Przejdz do tresci glownej

„Nie poznaję jej. Nie wiem, co się dzieje”. Adam Woronowicz o niezwykłej przemianie teściowej

4 min czytania
ADAM WORONOWICZ

Autor: PIOTR ZAJAC/REPORTER

Adam Woronowicz opowiedział o niezwykłej przemianie swojej teściowej. Aktor mówił o modlitwie, przebaczeniu i łasce Boga.

TODO MESSAGE :

Adam Woronowicz podczas Dnia Uwielbienia i Chwały w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie podzielił się bardzo osobistym świadectwem. Opowiedział o swojej teściowej, która przez lata zmagała się z poważnymi problemami i niemal przestała wychodzić z domu. Po modlitwie, jak relacjonował aktor, w jej życiu dokonała się niezwykła zmiana.

Lubisz nasze artykuły?

„Jestem tu z powodu mojej teściowej”

22 sierpnia w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie odbył się Dzień Uwielbienia i Chwały. W wydarzeniu uczestniczyły tysiące osób. Wśród zaproszonych gości znalazł się Adam Woronowicz, który zdecydował się opowiedzieć historię swojej rodziny.

Chciałbym dać świadectwo i jestem tu z powodu mojej teściowej. Może być dla kogoś szok. Rzeczywiście jestem tu z powodu mojej teściowej, wspaniałej kobiety – rozpoczął aktor.

Jak wyjaśnił, kobieta od wielu lat bardzo cierpiała. Jej problemy z czasem zaczęły coraz mocniej ograniczać codzienne funkcjonowanie. W pewnym momencie praktycznie przestała wychodzić z domu.

Wykonywała tylko jakieś takie podstawowe kroki w swoim domu, ale bała się wychodzić na zewnątrz – opowiadał.

Rodzina próbowała znaleźć sposób, by jej pomóc. Problem trwał latami i, jak przyznał Woronowicz, sytuacja stawała się coraz trudniejsza.

Wideo nie odtwarza się w twojej przeglądarce? Kliknij TUTAJ.

„Zróbmy wszystko, co w naszej mocy”

Przełom nastąpił około dwóch miesięcy przed świadectwem aktora. Rodzina dowiedziała się, że do jednej z parafii w Białymstoku przyjedzie Marcin Zieliński wraz ze swoim zespołem.

Woronowicz nie znał wcześniej ewangelizatora osobiście. Dzięki swojemu proboszczowi udało się jednak nawiązać kontakt i zorganizować spotkanie. Rodzinie zależało przede wszystkim na tym, by teściowa mogła znaleźć się na modlitwie.

Nie było to łatwe, ponieważ kobieta miała ogromne trudności z wychodzeniem z domu.

Zróbmy wszystko, co w naszej mocy, spróbujmy w jakiś sposób doprowadzić do sytuacji, kiedy ta modlitwa będzie możliwa, doprowadzimy mamę – wspominał aktor.

Ostatecznie udało się przywieźć kobietę do parafii. Po Eucharystii i wspólnej modlitwie Marcin Zieliński modlił się także bezpośrednio za nią.

„To jest inny człowiek”

Woronowicz podkreślił, że po modlitwie nie nastąpiło nagłe ustąpienie wszystkich problemów fizycznych.

Dalej ma problemy z chodzeniem, chociaż jest trochę lepiej – zaznaczył.

Jednocześnie, jak opowiadał, wydarzyło się coś, czego rodzina zupełnie się nie spodziewała. W trakcie modlitwy pojawił się temat przebaczenia. Zieliński miał powiedzieć później, że problem może mieć związek z nieprzebaczeniem.

I rzeczywiście moja teściowa przez tę modlitwę została uwolniona do przebaczenia – powiedział aktor.

W jego relacji właśnie tutaj rozpoczęła się największa zmiana.

Stała się niesamowita rzecz. To jest inny człowiek. Ona się uśmiecha, ma nadzieję, zaczyna chodzić. To był początek nieprawdopodobnego, jakiegoś takiego nowego etapu w jej życiu – mówił Woronowicz.

Jeszcze bardziej poruszające było dla niego to, co mówiła sama teściowa. Według relacji Woronowicza kobieta również nie poznawała swojego życia po tym doświadczeniu. Miała mówić, że przez wiele lat była jakby trzymana w niewoli nieprzebaczenia.

Lubisz nasze artykuły?

Woronowicz: „Wiem sam z własnego doświadczenia”

Wiem sam z własnego doświadczenia, jak trudno jest przebaczyć. To jest bardzo trudne – powiedział aktor.

Po chwili dodał jednak słowa, które stały się jednym z najważniejszych fragmentów jego świadectwa:

Ale to jest wręcz fundamentalne do tego, żeby łaska Boża mogła w to wejść.