Choć pontyfikat papieża Franciszka dobiegł końca, zainicjowany przez niego proces synodalny wcale nie wygasł – trwa faza jego wdrażania, która ma się zakończyć zgromadzeniem kościelnym w Rzymie w październiku 2028 roku. Wraz z nią nie ustaje też ożywiona dyskusja w łonie Kościoła nad kształtem i sensem synodalności, jaką zaprogramował papież Franciszek.
W ostatnich tygodniach głos w tej wciąż otwartej debacie zabrali dwaj hierarchowie znani z wcześniejszego udziału w dyskusji na ten temat: amerykański kardynał Raymond Burke oraz holenderski biskup pomocniczy Rob Mutsaerts. Choć wypowiadają się z różnych pozycji – jeden jako uczestnik czerwcowego konsystorza zwołanego przez papieża Leona XIV, drugi w formie otwartego listu do papieża – ich głosy dobrze pokazują, jak żywa pozostaje ta rozmowa o przyszłości procesu synodalnego.
Kardynał Burke: konsystorz „bardzo kontrolowany”
Kardynał Burke, wypowiadając się dla College of Cardinals Report po konsystorzu z 26–27 czerwca, docenił samo wznowienie regularnych spotkań kardynałów – jak zauważył, nie odbywały się one w takiej formule od wielu lat za pontyfikatu Franciszka. Skrytykował jednak sposób, w jaki zorganizowano obrady – podział na małe grupy prowadzone według z góry ustalonych pytań, wzorowany na metodzie synodalnej, w jego ocenie utrudniał pogłębioną dyskusję i sprowadzał relacje do uzgodnionych konsensusem podsumowań, przez co odmienne, lecz istotne stanowiska mogły nie dotrzeć do papieża. Najbardziej owocną częścią spotkania nazwał końcową sesję prowadzoną w tradycyjnej formule otwartej debaty w obecności papieża.
Odnosząc się wprost do samego pojęcia synodalności, kardynał zakwestionował jego podstawy teologiczne i historyczne, twierdząc, że nie ma ono ani jasnej definicji, ani precedensu w tradycji kościelnej. Powołując się na naukę św. Pawła o przekazywaniu wiary, podkreślił znaczenie ciągłości, której – jego zdaniem – brakuje we współczesnych ujęciach synodalności. Jak ujął to sam kardynał, cała sprawa synodalności powinna zostać zatrzymana i poddana poważnemu zbadaniu, ponieważ chodzi o życie Kościoła i zbawienie dusz.
Burke poświęcił też dużo uwagi raportowi Grupy Studyjnej 9, dotyczącej relacji homoseksualnych, oceniając go jako próbę naruszenia nauczania Kościoła i niesprawiedliwego przedstawienia apostolatu ruchu Courage, wspierającego osoby o skłonnościach homoseksualnych w życiu w czystości. Krytykował również ograniczenia liturgii tradycyjnej wprowadzone przez Traditionis custodes, opowiadając się za powołaniem w Watykanie osobnej struktury (dykasterii) dla wiernych przywiązanych do dawnego rytu rzymskiego. Mimo ostrego tonu wypowiedzi zakończył ją deklaracją zaufania do Bożej Opatrzności i wierności Kościołowi.
Biskup Mutsaerts: „Czy synod przybliża dusze do Chrystusa?”
Holenderski biskup pomocniczy diecezji ’s-Hertogenbosch w otwartym liście do papieża Leona XIV postawił pytanie, które nazwał dla siebie rozstrzygającym – czy proces synodalny rzeczywiście przybliża ludzi do Chrystusa i zbawienia wiecznego. List, opublikowany kilka dni temu w sierpniu, wywołał poruszenie w holenderskich i anglojęzycznych mediach katolickich.
Mutsaerts zastrzega, że nie chce nikogo oskarżać ani kwestionować dobrych intencji uczestników procesu synodalnego, ale domaga się rzetelnej oceny jego owoców. Zadaje serię pytań o to, czy wiara stała się silniejsza, czy więcej osób się nawróciło, czy wzrosła liczba powołań kapłańskich i czy pogłębiła się cześć dla Eucharystii – i sam sobie odpowiada, że przy takich kryteriach trudno mówić o sukcesie synodu. Zwraca uwagę na paradoks, synod o synodalności uczynił tematem sam proces, zamiast konkretnego problemu duszpasterskiego czy doktrynalnego, ryzykując przekształcenie się w trwałą formę rządzenia Kościołem.
Centralna teza listu brzmi, Kościół nie jest rozmową, lecz rzeczywistością otrzymaną od Chrystusa, a prawda wiary nie powstaje w drodze konsensusu czy głosowania większością. Biskup ostrzega przed odwróceniem właściwej kolejności słuchania – najpierw powinno się słuchać Chrystusa, Pisma, Tradycji i Magisterium, a dopiero potem oczekiwań współczesnych ludzi – i wskazuje na brak w dyskusjach synodalnych słowa „nawrócenie”. Krytykuje też, jego zdaniem, nadmierne skupienie procesu na strukturach, partycypacji i tematach takich jak diakonat kobiet czy moralność seksualna, kosztem odpowiedzi na realny kryzys Kościoła zachodniego: pustoszejące świątynie, malejącą liczbę powołań i słabnącą praktykę sakramentalną. Dostrzega w tym zjawisko podobne do przemian, jakie od dziesięcioleci przechodzą wspólnoty protestanckie – bez odwrócenia trendu sekularyzacji. Jako alternatywę proponuje powrót do klasycznego wzorca reform katolickich – nie więcej struktur, lecz więcej świętości.







![Oszałamiający kościół na Bagnach Lublańskich [zdjęcia]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2023/09/st-miachel-church-lublana.jpg?resize=150,150&q=75)




