Przejdz do tresci glownej

Poznań na pierwszej linii sporu o transkrypcję tzw. małżeństw jednopłciowych

5 min czytania
shutterstock_2276896483.jpg

Autor: Shutterstock

22 maja 2026 r. wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wraz z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Marcinem Kierwińskim podpisali rozporządzenie wprowadzające nowe wzory aktów stanu cywilnego. W praktyce dokument nakazuje wszystkim Urzędom Stanu Cywilnego w Polsce dokonywanie transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw par jednopłciowych — bez konieczności uzyskania wcześniej wyroku sądu administracyjnego w indywidualnej sprawie. Rozporządzenie weszło w życie trzy miesiące później, 23 sierpnia 2026 r.

TODO MESSAGE :

Rząd powoływał się przy tym na orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego, które — zdaniem ministerstw — nakładały na Polskę obowiązek uznawania (przynajmniej na poziomie technicznej rejestracji) małżeństw zawartych legalnie za granicą, niezależnie od płci małżonków. Premier Donald Tusk zastrzegł jednocześnie, że decyzja nie otwiera drogi do adopcji dzieci przez pary jednopłciowe.

Już w dniu wejścia rozporządzenia w życie nowy akt małżeństwa otrzymało w całej Polsce 11 par jednopłciowych, a minister Gawkowski ostrzegł urzędników, że odmowa transkrypcji będzie traktowana jako złamanie prawa.

Lubisz nasze artykuły?

Poznań: od odmowy do pierwszych wpisów

Poznański Urząd Stanu Cywilnego od miesięcy znajdował się w centrum sporu. Jego kierownik, Mariusz Kopeć, jeszcze wiosną tłumaczył, że system informatyczny — oparty m.in. na numerze PESEL wskazującym płeć — fizycznie uniemożliwia sporządzenie aktu małżeństwa dwóch osób tej samej płci bez zmiany przepisów rangi ustawowej. Gdy pod koniec maja para poznaniaków, która wzięła ślub w Berlinie, zgłosiła się do urzędu przy ul. Libelta z wnioskiem o transkrypcję, spotkała się z sugestią, by sprawę załatwić we Wrocławiu, gdzie transkrypcji dokonywano już wcześniej. Wywołało to krytykę ze strony środowisk lewicy obyczajowej oraz części radnych Koalicji Obywatelskiej.

Po wejściu w życie rozporządzenia sytuacja się zmieniła — poznański urząd zaczął realizować wnioski, mimo że nie ma do tego podstawy prawnej (patrz niżej: wyrok TK). To właśnie na tym tle radny Zbigniew Czerwiński (PiS), przewodniczący klubu radnych tej partii w Poznaniu przeprowadził kontrolę w poznańskim USC, rozmawiając z kierownikiem Mariuszem Kopciem o podstawie prawnej dokonywanych wpisów.

Klub PiS złożył też projekt stanowiska Rady Miasta Poznania wzywającego do zaprzestania transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych oraz wstrzymania toczących się już postępowań. Głosowanie nad projektem zaplanowano na 8 września 2026 r. Radni argumentują, że uznawanie takich związków w polskim systemie prawnym rodzi problemy praktyczne — m.in. w obszarze ubezpieczeń społecznych, podatków, prawa spadkowego i rodzinnego.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego i spór o jego moc

28 lipca 2026 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że transkrypcja zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych jest niezgodna z Konstytucją RP. Wicepremier Gawkowski zapowiedział jednak, że ministerstwo cyfryzacji będzie kontynuować prace nad pełnym wdrożeniem procedury transkrypcyjnej, podkreślając, że nie zamierza — jak to ujął — łamać art. 30 Konstytucji (godność człowieka). W ten sposób zakwestionował fakt, że art. 18 dotyczący małżeństwa ma wyższą rangę. Do tej zasady odwołał się także Trybunał Konstytucyjny.

Kluczowy jest fakt, że wyrok TK nie został dotychczas opublikowany przez rząd w Dzienniku Ustaw, co zgodnie z dotychczasową praktyką rządu Donalda Tuska wobec części orzeczeń obecnego składu Trybunału oznacza, że formalnie nie wchodzi on w życie. Radny Czerwiński powołuje się w tej sprawie na stanowisko przyjęte przez Radę Miasta Poznania dekadę temu, zgodnie z którym miasto zobowiązało się respektować orzeczenia TK również wtedy, gdy nie zostały opublikowane.

Tło sprawy

Spór o transkrypcję nie jest kwestią techniczną, lecz dotyka samego rozumienia małżeństwa i podstaw ładu prawnego państwa. Warto wskazać kilka argumentów na ten temat:

Argument konstytucyjny. Art. 18 Konstytucji RP wprost definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, pozostający pod szczególną ochroną i opieką państwa. Zwykłe rozporządzenie ministra — akt prawny niższego rzędu niż ustawa — nie może w praktyce zmieniać skutków prawnych regulacji o randze konstytucyjnej, a tym bardziej czynić to z pominięciem prac parlamentu. Właśnie to uczynił lipcowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego przedmiotem rozstrzygnięcia.

Argument o prymacie prawa krajowego. Orzeczenia unijnych trybunałów w tej sprawie dotyczyły jedynie technicznego uznania faktu zawarcia małżeństwa za granicą dla celów swobody przemieszczania się, a nie nakładały obowiązku wprowadzenia do polskiego porządku prawnego instytucji małżeństwa jednopłciowego. Przenoszenie tych orzeczeń na grunt pełnej transkrypcji do polskich ksiąg stanu cywilnego jest przekroczeniem kompetencji przyznanych Unii Europejskiej.

Argument teologiczny i antropologiczny. Rada Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny wydała stanowisko, w którym wyraziła zaniepokojenie kierunkiem zmian, przypominając naukę Kościoła katolickiego o małżeństwie jako związku zakorzenionym w porządku naturalnym i chrześcijańskim rozumieniu rodziny. Biskupi apelowali o to, by fundamentalne kwestie tego rodzaju nie były rozstrzygane w drodze interpretacji administracyjnych, lecz w drabinie legislacyjnej z udziałem parlamentu i szerokiej debaty społecznej. Delegat Episkopatu ds. samorządowców skierował też słowa wsparcia do włodarzy gmin, którzy zapowiedzieli odmowę stosowania rozporządzenia, chwaląc ich postawę jako wierność sumieniu i polskiemu prawu zasadniczemu.

Argument o "furtce" do dalszych zmian. Istnieje obawia się, że formalne uznanie małżeństw jednopłciowych w rejestrach stanu cywilnego, nawet przy zapewnieniach rządu o braku planów wprowadzenia adopcji, w praktyce toruje drogę do kolejnych roszczeń prawnych — w prawie spadkowym, rodzinnym, podatkowym czy ubezpieczeniowym — i w dłuższej perspektywie do faktycznego zrównania takich związków z małżeństwem w rozumieniu konstytucyjnym.

Argument samorządowy. Radni PiS w Poznaniu i burmistrzowie innych gmin (np. Zakopanego) przekonują, że urzędnik nie powinien wykonywać rozporządzenia, które ich zdaniem stoi w sprzeczności z ustawą zasadniczą, nawet jeśli grozi to sporem z rządem. Kontrola przeprowadzona przez radnego Czerwińskiego w poznańskim USC wpisuje się w tę strategię nacisku na lokalną administrację.

Lubisz nasze artykuły?