W klasztorze karmelitów bosych w Graz, gdzie gdzie św. Rafał Kalinowski odbywał nowicjat, znajduje się korpus z krzyża, przed którym w czasie swojego nowicjatu modlił się – zwłaszcza, kiedy przeżywał udręki duchowe, które – jak sam określał – były dla niego trudniejsze od czasu spędzonego na wygnaniu na Syberii.
Józef Kalinowski urodził się 1 września 1835 r. w Wilnie. Był inżynierem, oficerem armii Imperium Rosyjskiego (w stopniu porucznika), powstańcem styczniowym, sybirakiem i przede wszystkim karmelitą bosym. Do zakonu wstąpił w wieku 42 lat – w roku 1877, przekraczając progi klasztoru w Graz i przybierając imię Rafał. Święcenia kapłańskie przyjął 15 stycznia 1882 roku. Trzykrotnie sprawował funkcję przeora czerneńskiego klasztoru i trzy razy pełnił posługę przełożonego w Wadowicach, gdzie zmarł 15 listopada 1907. Został kanonizowany w Rzymie przez Jana Pawła II 17 listopada 1991 roku.
Droga powołania
Myśl o wstąpieniu do stanu duchownego pojawiła się w nim już w czasie, kiedy został aresztowany za udział w powstaniu styczniowym. Początkowo planował wstąpić do kapucynów, ale pod wpływem s. Marii Ksawery od Jezusa (siostry Władysława Czartoryskiego – ciotki swojego wychowanka) oraz Izabeli Działyńskiej zdecydował się ostatecznie na zakon karmelitów bosych. W 1876 roku Kalinowski zwrócił się listownie do austriackiego prowincjała karmelitów z prośbą o podanie warunków przyjęcia do nowicjatu. Wieczorem 15 lipca 1877 roku drzwi celi nowicjatu w klasztorze karmelitów bosych w Grazu zamknęły się za ówczesnym Józefem Kalinowskim (który wstępując do klasztoru w Graz przybrał imię Rafał). Oficjalne 26 listopada tegoż roku (1877) rozpoczął nowicjat i miały miejsce wówczas obłóczyny.
W klasztorze w Graz, który dany mi było odwiedzić w ramach wakacyjnego poszukiwania wyciszenia, wciąż dba się o kult św. Rafała Kalinowskiego. W refektarzu klasztornym znajduje się wspomniany krzyż z korpusem przybitego do niego Jezusa – korpus ten jest oryginalnym z czasów Rafała Kalinowskiego, który modlił się na przyklasztornym wzgórzu do niego w chwilach trudów duchowych. Mieszkający obecnie w grazowskim klasztorze ojcowie pokazują przybyszom goszczącym w ich klasztorze o nim i opowiadają o czasie nowicjatu świętego karmelity bosego. Wspominają, że zadania, jakie czekały na nowicjusza Rafała Kalinowskiego po rozpoczęciu formacji, sprawiały dla jego duszy trud – i były to wyzwania trudniejsze do pokonania niż te zmagania, których doświadczał na Syberii, co sam niejednokrotnie podkreślał, używając takiego właśnie porównania.
Czas zesłania – „pierwszy nowicjat”
Jaki zatem był czas zesłania na Syberię dla Józefa Kalinowskiego?. Żyjący tam zesłańcy z carskiej Rosji byli bliscy śmierci wskutek surowego klimatu i trudów codziennego życia; wegetowali w warunkach nieporównanie cięższych niż te, do których przywykli, jednak nie zostali wygnani na śmierć. Praca Józefa Kalinowskiego i jego towarzyszy, na przykład w kopalni soli, była stosunkowo lekka. Nie walka z głodem, chorobą czy poczuciem opuszczenia stanowiła największe wyzwanie, lecz raczej trud przetrwania jako człowieka – wykorzystania każdej okazji, by – choćby w duchu skrajnej skromności – zapewnić sobie to, co niezbędne. Świadomość, że nie tylko musi, ale i może nieść pomoc innym, skłaniała go do wsparcia nieszczęśliwych współbraci doli – uważał bowiem, że jego prawdziwym zadaniem jest ochrona ich nieśmiertelnych dusz przed złem; była to jego służba dla Kościoła. Jednocześnie jednak do przetrwania konieczne było przyjęcie własnego losu, a dokonanie tego aktu, było dla Kalinowskiego możliwe jedynie poprzez doskonalenie własnego wnętrza. Jak sam podkreślał:
Poza modlitwami nie mam Bogu nic do ofiarowania. Post jest mi wzbroniony; nie mam wiele, by dawać jałmużnę; stan zdrowia nie pozwala mi pracować – modlitwa i cierpienie, oto wszystko, co mi pozostaje. Nigdy nie posiadałam większych skarbów. I nie pragnę żadnych innych (Ilse Leitenberger, Ein Engel Fűr Tobias. Rafael Kalinowski. Patron der Emigranten und Vertriebenen, Wien-Freiburg-Basel 1983, s. 53).
Mury, za którymi formował się święty
Wszystko to, co temu towarzyszyło wspomnianym momentom z życia Józefa, było dla niego „pierwszym nowicjatem”: jego formacją podprowadzającą ku rozpoczętemu dopiero za jakiś czas życiu zakonnemu. Kiedy bowiem w stanach wyczerpania nie mógł już z powodów zdrowotnych zmagać się z przeciwnościami o własnych siłach, to coraz częściej musiał polegać na trosce innych. Dzięki temu zaś mogła rozwijać się jego wielkoduszność – pragnienie pomagania innym i dzieleniu się wszystkim, co posiadał. Podobnie i w zmaganiach duchowych w czasie nowicjatu: konieczne było zdanie się na Boga
O ileż więcej jeszcze łask otrzymywał on od Pana, gdy 15 lipca 1877 roku, w święto Matki Bożej z Góry Karmel, w klasztorze w Graz uroczyście zaintonowano pierwsze nieszpory słowami: „Dana jej została chwała Libanu, piękno Karmelu i Szaronu.” i jako nowicjusz stał się mnichem austro-węgierskiej prowincji zakonu, do której należał przez całe życie zakonne – przez trzydzieści z siedemdziesięciu dwóch lat, jakie były mu pisane. Gdy 15 listopada 1907 roku umierał w swoim klasztorze w Wadowicach, zakon karmelitów bosych rozkwitał już w Polsce, która pod rządami habsburskiego dwugłowego orła cieszyła się ochroną „pax austriaca”.
Obecnie ojcowie mieszkający w klasztorze Graz (a co ciekawe, nie ma wśród nich Austriaków, lecz są: Słoweńcy, Chorwaci i jeden Włoch) zapraszają w swoje progi, by zaczerpnąć z ciszy karmelu i poznać grazowski czas życia św. Rafała Kalinowskiego, którego wspomnieniem owe mury oddychają bardzo mocno.




![{"rendered":"[GALERIA] Klasztor karmelit\u00f3w w Graz"}](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2026/08/1000064308-rotated.jpg?w=620&h=310&crop=1?resize=1200,600&q=75)





![Tam, gdzie słońce znika na dwa miesiące. Polak proboszczem na końcu świata [wywiad]](https://wp.pl.aleteia.org/wp-content/uploads/sites/9/2025/10/Ks-Rafal-Ochojski-012.jpg?resize=150,150&q=75)



