Przejdz do tresci glownej

Z tej rodziny wywodzi się aż sześciu księży i dwie zakonnice

7 min czytania
Rodzina Ibarra

Autor: Zdjęcie jest własnością rodziny Ibarra.

Rodzina Ibarra bez jednej z sióstr, która jest zakonnicą w klasztorze kontemplacyjnym w Genui.

To inspirująca historia matki, która pozwoliła Bogu całkowicie przemienić swoje serce. Wierzy, że właśnie w nawróceniu matek i rodzin kryje się klucz do nowych powołań.

TODO MESSAGE :

Sonia Llauró de Ibarra wyszła za mąż w wieku 18 lat, a w pierwszych latach małżeństwa przeżyła głębokie nawrócenie duchowe. Dziś jest matką dwanaściorga dzieci: sześciu jej synów zostało księżmi, dwie córki poświęciły się Bogu, troje dzieci zawarło małżeństwa, a jedna córka zmarła w dzieciństwie. Sama mówi, że nie potrafi wyjaśnić, jak wiele jej rodzina otrzymała dzięki temu, że zaufała Bogu.

Wszystko zaczęło się od jej nawrócenia

Sonia urodziła się w Buenos Aires w Argentynie. Jej rodzina była katolicka, ale wiara nie była przez nich szczególnie aktywnie praktykowana. W wieku 18 lat wyszła za mąż za Diega. Przełomowy moment w jej życiu nastąpił wkrótce po ślubie, gdy wzięła udział w rekolekcjach ignacjańskich. Wtedy jej życie się zmieniło.

Od tamtej pory co roku odprawia rekolekcje. Sama opisuje je jako ważny środek nawrócenia i sposób na duchowe napełnienie się, aby później móc dawać siebie swoim dzieciom. „Jeśli człowiek nie napełni się Bogiem, nie może niczego dać” – mówi Sonia.

Właśnie w tej myśli można szukać początku historii niezwykłej rodziny Ibarra, którą przytaczamy za idahocatholicregister.org. Jej dzieci nie dorastały jedynie wśród słów o wierze, ale w środowisku, w którym wiara była częścią codziennego życia.

Modlitwa stała się częścią codzienności rodziny

Rodzina Ibarra wspólnie odmawiała różaniec i adorowała Najświętszy Sakrament. Sonia przyznaje, że nie zawsze było to łatwe. Dzieci czasami były niespokojne, jednak trwała w przekonaniu, że trzeba je od najmłodszych lat prowadzić do Jezusa, przed Najświętszy Sakrament.

Z jej nawrócenia stopniowo wyrastały więc rodzinna wiara, modlitwa i otwartość na Boże powołanie.

Owoce były zaskakujące: sześciu synów zostało księżmi, a dwie córki zakonnicami. Dziś posługują w różnych częściach świata. Jeden z księży studiuje w Rzymie, dwóch jest rektorami seminariów duchownych w Stanach Zjednoczonych, a pozostali są misjonarzami w Boliwii, na Filipinach i w… Polsce. O. Bernardo Ibarra, ze zgromadzenia werbistów, posługuje w sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie i studiuje nauki o rodzinie. 

Sonia nie mówi o swoich dzieciach jak o swoim osiągnięciu. Wręcz przeciwnie. Mówiąc o licznych powołaniach w rodzinie, podkreśla działanie Boga: 

Nie potrafię wystarczająco wyjaśnić, jak wiele otrzymaliśmy, ponieważ zaufaliśmy powołaniu, które Bóg skierował do naszych dzieci, i temu, co Bóg chciał im ofiarować.

„Mamy, nie bójcie się powierzyć swoich dzieci Bogu”

Dlatego Sonia ma szczególne przesłanie dla rodziców, którzy dostrzegają u swoich dzieci oznaki powołania do życia duchowego. 

Jeśli Bóg wzywa je, aby poświęciły Mu się jako księża lub zakonnice, to dlatego, żeby były szczęśliwe i stały się wielkimi świętymi. Nie wzywa ich po to, żeby były nieszczęśliwe – mówi.

