Podczas trzęsienia ziemi w Indonezji lekarze przeprowadzili cesarskie cięcie. Szpital był uszkodzony, brakowało prądu, a ziemia wciąż drżała.
Lekarze w Indonezji przeprowadzili cesarskie cięcie podczas potężnego trzęsienia ziemi, mimo uszkodzeń szpitala, braku prądu i kolejnych wstrząsów. Dzięki ich determinacji wcześniak przyszedł na świat bezpiecznie.
Lubisz nasze artykuły?
Poród w samym środku katastrofy
Kiedy 15 sierpnia potężne trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,7 nawiedziło wschodnią Indonezję, personel medyczny stanął przed dramatycznym wyborem. Szpital w regionie Nagekeo na wyspie Flores został uszkodzony, a kolejne wstrząsy wciąż dawały o sobie znać. Mimo zagrożenia lekarze zdecydowali się jednak nie przerywać operacji.
Pacjentką była Maria Florida Nogo Kelen. Kobieta miała urodzić dziecko przed terminem, a jej stan wymagał pilnego cesarskiego cięcia. Dziecko ważyło zaledwie około 1,3–1,4 kg i znajdowało się w położeniu pośladkowym. Każda chwila była więc niezwykle ważna.
„Boże, pomóż mi”
W nagraniu lekarze opowiadają, że podczas operacji wstrząsy nadal były odczuwalne. Problemem było także podłoże techniczne: ciężkiego łóżka operacyjnego nie można było szybko przestawić, a lekarze musieli zachować szczególną ostrożność podczas wydobywania wcześniaka.
W tamtym momencie tylko się modliłam: Boże, pomóż mi, Boże, pomóż mi – wspomina lekarka Yona Sara Pardede.
Jak relacjonuje, szczególnie trudne było poród dziecka w położeniu pośladkowym. Zbyt szybkie działanie mogło doprowadzić do złamania kończyn, z kolei nieostrożne wydobycie główki groziło poważnym urazem szyi. Mimo to lekarzom udało się bezpiecznie zakończyć operację.
Lekarze nie uciekli, choć budynek był uszkodzony
Dla personelu medycznego była to także walka z własnym strachem. W chwili trzęsienia ziemi naturalnym odruchem było ratowanie własnego życia. Lekarze i pielęgniarki pozostali jednak przy pacjentach.
Matka dziecka wspomina, że nawet gdy pomieszczenie zostało poważnie uszkodzone, personel jej nie opuścił. „Nie zostawili mnie tak po prostu. Bardzo mi pomogli” – mówi kobieta.
Ostatecznie dziewczynka urodziła się podczas kolejnych wstrząsów. Otrzymała imię Gempita, nawiązujące do indonezyjskiego słowa „gempa”, czyli „trzęsienie ziemi”. Dziecko, urodzone około dwóch miesięcy przed terminem, trafiło do inkubatora ustawionego na zewnątrz, w pobliżu namiotów.
Szpital zamienił się w polowy punkt medyczny
Trzęsienie ziemi poważnie utrudniło pracę placówek medycznych. Uszkodzone budynki, przerwy w dostawie prądu i trwające wstrząsy sprawiły, że pacjentów leczono w namiotach. Podobnie wyglądała opieka nad kobietami rodzącymi.
Lubisz nasze artykuły?
W jednym z takich miejsc odbyły się dwa porody. Jeden przebiegł naturalnie, drugi wymagał cesarskiego cięcia. Lekarze pracowali w warunkach dalekich od tych, jakie zapewnia sala operacyjna – część sprzętu została uszkodzona, a budynki nie nadawały się do normalnego użytkowania.
Potężne trzęsienie ziemi na Flores pochłonęło dziesiątki ofiar i pozostawiło tysiące osób bez bezpiecznego schronienia. W kolejnych dniach ratownicy i personel medyczny nadal mierzyli się z następstwami katastrofy oraz licznymi wstrząsami wtórnymi.
Źródło: YouTube, vatiannews.va, tvn24.pl













