„Misja 52” to program dla małżonków, który poprzez krótkiej zadania, ma w praktyczny sposób pomóc im zbudować bliższą relację. Czy Biblia i święci mogą pomóc współczesnym małżonkom?
Tomasz Kania, jeden z twórców „Misji 52” opowiada o tym, jak powstał ten projekt i dlaczego Biblia i święci mają w nim tak wyjątkowe miejsce
Lubisz nasze artykuły?
„Misja 52”
Aleteia: Skąd pomysł na „Misję 52”?
Tomasz Kania: To była końcówka 2015 roku. Wszedłem do studia Katolickiego Radia Londyn, które mieściło się w piwnicach polskiego klubu na Balham. Przy biurku siedział Paweł Konopski. Zanim zdążyłem się przywitać, odwrócił się na fotelu i rzucił:
– A gdybyśmy co tydzień publikowali jedno zadanie dla małżonków? Takie proste rzeczy, które pomogą im dbać o swoje małżeństwo.
Pamiętam, że od razu zaświeciły mi się oczy. Mieszkaliśmy wtedy od wielu lat w Anglii i widzieliśmy, jak wiele małżeństw się rozpada albo zwyczajnie oddala od siebie. Często nie z powodu wielkich dramatów, ale przez zniechęcenie, rutynę czy zwykłe zaniedbanie relacji.
Pomyśleliśmy, że takie cotygodniowe zadania mogą być prostym sposobem, by pomóc małżonkom na nowo się do siebie zbliżyć.
Poza tym z Pawłem zawsze zaczynaliśmy każdy projekt od jednego pytania: jaka jest nasza misja? Nie interesowało nas robienie czegoś tylko dlatego, że to dobry pomysł. Chcieliśmy robić rzeczy, które realnie pomagają ludziom. „Misja 52” idealnie wpisywała się w ten sposób myślenia.
Skąd taka nazwa?
Z nazwami zawsze miałem problem. To zabawne, bo potrafię napisać całą książkę i zaplanować fabułę od pierwszej do ostatniej strony, ale kiedy trzeba wymyślić krótką nazwę projektu, zaczynają się schody.
Tak było i tym razem. Powstało mnóstwo propozycji, a każda kolejna wydawała się gorsza od poprzedniej.
W końcu wróciliśmy do pytania, od którego zawsze zaczynaliśmy: co jest naszą misją?
I wtedy wszystko stało się oczywiste: Misja.
Dodaliśmy tylko liczbę 52, czyli symbol 52 tygodni w roku. Utworzyliśmy wydarzenie w mediach społecznościowych i w pierwszym tygodniu 2016 roku zaczęliśmy publikować zadania dla małżeństw.
Chcesz kupić „Misję 52”?
Co nowego daje „Misja 52”
Na rynku jest wiele książek, kursów i szkoleń dla małżonków. Co nowego daje „Misja 52”?
To dobre pytanie, bo od początku nie chcieliśmy konkurować z innymi inicjatywami. Zależało nam raczej na tym, by robić swoją małą rzecz konsekwentnie, tydzień po tygodniu publikować zadania, które pomagają troszczyć się o małżeństwo.
Do projektu dołączyło ponad dwa tysiące osób. Odebraliśmy to jako znak, że takie proste, praktyczne podejście jest potrzebne.
Po zakończeniu pierwszej edycji wydaliśmy zadania w formie książeczek. Miały być pamiątką, ale też prezentem dla małżonków. Wydrukowaliśmy ponad tysiąc egzemplarzy i wysyłaliśmy je po całej Europie. Potem projekt zawiesiliśmy, bo nie wiedzieliśmy jeszcze, co dalej.
I wtedy życie napisało scenariusz, którego nigdy bym nie wymyślił.
Po powrocie do Polski moja żona zachorowała na nowotwór. Po ponad roku leczenia zmarła.
Zostałem sam z dziećmi. Wieczorami przygniatały mnie samotność i tęsknota. Zacząłem więc spisywać wspomnienia, a część z nich publikowałem właśnie na profilu „Misji 52”.

Kiedy opisałem nasze małżeńskie rytuały i zobaczyłem reakcję ludzi, zrozumiałem, że projekt dostał nowe życie. Historie o Iwonce, o naszej codzienności, chorobie i wspólnym przeżywaniu trudnych chwil zaczęły pomagać innym małżeństwom. A mnie pomogły przejść przez żałobę. Dzięki temu mogłem wyrzucić z siebie ból i iść dalej.
Dlatego dziś odpowiedziałbym na to pytanie inaczej niż kilka lat temu.
Najpierw „Misja 52” dawała konkretne inspiracje do budowania relacji. Później stała się opowieścią o miłości, która przeszła próbę choroby i śmierci. A dziś wraca do swoich korzeni.
W nowych książeczkach pozostały te same zadania, ale zostały wzbogacone o komentarze wynikające z doświadczenia, którego wcześniej nie mieliśmy. To doświadczenie cierpienia, ale przede wszystkim pięknego życia mojej żony, Iwonki.
Biblia i święci
Na grafikach promocyjnych można znaleźć cytaty z Biblii oraz św. Ambrożego. Jacy inni święci pojawiają się w projekcie? Z jakich źródeł czerpaliście, tworząc książkę?
