Ks. Tadeusz Uszyński poznał francuskie pielgrzymki studentów do Chartres, a później stworzył warszawskie „siedemnastki”. Wkrótce Francuzi ruszyli z nimi na Jasną Górę, a polskie doświadczenie stało się jedną z inspiracji odrodzonej pielgrzymki Paryż–Chartres. W 1989 roku przeszedłem tę trasę razem z ks. Uszyńskim.
Péguy rusza do Chartres
Sierpień jest w Polsce miesiącem pielgrzymek. Mało kto jednak wie, że Chartres i Jasna Góra zostały połączone fascynującą historią polsko-francuskich inspiracji, które na dziesięciolecia ukształtowały ruch pątniczy w obu krajach.
Wszystko zaczęło się od Charles’a Péguy’ego. W 1912 roku ciężko zachorował jego syn. Pisarz wyruszył wówczas pieszo z Paryża do katedry w Chartres, powierzając dziecko Matce Bożej. Przeszedł około 140 kilometrów. Do Chartres pielgrzymował ponownie rok później.
Wyczyn Péguy’ego z czasem obrósł legendą. W 1935 roku niewielka grupa studentów Sorbony postanowiła pójść jego śladem. Tak narodziła się nowoczesna pielgrzymka akademicka do Chartres. Po wojnie jej organizację przejęło paryskie Centre Richelieu, jeden z najważniejszych ośrodków francuskiego duszpasterstwa akademickiego.
Pielgrzymka szybko stała się wydarzeniem masowym. W najlepszych latach uczestniczyło w niej od 10 do 15 tys. młodych ludzi. W roku akademickim 1964/1965 samo Centre Richelieu prowadziło do Chartres około 10 tys. pielgrzymów. Była to nie tylko wędrówka, lecz także ogromne, podzielone na grupy rekolekcje w drodze: z konferencjami, śpiewem, liturgią i pracą formacyjną.
Francuskie doświadczenia ks. Uszyńskiego
Właśnie w tym czasie znalazł się w Paryżu ks. Tadeusz Uszyński. W latach 1963–1966 studiował tam katechetykę na Instytucie Katolickim i pracował w duszpasterstwie akademickim w Centre Richelieu.
O jego osobistym udziale w pielgrzymkach do Chartres pisał później ks. Ireneusz Skubiś, który znał ks. Uszyńskiego od 1966 roku. W pośmiertnym wspomnieniu o ks. Uszyńskim zaznaczył wprost, że brał on udział we francuskich pielgrzymkach młodzieży akademickiej i że zdobyte tam doświadczenia „procentowały” później w Polsce.
Po powrocie ks. Uszyński został rektorem kościoła akademickiego św. Anny w Warszawie i duszpasterzem akademickim. Sytuacja w Polsce była jednak zupełnie inna niż we Francji. Komunistyczne władze ograniczały możliwość organizowania pielgrzymek. Zezwolenie miała przede wszystkim tradycyjna Warszawska Pielgrzymka Piesza, dlatego do niej dołączały środowiska z różnych stron kraju.
W 1967 roku w ramach pielgrzymki warszawskiej powstała prowadzona przez duszpasterstwo akademickie grupa numer 17. W pierwszym roku liczyła około 400 osób. Była to inicjatywa samych studentów, którzy z tym pomysłem przyszli do ks. Tadeusza. Wcześniej chodzili w grupie paulińskiej oznaczonej 7-m. Tak zaczęła się historia słynnych „siedemnastek”.
Wędrujące duszpasterstwo akademickie
Nie było to mechaniczne przeniesienie francuskiego wzoru do Polski. Ks. Uszyński musiał dostosować poznane metody do zupełnie innych warunków politycznych, kościelnych i organizacyjnych.
„Siedemnastki” stały się rodzajem wędrującego duszpasterstwa akademickiego. Pielgrzymów dzielono na mniejsze grupy. Każda miała swoich duszpasterzy, porządkowych, służbę medyczną i osoby odpowiedzialne za śpiew, transport oraz zaopatrzenie. W drodze odbywały się konferencje, dyskusje i modlitwy. Stopniowo udoskonalano nagłośnienie i całą logistykę.
Ks. Skubiś wspominał, że akademicka „siedemnastka” stanowiła pod tym względem wzór dla innych. Była zarazem szkołą odpowiedzialności świeckich. Ktoś prowadził śpiew, ktoś organizował nocleg (niżej podpisany wiele lat w tym uczestniczył), ktoś niósł tubę nagłośnienia, ktoś odpowiadał za kilkuset ludzi. Dziesięć dni drogi potrafiło nauczyć współpracy skuteczniej niż niejeden całoroczny cykl zebrań.
Grupy rosły błyskawicznie. W 1975 roku „siedemnastki” liczyły już około 15 tys. uczestników. W 1979 roku w Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej szło 26 grup akademickich noszących numer 17.
Włosi, Francuzi i 1300 pielgrzymów
„Siedemnastki” szybko stały się również miejscem spotkania młodych katolików z obu stron żelaznej kurtyny. Według kroniki pielgrzymki pierwszymi liczniejszymi cudzoziemcami byli Włosi, a po nich Francuzi. W jednym roku przyjechało ich aż 1300 i trzeba było utworzyć dla nich trzy odrębne grupy.
Pojawiali się także Niemcy, Anglicy, Amerykanie, Węgrzy, Czesi, Słowacy i Rosjanie. Dla młodych ludzi z Zachodu nie była to turystyczna przygoda. W Polsce spotykali Kościół, który potrafił wyprowadzić na drogi dziesiątki tysięcy ludzi, mimo administracyjnych przeszkód, inwigilacji i niechęci władz.