Rodziców często przeraża myśl, że ich dziecko nie jest wystarczająco odpowiednie do seminarium czy życia zakonnego. Być może jest zbyt żywiołowe, nieuporządkowane, roztargnione albo często kłóci się z rodzeństwem. Sonia rozumie takie obawy, ale przypomina, że Bóg nie szuka doskonałych dzieci.

„Gdyby tak było, żadne z naszych dzieci nie zostałoby powołane” – mówi. Bóg powołuje każdego wraz z jego darami i charakterem, a czas spędzony w seminarium jest również czasem rozeznawania i dojrzewania powołania.

Dlatego radzi rodzicom, aby nie gasili małych „płomyków”, które dostrzegają u swoich dzieci. 

Jeśli wasze dziecko mówi wam, że chce iść do seminarium, nie bójcie się powierzyć go Bogu. Bądźcie silni, bądźcie wielkoduszni i pozwólcie swoim dzieciom podążać za tym Bożym powołaniem.

Z rodzinnego doświadczenia narodziła się inicjatywa modlitewna

Sonia nie zatrzymała swojego doświadczenia dla siebie. Kiedy poznała historię włoskiej miejscowości Lu Monferrato, gdzie z modlitwy rodzin wyrosła niezwykła liczba powołań duchownych, wraz z innymi matkami, które mają w swoich rodzinach księży lub zakonnice, połączyła się w modlitwie o nowe powołania.

Tak zaczęła się kształtować inicjatywa 40 godzin adoracji w intencji świętości kapłanów i wzrostu liczby powołań. Sonia i grupa kobiet modlą się w ten sposób już od 12 lat, a inicjatywa rozprzestrzeniła się do dziś także na inne kraje.

Każdego miesiąca, 14., 15. i 16. dnia, odbywa się 40 godzin adoracji. Kobiety mogą dołączyć na jedną lub więcej godzin i ofiarować swój czas modlitwy w intencji świętości kapłanów oraz nowych powołań.

Choć Sonia podkreśla znaczenie adoracji przed Najświętszym Sakramentem, można dołączyć do niej także w domu. Kobieta może przygotować sobie miejsce do modlitwy, zapalić świecę lub przed innym religijnym wizerunkiem ofiarować swój czas Bogu. Także opieka nad małymi dziećmi, chorym człowiekiem czy codzienne obowiązki domowe mogą stać się modlitwą, jeśli człowiek ofiaruje je Panu.

Rodzina potrzebuje środowiska, w którym może wzrastać powołanie

Sonia wierzy, że powołania duchowne nie rodzą się jedynie w kościołach i klasztorach. Ważną rolę odgrywają rodzina i wspólnota parafialna.

Jej zdaniem wielkim wyzwaniem jest dziś stworzenie środowiska, w którym dziecko, nastolatek czy młody człowiek będzie mógł jasno rozpoznać Boże powołanie i w wolności na nie odpowiedzieć. Ważną rolę mają tu również parafie: powinny zaoferować rodzinie wspólnotę, w której znajdzie ona wsparcie, dobroć i autentyczne relacje.

Szczególne miejsce przypisuje matkom. Wierzy, że kobiety mają szczególny dar bliskości z Bogiem i że to właśnie one mogą pomagać w rodzinie podtrzymywać małe „płomyki” wiary. „Musimy zacząć od nawrócenia matki i rodziny” – mówi.

„Nasze macierzyństwo nie obejmuje tylko naszej rodziny”

Sonia patrzy na swoje doświadczenie szerzej niż tylko przez pryzmat własnej rodziny. Przypomina, że św. Jan Paweł II mówił o macierzyństwie jako misji współpracy z Chrystusem w dziele zbawienia ludzi. „Nasze macierzyństwo nie obejmuje tylko naszej rodziny, ale cały świat” – mówi.

Historia Sonii wyraźnie pokazuje, jak wiele może narodzić się z osobistego nawrócenia. Pan bowiem przemienia świat poprzez małe decyzje każdego z nas – poprzez nasze odpowiedzi na Jego wezwanie i podążanie za Nim.

Tłumaczenie ze słoweńskiej edycji Aletei.