Największym źródłem było nasze własne życie. Kiedy Paweł zaproponował stworzenie tego projektu, usiedliśmy i spisaliśmy sporo rzeczy, które już wcześniej sprawdziły się w naszych małżeństwach.
To były bardzo konkretne sprawy. Na przykład, żeby nie odpowiadać żonie: „zaraz”, tylko – jeśli to możliwe – zrobić od razu to, o co prosi. Żeby okazywać szacunek przez zainteresowanie jej pasjami, stwarzać przestrzeń do odpoczynku czy po prostu dbać o wspólny czas i pomysły na randki.
Chcesz kupić „Misję 52”?
Do każdego zadania dobieraliśmy cytaty, które sami nosiliśmy w sercu. Pojawia się św. Josemaría Escrivá, którego słowa często mi towarzyszą: „Zapytaj sam siebie kilka razy w ciągu dnia, czy w tej chwili robię to, co powinienem.” Jest także św. Augustyn z przypomnieniem, że lepiej uczyć się rzeczy pożytecznych niż podziwianych.
Bardzo wiele inspiracji czerpiemy również z Księgi Przysłów i Mądrości Syracha. To księgi niezwykle praktyczne, pokazujące, że wszystkie mądrości, które teraz słyszymy na różnych szkoleniach, zostały już dawno temu zapisane.

W najnowszym wydaniu, które przygotowujemy wspólnie z Wydawnictwem Sumus, do każdego zadania dodałem krótki komentarz wyjaśniający, dlaczego jest ono ważne. Dołączyłem również codzienną modlitwę małżonków o błogosławieństwo dla współmałżonka, ułożoną na podstawie fragmentów z Pisma Świętego.
„Misja 52” jest i dla młodych, i starszych małżeństw. Co nowego może wnieść w ich życie?
Mam nadzieję, że przede wszystkim przypomni coś, o czym łatwo zapomnieć, że dobre małżeństwo buduje się drobnymi gestami, powtarzanymi każdego dnia.
Nie chodzi o wielkie rewolucje. Czasem wystarczy jedno zadanie w tygodniu, jedna rozmowa, jedna randka, jedno słowo wdzięczności czy jedna decyzja, żeby zrobić dla współmałżonka coś dobrego.
Ogromnie cieszę się, że projekt wraca właśnie teraz dzięki współpracy z Wydawnictwem Sumus. Sam nie byłbym w stanie go wznowić. Praca zawodowa i samotne wychowywanie dwójki dzieci pochłaniają większość mojego czasu.
Rozmawiałem o tym również z Pawłem Konopskim, z którym tworzyliśmy „Misję 52” od początku. Oboje uznaliśmy, że jeśli sami nie jesteśmy w stanie dalej rozwijać projektu, warto zaprosić do współpracy ludzi, którzy podzielają tę samą misję.
Tak właśnie zaczęła się współpraca z Aliną i Wojtkiem z Wydawnictwa Sumus. Bardzo się z niej cieszę, bo dzięki niej „Misja 52” może dotrzeć do wielu nowych małżeństw, zachowując swój pierwotny cel: inspirować do budowania pięknej, trwałej relacji.
Duchowość w małżeństwie
Dlaczego duchowość powinna być wspólnym elementem małżeńskiej drogi?
Bo wiarygodność w wierze zaczyna się w domu.
Mąż, który szanuje żonę, liczy się z jej zdaniem, staje po jej stronie i troszczy się o rodzinę, będzie dla wiarygodnym świadkiem również w sprawach wiary. I działa to w obie strony.
Wielokrotnie rozmawiałem z kobietami, które cierpiały dlatego, że ich mąż był bardzo zaangażowany w życie Kościoła, a jednocześnie zaniedbywał własną rodzinę. Z drugiej strony wielu mężczyzn cierpi z powodu braku szacunku. Nikt nie chce być lekceważony przez własną żonę, pomijany przy podejmowaniu decyzji czy pozbawiany autorytetu wobec dzieci.
Właśnie dlatego powstały te książeczki. Mam czasem wrażenie, że te zadania pomagają małżonkom „przywrócić ustawienia fabryczne” i przypomnieć sobie, po co są razem i jak kiedyś o siebie zabiegali.
Lubisz nasze artykuły?
Można z nich korzystać tydzień po tygodniu przez cały rok, można otwierać je losowo, można potraktować je jedynie jako inspirację do własnych pomysłów. Najważniejsze, aby systematycznie robić małe kroki. Tak, jak powiedział, już śp. trener Jacek Magiera: „Nauczmy się robić rzeczy małe, a będziemy robić wielkie”.
Pamiętam, jak przed laty dostawałem zdjęcia od małżonków. Przepisywali zadania i wieszali je na lodówce. Inni kładli książeczki przewiązane wstążką na szafce przy łóżku i otwierali je wspólnie co tydzień.
Bardzo chciałbym, żeby podobnie było i tym razem.
Tomasz Kania – ojciec, przedsiębiorca, pisarz. Jeden z twórców Misji 52. Więcej o jego najnowszym projekcie TUTAJ.















