80-letni Walter Biberacher przez lata odkładał pieniądze na niezwykłe marzenie. Dziś na jego posesji w Donauwörth w Bawarskiej Szwabii stoi wysoka na 10 metrów dzwonnica.
Walter Biberacher postawił w ogrodzie dzwonnicę. Konstrukcja ma około 10 metrów wysokości, a na jej szczycie znajduje się figurka anioł pokoju. Obok umieszczono wizerunek Jezusa Dobrego Pasterza.
Lubisz nasze artykuły?
Pomysł narodził się jeszcze w dzieciństwie. Biberacher wychowywał się w katolickiej rodzinie i regularnie chodził z mamą do kościoła Heilig Kreuz. Szczególnie zapamiętał dźwięk kościelnych dzwonów. Gdy jako uczeń odwiedził dzwonnicę w pobliskim Liebfrauenmünster, gdzie znajduje się największy czynny dzwon kościelny w Szwabii, postanowił, że kiedyś będzie miał własną dzwonnicę.
Marzenie spełnione po przejściu na emeryturę
Przez dziesięciolecia były pracownik poczty odkładał część swoich pieniędzy. Dopiero po przejściu na emeryturę zdecydował się zrealizować plan. Sam przygotował miejsce pod fundamenty, a do budowy wieży i instalacji dzwonów zatrudnił specjalistyczne firmy.
Pierwszy dzwon został odlany w 2000 roku w Passawie. Biberacher pojechał tam razem z rodzeństwem i osobiście obserwował cały proces. W 2021 roku dołączył drugi – poświęcony Matce Bożej. Łącznie na swoją dzwonnicę senior wydał około 100 tys. euro.
Biberacher uruchamia dzwony w niedzielne południe, w święta oraz w pierwszy piątek miesiąca. Rozbrzmiewają także po śmierci mieszkańca okolicy, jeśli taka osoba wcześniej wyraziła takie życzenie.
„Bez dzwonów nie słychać wiary”
Dziś całe urządzenie działa elektrycznie i można je uruchomić za pomocą pilota. Wcześniej senior dzwonił ręcznie. Musiał nawet doprowadzić do swojej posesji odpowiednią instalację elektryczną.
Biberacher nie traktuje jednak dzwonnicy jak zwykłego hobby. Jest przekonany, że dźwięk dzwonów przypomina o obecności Boga. Wizerunek Dobrego Pasterza ma dla niego szczególne znaczenie. Jako dziecko usłyszał od mamy, że przedstawiony na nim Jezus będzie mu towarzyszył przez całe życie.
Lubisz nasze artykuły?
80-latek pomyślał także o przyszłości. W testamencie zapisał, że po jego śmierci dzwony mają nadal bić. Jego siostrzenice zgodziły się zadbać o to, by niezwykła dzwonnica nie zamilkła.
Źródło: katolish.de













