Kobieta z pastorałem, czasem i mitrą? To nie modernistyczny wymysł protestantów, ale praktyka Kościoła katolickiego.
Niektóre kobiety w historii Kościoła katolickiego rzeczywiście mogły posługiwać się pastorałem, a w wyjątkowych przypadkach także mitrą. Insygnia te oznaczały urząd i przywilej przełożonej klasztoru, a nie posiadanie święceń biskupich.
Kobieta z pastorałem? Tak, to naprawdę się zdarzało
Kobieta ubrana w szaty liturgiczne, z zakrzywionym pastorałem w dłoni, a czasem i z mitrą na głowie. Gdybyśmy zobaczyli dziś takie zdjęcie, wielu z nas pomyślałoby: biskupka. Tymczasem w historii Kościoła katolickiego taki obraz nie był czymś zupełnie nieznanym.
Chodziło o ksienię – przełożoną żeńskiego klasztoru, najczęściej benedyktynek lub cysterek. W niektórych opactwach, także polskich, obejmowała ona urząd z pastorałem w ręku, pierścieniem na palcu i pektorałem na szyi, jako znakami swojej władzy nad wspólnotą.

Ksieni nie była biskupem
Żadna ksieni nigdy nie była biskupem ani nie otrzymała święceń. Insygnia, które nosiła, były oznaką urzędu, a nie sakramentu.
Pastorał to laska pasterska, symbol troski o powierzonych ludzi. U biskupa oznacza odpowiedzialność za diecezję. U ksieni – odpowiedzialność za konkretną wspólnotę zakonną.
Jak wskazuje badaczka Katarzyna Bogacka w monografii „Pastorały w Polsce XI–XVIII w”., polskie ksienie otrzymywały pastorały jako symbol swojej władzy, często zdobione inskrypcjami z Reguły i Biblii, herbami czy inicjałami. Insygnium wręczał ksieni biskup, a ona posługiwała się nim m.in. przy przyjmowaniu od sióstr profesji zakonnej.
Skąd takie insygnia u przełożonych klasztorów?
W średniowieczu urząd opata czy ksieni miał nie tylko wymiar duchowy, ale i prawny oraz administracyjny. Niektóre opactwa dysponowały rozległymi dobrami i przywilejami, co znajdowało odbicie w ceremoniale przełożonych.
Prawo do noszenia mitry bywało nadawane opatom na mocy przywileju papieskiego – jako pierwszemu, już w XI wieku, otrzymał je opat klasztoru św. Augustyna w Canterbury. W wyjątkowych przypadkach podobny zwyczaj obejmował też niektóre ksienie – tak było np. w Conversano we Włoszech, gdzie ksieni przyjmowała hołd duchowieństwa w mitrze i z pastorałem, czy w hiszpańskim opactwie Las Huelgas, którego przełożona przez stulecia sprawowała nad swoim terytorium władzę określaną jako quasi-episcopalis – „niemal biskupia”, choć nigdy nie obejmującą sakramentów. Nie był to jednak przywilej powszechny – zależał od historii, statusu prawnego i epoki konkretnego klasztoru.

A jak było w Polsce?
W polskich klasztorach żeńskich – zwłaszcza benedyktyńskich – pastorał ksieni był zwyczajem stosunkowo szeroko poświadczonym. Egzemplarze takich pastorałów zachowały się m.in. w skarbcu opactwa benedyktynek w Żarnowcu na Pomorzu, gdzie można oglądać laskę pasterską z pierwszej połowy XV wieku oraz pastorał ksień toruńskich z początku XVII wieku. Podobny obiekt – pastorał ksieni – znajduje się też w muzeum przy opactwie benedyktynek w Staniątkach.
Mitra w polskiej tradycji klasztornej pozostawała jednak zwyczajem znacznie rzadszym niż pastorał i nie ma pewnych, potwierdzonych źródłowo przypadków jej regularnego używania przez konkretną polską ksienię – dlatego nie przypisujemy tego przywileju żadnemu konkretnemu opactwu bez twardych podstaw historycznych.







![Zawierzyłam Bogu i wygrałam z rakiem [wywiad]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2025/08/jadwiga-z-rodzina-swiadectwo.jpg?resize=150,150&q=75)




