak zaznaczyć, że rosnące poparcie dla nocnej prohibicji to zjawisko wielowymiarowe. Na jego kształt wpłynęły również lokalne doświadczenia samorządów – ponad 200 gmin i miast, w tym Kraków, Gdańsk, Szczecin, Lublin czy Warszawa, wprowadziło własne ograniczenia jeszcze przed debatą ogólnokrajową, dając namacalne dowody na skuteczność takich rozwiązań; obciążenie systemu ochrony zdrowia – politycy i lekarze zwracają uwagę, że nocne interwencje związane z alkoholem przeciążają szpitalne oddziały ratunkowe; kampanie medialne i społeczne poświęcone bezpieczeństwu publicznemu, zwłaszcza w dużych miastach; zmiany obyczajowe i pokoleniowe, widoczne choćby w rosnącym odsetku młodych dorosłych deklarujących całkowitą abstynencję.
Wszystkie te czynniki nakładają się na siebie i trudno byłoby wskazać jeden, wyłączny powód zmiany nastrojów społecznych. Tym niemniej w sierpniu, gdy Kościół w Polsce po raz kolejny podejmuje modlitwę o trzeźwość narodu, warto dostrzec, że jego wieloletnia, często niedoceniana praca wychowawcza wpisuje się w ten sam nurt przemian – i że dzisiejsze sondaże są także jej owocem.







![Zawierzyłam Bogu i wygrałam z rakiem [wywiad]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2025/08/jadwiga-z-rodzina-swiadectwo.jpg?resize=150,150&q=75)