Francuskimi grupami opiekowali się między innymi dwaj młodzi księża, którzy – jak pamiętam – przyjeżdżali systematycznie: Dominique Lebrun i Pascal Gollnisch. Pierwszy z nich został później arcybiskupem Rouen. Drugi w latach 1976–1989 kierował francuskimi pielgrzymkami do Polski, a następnie przez wiele lat stał na czele L’Œuvre d’Orient, organizacji pomagającej chrześcijanom wschodnim.
„Siedemnastki” okazały się więc nie tylko dziełem zainspirowanym francuskim duszpasterstwem. Z czasem same zaczęły oddziaływać na samych Francuzów.
Francuska „narodowa Częstochowa”
Tymczasem dawna pielgrzymka akademicka do Chartres zaczęła słabnąć. W latach 70. i 80. zmniejszała się zarówno liczba uczestników, jak i znaczenie całego przedsięwzięcia.
W 1982 roku podczas uniwersytetu letniego Centre Henri-et-André Charlier pojawił się pomysł odnowienia pieszej pielgrzymki Paryż–Chartres. Pierwsza wyprawa w nowej formule odbyła się w uroczystość Zesłania Ducha Świętego w 1983 roku. Był to początek dzisiejszej pielgrzymki Notre-Dame de Chrétienté.
Jej organizatorzy wymieniają kilka źródeł inspiracji: Charles’a Péguy’ego, francuskie tradycje studenckie i skautowe oraz europejskie pielgrzymki – ze szczególnym uwzględnieniem Częstochowy. Polska pielgrzymka była dla nich przykładem duchowego oporu wobec komunizmu i laicyzacji.
W 1985 roku Dom Gérard Calvet, późniejszy opat benedyktyńskiego klasztoru w Le Barroux, nazwał pielgrzymkę do Chartres „naszą narodową Częstochową”. Nie była to figura retoryczna. Francuzi, którzy wcześniej chodzili z polskimi „siedemnastkami”, widzieli na własne oczy, że pielgrzymka może być równocześnie modlitwą, manifestacją wiary, szkołą formacji i sposobem odbudowywania chrześcijańskiej wspólnoty.
Maj 1989 roku
W dniach 13–15 maja 1989 roku sam wyruszyłem na pielgrzymkę z Paryża do Chartres. Szedłem razem z ks. Tadeuszem Uszyńskim, który te wyjazd zorganizował. Tematem tamtej, siódmej edycji była „Pielgrzymka serca i Krzyża” – Pèlerinage du cœur et de la Croix.
Po latach zapamiętałem ją jako pielgrzymkę związaną z Bractwem Kapłańskim św. Piotra. Precyzyjniej trzeba jednak powiedzieć, że organizowało ją Centre Henri-et-André Charlier. FSSP powstało zaledwie rok wcześniej i należało do tego samego nurtu katolików przywiązanych do tradycyjnej liturgii, ale formalnie nie było organizatorem wydarzenia.
Rok 1989 był zresztą dla pielgrzymki przełomowy. Po konsekracjach biskupich dokonanych bez zgody papieża przez abp. Marcela Lefebvre’a nastąpił rozłam w środowisku tradycjonalistycznym. Zwolennicy Bractwa św. Piusa X utworzyli osobną pielgrzymkę, która z czasem zaczęła chodzić w odwrotnym kierunku – z Chartres do Paryża. Pielgrzymki tej nie należy mylić z Notre-Dame de Chrétienté.
W tym samym 1989 roku, po ogłoszeniu przez Jana Pawła II listu Ecclesia Dei, uczestnicy pielgrzymki organizowanej przez Centre Charlier po raz pierwszy od kilku lat mogli zakończyć drogę Mszą świętą wewnątrz katedry w Chartres. Byłem więc świadkiem chwili naprawdę historycznej, choć wtedy zapewne nie wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z jej znaczenia.
Chartres i Jasna Góra
W tej historii inspiracje płynęły w obie strony. Francuska pielgrzymka akademicka pomogła ks. Uszyńskiemu stworzyć nowoczesne duszpasterstwo pielgrzymkowe w Polsce. „Siedemnastki” przyciągnęły tysiące młodych ludzi, w tym liczne grupy z Francji. Z kolei doświadczenie Jasnej Góry stało się jedną z inspiracji dla odrodzonej pielgrzymki do Chartres.
W 1990 roku prymas Polski kard. Józef Glemp przesłał jej uczestnikom znamienne pozdrowienie: „Droga pielgrzymów ku nowej chrześcijańskiej Europie wiedzie z Composteli do Częstochowy przez Chartres”.
Dziś Notre-Dame de Chrétienté należy do największych pieszych pielgrzymek w Europie i ponownie przyciąga tysiące młodych ludzi. „Siedemnastki” są znacznie mniej liczne niż w okresie największego rozkwitu, ale nadal wyruszają z Warszawy na Jasną Górę.
Pielgrzymie tradycje rozwijają się razem z ludźmi, przekraczają granice, zapożyczają pieśni, metody organizacyjne i pomysły duszpasterskie. Czasem trzeba przejść drogę z Paryża do Chartres, aby później poprowadzić studentów z Warszawy do Częstochowy. A potem patrzeć, jak Francuzi zabierają cząstkę Jasnej Góry z powrotem do siebie.








![Ksiądz Jerzy Popiełuszko – człowiek którego kochali i katolicy, i ateiści [wywiad]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2024/10/Popieluszko_Europena_13.jpg?resize=150,150&q=75)




![Tysiące osób skrzywdzonych. Powstanie zakon służący pokrzywdzonym w Kościele? [WYWIAD]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2026/07/Photo_SLW_Field.jpg?resize=150,150&q=75)