Przejdz do tresci glownej

Misjonarz zburzył pogańskie posążki. Zajęło mu to 17 lat!

4 min czytania
Tradycyjna wioska w Togo

Autor: Homo Cosmicos | Shutterstock

Tradycyjna wioska w Togo

Misjonarz nie zaczął od burzenia bożków. Najpierw zamieszkał z mieszkańcami, nauczył się ich języka i głosił Chrystusa. 

TODO MESSAGE :

Historia jezuitów Petera i Williama Ryanów z Togo pokazuje, czym naprawdę jest katolicka misja i inkulturacja. Zniszczenie pogańskich bożków było owocem dobrowolnego nawrócenia mieszkańców, a nie narzuconej siłą zmiany.

Lubisz nasze artykuły?

Zamieszkał wśród ludzi

Historia jezuity, który z młotem rozbija pogańskie bożki budzi różne emocje. Z jednej strony ukazuje triumf chrześcijaństwa nad pogaństwem. Z drugiej strony budzi skojarzenia z wiarą głoszoną „ogniem i mieczem”. 

W Togo przez wiele lat pracował ks. Wiliam Ryan, jezuita. Nie rozpoczął od budowania kościoła czy chrzczenia ludzi, ale od nauki miejscowego języka i zamieszkania wśród mieszkańców. To postawa daleka od konkwistadorskich zapędów kolonizatorów obu Ameryk. 

To właśnie taką drogę opisuje św. Jan Paweł II w encyklice Redemptoris missio. Misjonarz ma wejść w świat ludzi, do których został posłany, poznać ich język, kulturę i sposób życia, aby głosić Chrystusa w sposób wiarygodny. Inkulturacja nie oznacza powierzchownego dostosowania chrześcijaństwa do lokalnych zwyczajów, lecz przemianę tego, co dobre, przez Ewangelię, przy jednoczesnym odrzuceniu tego, co pozostaje z nią sprzeczne.

Ewangelizacja zaczęła się od studni, szkoły i szpitala

Misja w Atchanvé nie ograniczała się do sprawowania liturgii. Powstały studnie dostarczające wodę, przychodnia medyczna, szkoły podstawowe i średnie, internaty dla dzieci z ubogich rodzin oraz projekty rolnicze pomagające mieszkańcom utrzymać się z własnej pracy.

Każdego roku chrztu przyjmowało około stu dzieci i katechumenów. W ciągu kilkunastu lat ochrzczono ponad trzy tysiące osób. Rodziły się także miejscowe powołania kapłańskie i zakonne. Misja rozwijała się nie dlatego, że ktoś zmuszał ludzi do zmiany religii, ale dlatego, że mieszkańcy odkrywali Chrystusa i sami prosili o sakramenty.

Kościół od dawna przypomina, że autentyczna ewangelizacja obejmuje całego człowieka. Głoszenie Jezusa idzie w parze z troską o godność, edukację, zdrowie i rozwój lokalnych społeczności. 

To mieszkańcy poprosili o zniszczenie bożków

Przełom nastąpił podczas wizyty ks. Petera Ryana SJ, brata ks. Wiliama w 2023 r.

Pewnego dnia do parafii przyszła delegacja jednej z najbardziej znanych rodzin w okolicy. Oświadczyli, że chcą wyrzec się kultu przodków i pogańskich bóstw. Następnie poprosili jezuitów o zniszczenie ich bożków.

Wieść szybko rozeszła się po okolicy. Kolejne rodziny podjęły identyczną decyzję. Wyznaczono sobotni poranek. Wszystko rozpoczęło się od Mszy Świętej. Następnie setki wiernych przeszły w procesji do domów mieszkańców. Niesiono krzyż, wizerunek Matki Bożej z Guadalupe, święconą wodę i pobłogosławioną sól.

To właśnie wtedy ks. Peter Ryan, na prośbę swojego brata, rozbijał młotem kamienne i drewniane bożki. Na końcu zburzono główne pogańskie sanktuarium, a pośród ruin stanął krzyż – znak zwycięstwa Chrystusa.

Wierni śpiewali: „Yesu enye dzidula” – „Jezus jest zwycięzcą”.

Chrześcijaństwo nie niszczy kultur. Oczyszcza je

Św. Jan Paweł II przypominał, że każda kultura zawiera wartości godne zachowania, ale także elementy wymagające oczyszczenia. Inkulturacja nie polega na bezkrytycznym przyjmowaniu wszystkich zwyczajów ani na ich całkowitym odrzuceniu. Jest drogą rozeznawania.

Lubisz nasze artykuły?

Tak właśnie postępowali misjonarze w Togo. Ks. William Ryan podkreślał, że Afrykanie zachowali wiele pięknych wartości: ogromny szacunek dla osób starszych, silne więzi rodzinne i naturalne poczucie wspólnoty. Tych wartości Kościół nie tylko nie odrzuca, ale przyjmuje je i rozwija.

Jednocześnie kult bożków – podobnie jak wszelkie praktyki sprzeczne z pierwszym przykazaniem – nie może zostać pogodzony z Ewangelią. Jak naucza św. Jan Paweł II, proces inkulturacji wymaga zgodności z Ewangelią i jedności z Kościołem powszechnym. To, co dobre, zostaje zachowane i ubogacone, natomiast to, co prowadzi człowieka z dala od Boga, wymaga odrzucenia.